Wróć do katalogu

Żółta opowieść (a.k.a. Kurczak Walker)

Niezwykle wesołe opowiadanie. W rolach głównych: kurczak,dżdżownica,kogut,żaba,orzeł.

Altair, opublikowano , 16 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kurczak Walker obudził się niewyspany i w złym nastroju. Przez całą noc śniły mu się koszmary, z których, jak to często bywa, pamiętał rano tylko zamazane obrazy. Pamiętał, że śniły mu się wielkie robaki z błyszczącymi toporami, które go goniły po podwórku w złych zamiarach. A potem ujrzał siebie stojącego przed dostojnie wyglądającym kogutem, który powiedział: "co mam zrobić z kurczakiem Walkerem?", a rozzłoszczony tłum krzyczał wielkim głosem: "Ugotuj! Ugotuj!". W tym właśnie momencie kurczak obudził się gwałtownie. Poleżał chwilę, potem wstał, przeciągnął śliczne żółte skrzydełka i zawlókł żółciutki brzuszek nad kałużę, w której się codziennie mył. Kiedy skończył popatrzył przez chwilę na swoje odbicie w wodzie i pisnął: - cholerne święta... Splunął do kałuży i wyszedł na podwórko. Z zamyślenia wyrwał go głos: - Cześć Walker. Głos dochodził z ziemi. Wyrwany z zamyślenia kurczak popatrzył w dół i zobaczył starego przyjaciela. - Cześć Walker! - powtórzył głośniej George Dżdżownica. - Cześć George. - Jak leci? - Może być - powiedział Walker i splunął. George i Walker przyjaźnili się od dawna wbrew powszechnemu oburzeniu podwórkowej społeczności. Przyjaźń kurczaka i dżdżownicy może wydawać się dziwna, ale bądźmy szczerzy: co na tym świecie jest normalne? - Który? - zapytał kurczak. - Co? - No, który numer jesteś? - Aa. Trzydziesty drugi i pół. Od wczoraj. - To już was tylu? - Cóż robić? Trzeba jakoś wiązać koniec z końcem - zażartował George Dżdżownica.

Dżdżownica ma ciekawą właściwość: kiedy się ją przetnie na pół, obie części żyją dalej - każda własnym życiem. Na podwórku pętało się zawsze dużo kurczaków i co jakiś czas któryś dopadał dżdżownicę w celach konsumpcyjnych. Czasem się zdażało, że nie trafił dziobem jak należy i dżdżownica uciekała, ale już w dwóch kawałkach. Kiedy więc któregoś dnia Walker spotkał się nie z jednym George'm, tylko z trzema, postanowili, że będą się numerować, żeby się nie pomylić. Początkowo wszystko szło dobrze. Problemy zaczęły się pojawiać, kiedy tego samego dnia George Sześć podzielił się na George'a Sześć, Siedem i Osiem (było to rano), gdzieś koło południa George Siedem, po panicznej ucieczce, zdołał się podzielić na George'a Siedem i Dziewięć (pamiętał, że Ósemka już była), wieczorem zaś George Sześć i Siedem został zjedzony, natomiast George Osiem podzielił się na Osiem i Dziewięć. W ten sposób pojawiły się dwie Dziewiątki. Obaj byli wnukami Szóstki i żaden nie chciał się zrzec swojego zaszczytnego numerka (im niższy bowiem numerek, tym bardziej szacunku godny). Dzień ten nazwano dniem Wielkiego Podziału i jest on obchodzony wśród dżdżownic jako wielkie uroczyste święto, w którym wszyscy sobie życzą długiego życia, dobrej ziemi i wszystkiego najlepszego. Tak więc od dnia Wielkiego Podziału George Dżdżownica był podzielony na dwa główne odłamy, aż do ostatniego Bożego Narodzenia. Wtedy to zaproszony na wigilię kurczak Walker tak wzruszył zebranych swoim przemówieniem o rodzinie i jedności, że wszyscy potomkowie George'a jednogłośnie postanowili połączyć się w jedno i odtąd trzymać się zawsze razem. Zastosowano pomysł Walkera, aby używać ułamków, i tak na przykład George Siedemnaście (którego było pięciu) pojawił się jako George Dżdżownica Siedemnaście Właściwy, George Dżdżownica Siedemnaście i Dwie Dziesiąte, Goerge Dżdżownica Siedemnaście i Cztery Dzieściąte i tak dalej. Od tego czasu odbywają się cotygodniowe wspólne spotkania, na których uaktualnia się wielkie drzewo genealogiczne. Ostatnio drzewo zaczęło się bardzo rozrastać i pojawiły się głosy zachęcające do komputeryzacji. Co do Kurczaka Walkera, przyznano mu w rocznicę Wielkiego Podziału tytuł Przyjaciela Dżdżownic, a miesiąc później uzyskał on godność Honorowej Dżdżownicy wraz z prawem wolnego wstępu na cotygodniowe spotkania oraz dożywotnim karnetem na mecze piłki glebowej. - Znaleźliście już Pierwszego? - spytał po chwili milczenia kurczak. - Ciągle nic. Ale nie poddajemy się. Czwarty pytał o ciebie. Dawno cię nie było na zebraniu. - Miałem problemy. - Tak, tak, po całym podwórku chodzą plotki. Podobno coś na jutro szykujecie. - A skąd o tym wiesz? Który się wygadał? Jak znajdę... - Uspokój się, nikt się nie wygadał. Kasia powiedziała. - Żaba Kasia? Wredna ropucha. Przewróciło jej się we łbie. Wiesz co mi ostatnio powiedziała? Że sobie nie życzy, żeby do niej mówić "Kasia". "Kasia" to ona jest dla rodziny i klientów, a my wszyscy mamy do niej mówić "panno Katarzyno". - Dobre! Ta to ma... George nie zdążył powiedzieć, co takiego ma Żaba Kasia, bo niespodziewanie dokonał podziału. Stało się to za sprawą dzioba koguta Rafała, który zaszedłszy cichcem od tyłu, zamachnął się na George'a. Rafał nie był głodny, był za to po dwóch piwkach i trochę mu się nudziło. Zobaczywszy dżdżownicę, poczuł w sobie żyłkę naukowca i postanowił sprawdzić, na ile części można ją podzielić tak, żeby dalej żyła. Nieszczęsny George był już w czterech częściach, zanim się zorientował, co się dzieje. - George, uciekaj! - krzyknął kurczak Walker. - No to cześć, Walker! - odkrzyknęli George Trzydzieści Trzy, Trzydzieści Sześć i Trzydzieści Siedem. Reszta zdążyła już się schować pod ziemią. - Cześć! Acha, i powiedz Czwartemu, że przyjdę w środę. - Dobra, przekażę. Czeeeeść! - zawołał George Dżdżownica Czterdzieści Trzy i znikając w glebie. - Dwanaście - sapnął kogut Rafał. - Ale będą mieli liczenia - mruknął Walker - teraz to już chyba kupią ten komputer... - Co? - Co "co"? Aa, nic, do siebie mówiłem. - Dwanaście kawałków! I wszystkie żywe! To niesamowite - Rafał był wyraźnie zafascynowany zagadnieniem. Kurczak Walker popatrzył na niego z obrzydzeniem. - Stary pijak... - Co? - I w dodatku głuchy. - Mów głośniej, nic nie słyszę, jak tak mruczysz. - Wesołych świąt! - Aa, wesołych, wesołych - powiedział nieprzytomnie Rafał. Nagle doszedł do niego sens słów Walkera. - Jak to "wesołych"? Zwariowałeś??? - Dlaczego? - A co jest takiego wesołego w świętach? - No ludzie tak zawsze mówią... - Czy ja wyglądam na człowieka? - obruszył się kogut - Jedni się cieszą, inni umierają. Takie jest życie, chłopcze. Oni się cieszą, my umieramy. Skoro tak już musi być, to niech tak będzie, ale z tym "wesołych świąt" to gruba przesada. - Hm, a jeszcze przed chwilą się cieszyłeś. - A co mam robić? Siaść i płakać? Tylko tyle mi zostało, zanim mnie zabiją. Trzeba coś mieć z tego życia, nie? Nacieszyć się czym się da. - Na przykład zabijaniem dżdżownic? Rafał wybałuszył na Walkera małe oczka. - Przecież to tylko dżdżownice. - Racja. One umierają, my się cieszymy. - Mówiłem ci, chłopcze: takie jest życie. - Tak, ale to nie życie zabija i torturuje te dżdżownice, tylko ty. - Wcale ich nie zabijam! - Zabijasz! - Nie zabijam!! - A co robiłeś przed chwilą? - To był eksperyment naukowy! - Taaak? A wiesz dlaczego ludzie nas zabijają? Bo taka jest tradycja! Myślisz, że jesteś lepszy od nich?! Ty sadysto! Jesteś taki sam jak oni! Słyszysz? Jesteś jak człowiek! Wokół żółtego jak kaczeniec kurczaka Walkera i chwiejącego się lekko na łapach koguta Rafała zebrała się już spora grupka gapiów, zwabiona coraz głośniejszą rozmową. Między nimi była też żaba Kasia, żywo zainteresowana wszystkim, co się działo na podwórku. Siedziała teraz w błocie i dłubiąc w nosie obserwowała z ciekawością scenę. Przy ostatnich słowach Walkera szmer przeszedł przez tłum. Nazwać koguta "człowiekiem"! Co śmiałość! Co za tupet! Co za obelga! Wszyscy czekali w napięciu na to, co się teraz stanie. Niektórzy zaczęli robić zakłady. Kasia wyciągnęła notesik. Po ostatnich słowach Rafał

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych