Zwiastun mroku - cz. pierwsza: Plan
Jest to swoisty prolog do całości, której aktualnie jest dziewięć części, systematycznie będę dodawał kolejne.Ciekawostka- chronologicznie jest to trzecia napisana przeze mnie część.Wilkołaki, Wampiry i ludzie.W różnych aspektach postrzegani alternat
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Avaren zszedł po krętych schodach prowadzących do podziemnych tuneli twierdzy Dairidith. Mimo iż znał je dobrze, zawsze przed przyciśnięciem pierścienia do mechanizmu otwierającego drzwi, powtarzał sobie trasę w pamięci. Szedł powoli, zatrzymując się przed każdym skrzyżowaniem by obrać właściwą drogę. Odrzucił bieżące sprawy, tak według niektórych naglące i wymagające jego uwagi, skupiając się na tym co naprawdę było ważne, dla niego. Zatapiając się w myślach, przestały mu przeszkadzać- niewygoda wąskich korytarzy, panujący półmrok, zapach stęchlizny, pleśni i bogowie wiedzą czego jeszcze. Instynktownie zdążał do celu. W końcu już nie raz tu przychodził. Przystanął na moment pod starymi, obitymi drzwiami po czym pchnął je mocno. Natychmiast uderzył w niego zapach wszystkich znanych mu mikstur, wymieszanych tak że z początku musiał przymknąć oczy, woń była tak ostra że wyciągała z oczu wszystkie łzy. Pewnym krokiem przestąpił przez próg jasnej, niewielkiej komnaty. Po środku, jak zawsze stała długa ława z próbówkami, palnikami, stojakami na butle, pełne kolorowych substancji. Słowem, wszystko czego potrzebowała pracownia alchemiczna. - Panie... - przywitał go ukłonem wychudzony mężczyzna z wielkimi goglami na oczach. Były tak zmodernizowane by można było w nich dostrzec najmniejsze szczegóły badanych substancji. Choć Avaren uważał że są wręcz komiczne, dobrze zdawał sobie sprawę z ich przydatności. - Witaj, Kazl’u. – odpowiedział. – Jakieś postępy? Mężczyzna odchrząknął i wyprostował się nad stołem by spojrzeć na Namiestnika. Avaren był wysokim mężczyzną w średnim wieku. Jego zbroja, ciasno okalająca ciało była teraz pod przykryciem ciemno zielonego płaszcza, zabranego zapewne na podróż tunelami. - Z pewnością sprawa się nie cofa… - Do rzeczy alchemiku. – ponaglił go. - Najlepiej sam zobacz, panie. – Kazl uśmiechnął się ukazując braki w uzębieniu zastąpione złotymi wstawkami i gestem wskazał na starą kurtynę przesłaniającą dalszą część laboratorium. Za nią, samotnie, stała mała biblioteczka. Uczony podszedł do niej i wcisnął jedną z książek, chcąc otworzyć tym kolejne przejście. Przytłumiony trzask doszedł do uszu Avarena. Po krótkiej chwili, biblioteczka zaczęła się leniwie cofać w głąb ściany. Mniej więcej półtora metra dalej, hurkot umieszczonych na szynach kółek biblioteczki ustał. Po prawej stronie utworzonej wnęki ziała teraz czarna dziura, zejście do dalszych komnat laboratorium. - Gdyby nie zacofanie tego świata to kazałbym powiesić wszystkich tych genialnych architektów… Na krótką chwilę twarz Avarena wykrzywił grymas niesmaku. -… Idziemy? – nie czekając na odpowiedź wszedł w dziurę w ścianie. Dolne Laboratorium w niczym nie przypominało tego na górze. Wiedziało o nim tylko kilka osób korzystających z niego i dziesiątki osób które się tędy przewijały raz na jakiś czas. To odciskało ogromne piętno na Namiestniku lecz wiedział on by uzyskać swój cel trzeba być wytrwałym i być może trzeba będzie poświęcić wiele istnień. Był na to gotów. - W końcu by przywrócić magię… - To cel wyższy, panie. – uspokajał go Kazl. – By ocalić tysiące trzeba czasem poświęcić kilka jednostek… - westchnął. - Kazl’u, my już zabiliśmy blisko setkę..! Spojrzał na suchą twarz przyjaciela z ni to rozterką ni żalem. - Wiem Avarenie, wiem. Trzeba będzie podnieść skalę… Zmieszany, uśmiechnął się przez co wydał się Avarenowi jeszcze starszy. Mówił do namiestnika po imieniu tylko w zaciszu
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Lordique
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…