Złodziejka
Sama prawda. Jestem ciekawa, co Wy na to ;)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
październik 2001
- Idziesz, czy nie? - zapytała Ewa. - Idę, idę! - odkrzyknęła Maja, dokończyła wiązać buta i dogoniła przyjaciółkę. Razem weszły do sklepu spożywczego, znajdującego się w centrum wsi, niedaleko ich szkoły, gdzie chodziły do czwartej klasy szkoły podstawowej. Maja natychmiast zauważyła, że ekspedientka siedzi na zapleczu. Bez wahania podeszła do lady z batonami i wsadziła pierwszego lepszego do kieszeni. Dopiero później zobaczy, że był to chrupiący, czekoladowy „Lion”. Trochę drżały jej ręce, ale starała się o tym nie myśleć, a skupić się na zadaniu. Oh, jak ona uwielbiała słodycze! Pani Kurowska wyszła z zaplecza. Ewa podeszła do niej i zaczęła wypytywać o różne rzeczy. Maja udawała, że nie może się zdecydować, co by tu kupić. Podeszła do półki z chipsami, uznała jednak, że to byłoby zbyt ryzykowne. Tak samo jak zerkanie co sekundę na sprzedawczynię, czego Maja również starała się za wszelką cenę unikać. Wróciła do poprzedniego miejsca, podczas gdy pani Kurowska poszła na zaplecze sprawdzić cenę produktu, o który zapytała Ewa. Po chwili stała obok przyjaciółki z lizakiem w ręce. - Poproszę lizaka. - Uśmiechnęła się do sprzedawczyni i położyła kilka drobniaków na ladzie. - To będzie 20 groszy. Proszę resztę. Dziękuje. Do widzenia! - Niczego nieświadoma ekspedientka wydała resztę dwóm swoim stałym, młodym klientkom i pożegnała ich uśmiechem. Dziewczynki zbiegły w podskokach ze schodów, Maja okręciła się wkoło. - Udało się! - wyszeptała uradowana, bojąc się, czy aby pani Kurowska nie wyjdzie jednak za nimi, aby je śledzić. - Co masz? Ewa wyciągnęła z kieszeni paczkę” M&M-ów”, „Snickersa” i orzechowe drażetki. Maja pokazała „Liona”, paczkę „Skittles” i „Tik-Taki”. Wyszczerzyły zęby w uśmiechu i z radością poszły do szkoły. Maja cieszyła się z dzisiejszego rabunku. Słodycze dadzą jej energię na przetrwanie kolejnego deszczowego dnia, i to w dodatku spędzonego w szkole. Maja nie lubiła się uczyć, obawiała się zwłaszcza matematyki, a raczej ich srogiej nauczycielki pani Mleczko, która krzyczała na nią, ilekroć czegoś nie rozumiała. A nie rozumiała często. W szkole natychmiast otworzyła paczkę Skittlesów i zaczęła zajadać ze smakiem. Wtem usłyszała, że ktoś ją woła. Spojrzała pytająco na Marlenę. - Gdzie kupiłaś te cukierki? - zapytała. - Na dole, w sklepie. - A dużo kosztowały? - Ile kosztowały? - powtórzyła głupio Maja. Dopiero teraz spostrzegła Ewę siedzącą obok dziewczyn. Chyba im niczego nie powiedziała? - Nie pamiętam, chyba nie dużo. - Maja wzruszyła ramionami i odwróciła się w drugą stronę. Serce biło jej szybciej niż powinno, ale nie mogła pokazać po sobie, jak bardzo zdenerwowały ją pytania koleżanki. Nie, to nie możliwe, aby Ewa cokolwiek powiedziała. Były w końcu przyjaciółkami, zresztą ona też ukradła kilka rzeczy, więc nie tylko ja miałabym kłopoty, myślała Maja. A jeśli jednak coś powiedziała? Krzywy uśmieszek Marleny mówił sam za siebie... Nie uwierzyła mi. Ona wie, Ewa jej powiedziała, że to ukradłam. Maja jednak nie odezwała się więcej ani słowem, aż w końcu zapomniała o całym zdarzeniu.
*
- Ale gorąco! - jęknęła Sara. Ewa jej zawtórowała, Maja zdobyła się tylko na lekkie skinienie głową. Pot lał…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Pestka11k
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…