Wróć do katalogu

"życie?"

Krótka, smutna historia człowieka, który stracił bardzo wiele.

zabolg, opublikowano , 6 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Obudziłem się. Otworzyłem oczy i poczułem ten sam co zwykle ból w karku. Zrzuciłem stary, ciepły koc na ziemię i postanowiłem wstać. Kanapa trzeszczała, kiedy wstawałem, informując mnie o swoim, jak na kanapę podeszłym wieku. Sięgnąłem po kubek i przyłożywszy go do ust, uświadomiłem sobie, że jest pusty. Był pusty już od dawna. Rozejrzałem się po pokoju i nie znalazłem nic ciekawego, na czym mógłbym zatrzymać wzrok. Cały czas nie mogłem się nadziwić, że nie było tam Ciebie.

Wciągnąłem powietrze nosem. Cuchnąłem. Nie myłem się od dawna. Uznałem, że muszę to zrobić. Poszedłem do łazienki, zrzuciłem z siebie ubranie i wszedłem pod prysznic. Przypomniałem sobie, jak potrafiłaś godzinami siedzieć w łazience. Zwłaszcza wieczorem. Relaksowało Cię to. Twoje kosmetyki nadal leżały przy lustrze. Wyszedłem spod prysznica. Ubrałem się i wróciłem do pokoju. Czułem się trochę lepiej, a raczej odrobinę mniej źle.

Siedząc na fotelu rozejrzałem się jeszcze raz, spojrzałem na nieco jaśniejsze prostokątne miejsce na ścianie. Zdjąłem wszystkie twoje zdjęcia. Za bardzo mnie to przygnębiało. Nie pamiętam nawet, gdzie je schowałem. Ty lubiłaś wieszać zdjęcia na ścianach. Pamiętam, że w twoim rodzinnym domu było ich dużo. W ogóle lubiłaś zdjęcia. Przypominam sobie, z jaką pasją opowiadałaś mi o każdej postaci na fotografiach w twoich albumach. Uwielbiałem Cię słuchać.

Spojrzałem za okno. Było ciemno. Nie wiem, która była godzina. Nie miałem zegarka. Nie liczyłem czasu. Postanowiłem się przejść. Poszedłem do szafy, otworzyłem ją i zobaczyłem twój płaszcz. Dotknąłem go, podniosłem do ust i pocałowałem. Poczułem twój zapach. Zamknąłem oczy i przez chwilę poczułem, że jesteś tuż przy mnie. Lecz za chwilę wszystko się rozmyło i wróciłem do smutnej rzeczywistości. Sięgnąłem po kurtkę, założyłem ją i wyszedłem. Nie zamknąłem mieszkania. Pomyślałem, że i tak już więcej nie mogę stracić.

Na zewnątrz było chłodno. Od dawna nie było mi ciepło. Jedyne źródło ciepła, jakie pamiętałem, to twoje ręce. Kiedy trzymałaś mnie za rękę, mogłem przeżyć największy mróz. Lubiłaś jesienne spacery. Kochałaś jesień, jesienne kolory. Cieszyłaś się zawsze jak małe dziecko.

Przeszedłem się po parku. Był prawie pusty. Tylko jakiś bezdomny leżał na ławce. Kot zatrzymał się na chwilę przede mną i spojrzał na mnie. Miałem wrażenie, że widzę w jego oczach współczucie. Ale po co mi współczucie? Postanowiłem wrócić. Przechodziłem przez pasy zamyślony. Nagle usłyszałem pisk opon. Później kilka obelg w moim kierunku. Zrobiło mi się słabo. Przeszedłem na drugą stronę. Samochód odjechał. Oparłem się plecami o ścianę budynku i osunąłem się na zimny chodnik. Zacząłem płakać. Wspomnienia wróciły. Właśnie tyle pamiętam: pisk opon. Jeszcze jakieś krzyki i niewiele więcej. Pamiętam krew...

Smutek i bezsilność opanowywały mnie. Coraz większy strach sprawiał, że zapłakałem jeszcze mocniej. Poczucie bezsilności ogarniało mnie i byłem taki bezradny. Ciepłe łzy na policzkach przypominały mi ciepło

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych