Zaraza - rozdział 2
Podróż dwójki bohaterów przez zniszczone ulice Warszawy.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Świt zastał podróżników w drodze. Powoli przemierzali zrujnowane ulice Warszawy. Marsz poprzez miasto była wyjątkowo uciążliwy. Stara stolica nawet w latach świetności nie mogła poszczycić się wysokiej klasy infrastrukturą drogową. Protesty, do których stłumienia zostało wykorzystane wojsko, tylko ten stan pogorszyły. Sytuacja wyglądała najgorzej w miejscach najintensywniejszych walk – w okolicy ulicy Ossolińskich. Asfalt został podziurawiony jak sitko, tak że gdzieniegdzie odsłaniał znajdujący się poniżej grunt. W dwóch miejscach zawalone ściany budynków zmuszały podróżnych do mozolnej wspinaczki. Elewacja, z trudem odtworzona po II Wojnie Światowej, ponownie została obrócona w pierzynę. Białe niegdyś marmury, wybrudzone przez nieustępliwy czas, straszyły przechodniów niczym zęby chorego na szkorbut. Szyby które pozwalały by jutrzenka do mieszkań zawitała, dzisiaj złośliwie nogi podróżnych atakowały.
Stan elewacji budynków wręcz idealnie odzwierciedlał to co znajdowało się na ziemi. Prawdziwe wyzwanie dla podróżnych stanowił lej po bombie otoczony gruzowiskiem. Jego strome ściany poprzecinane wystającymi rurami i prętami, były groźne nawet dla doświadczonego wędrowca.
W sytuacji gdy jeden z podróżnych posiadał jeszcze nie w pełni rozwinięte ciało, jedyną opcją na przeprawienie się przez przeszkodę, było wykorzystanie dorosłego jako konia pociągowego. Przy użyciu liny oraz siły mięśni mężczyzna przetransportował cały bagaż na drugą stronę. W trakcie wspinaczki podróżnicy musieli wielokrotnie przystawać i odpoczywać. Wszystko to było szczególnie trudne dla chłopaka, któremu odciski utrudniały marsz.
Chwile poświęcone na złapanie drugiego oddechu, były także okazją do podziwiania fauny i flory, martwej Warszawy. Wirus który doprowadził do depopulacji rodzaju ludzkiego odcisnął również swoje piętno na zwierzętach. W trakcie podróży spod nóg podróżników uciekały pająki, jaszczurki oraz inne małe zwierzęta. Mutacje różniły się w zależności od gatunku. U niektórych rodzajów zmianie uległy jedynie ciała, a u innych zachowanie. Często nawet w obrębie jednego gatunku przymusowa ewolucja nie przebiegała tak samo. Znajdujące się w pobliżu pająki pod względem fizjonomii nie uległy znaczącej metamorfozie. Nadal posiadały po sześć par odnóży, a do tego głowotułów okryty oskórkiem. Nawet to, że były trochę większe niż te które żyły na tych terenach w przeszłości, niewiele zmieniał. Na zdjęciach z Azji, Australii czy Afryki z czasów przed zarazą można było znaleźć większe okazy. Największej przemianie uległy ich sieci oraz styl żywienia. Tkane pajęczyny stałe się zdecydowanie bardziej lepiące i wytrzymałe, pozwalając polować na większą zwierzynę. Pajęcze nici były teraz jeszcze mniej widoczne, przez co podróżnicy musieli poświęcić znacznie więcej czasu na czyszczenie twarzy i ubrań. Coraz częściej dochodziło także do sytuacji gdy duże zwierzę albo człowiek, dotkliwie kaleczył o nie skórę. W leju pajęczyn było wiele więc wymusiło to zwolnienie tempa aby nie doprowadzić do poważnego uszkodzenia ciała. Zazwyczaj właśnie ten moment pająki wykorzystywały do ataku. Coraz częściej do zwierzyny łownej zaliczany był także człowiek. W przeszłości tylko niewielki procent pająków miał jad zdolny zabić przedstawiciela gatunku homo sapiens. Obecnie ich liczba uległa zdecydowanemu zwiększeniu. Niektórzy z przedstawicieli gatunku znaleźli jeszcze inny sposób zdobywania pokarmu. W trakcie snu ofiary wpełzały one przez otwory w nosie lub poprzez usta, do ciała zwierzęcia. Tam przemieszczały się w dół stopniowo konsumując ofiarę od wewnątrz. Zdarzało się nieraz że człowiek żył w ten sposób przez kilka tygodni, a po śmierci, gdy zainteresowana osoba zdejmowała ubranie nieboszczyka, z otworów w jego ciele potrafiła wybiegnąć chmara pająków.
Inaczej przebiegła ewolucja wśród jaszczurek. W ich wypadku zmienił się przede wszystkim wygląd, gdy natura nie uległa większym przeobrażeniom. W przeszłości przedstawiciele gatunku, którzy zamieszkiwali terytoria Polski, nie mogli się pochwalić zbyt okazałymi rozmiarami. Największa jaszczurka zielona miała nie więcej niż czterdzieści pięć centymetrów długości. Wirus doprowadził jednak do kilku interesujących mutacji. Coraz częściej można było spotkać ponad dwumetrowe okazy. W normalnych warunkach tak szybki wzrost uniemożliwiłby im poruszanie, co w dłuższym okresie doprowadziłoby do wyginięcia gatunku. Dlatego też, w ramach przystosowania ewolucyjnego, wyrosła jaszczurkom kolejna para odnóży. Poza tym ich nawyki żywieniowe oraz zachowanie nie uległo większej przemianie. Dlatego też przemykające pod nogami jaszczurki, ocierając się o chłopca, budziły jego rozbawienie.
Gdyby czytelnicy mogli rozejrzeć się po bokach, to kolejna rzecz mogłaby wzbudzić Wasze zainteresowanie. Dlatego też, aby lepiej zaprezentować te dziwy, pozostawmy naszych bohaterów na chwilę samych. Uważnie stąpając zagłębmy się w zrujnowane budynki. Mroczne chmury na niebie, a także grube mury, w sposób zdecydowany utrudniają dostrzeżenie szczegółów pomieszczenia. Jednak zachęcam czytelników do sprawdzenia rogu pokoju. Twierdzicie że niby nic tam nie ma poza fragmentem zawalonego stropu? Proszę Was abyście się dokładniej przyjrzeli. To co w pierwszej chwili mogło przypominać swoim wyglądem gruzowisko jest w rzeczywistości półtorametrową żywą masą. Na jej ciele można zauważyć wiele malutkich poruszających się punkcików. Czyżby część z Was już zgadła…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Erelen
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…