Wróć do katalogu

Życie

Zapraszam do czytania.

Kemilk, opublikowano , 6 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Cześć. Zdezorientowany Damian zaczął rozglądać się na wszystkie strony. Gdzie on jest? - Nie wiesz, gdzie jesteś? To nie jest wcale najważniejsze. Co to jest za miejsce? Co się stało? Dodatkowo czuł się jakoś dziwnie. - Gdzie ja jestem? - To naprawdę nie jest ważne. Już ci mówiłem, ale ty jak zwykle skupiasz się na rzeczach nieistotnych. Damian poczuł się dotknięty tymi słowami. Dlaczego niby to jest nieistotne? To jest cholernie istotne. - Gdzie jestem !? - Ponadto jak zwykle się upierasz przy swoim. Nie jest to ważne, gdzie jesteś. Uwierz mi. Wysil się więc i zacznij dostrzegać to, co powinno cię tak naprawdę zainteresować? Damian zaczął iść w kierunku głosu. - Gdzie jestem ? - A ty znowu swoje. Czy nie możesz wyjść poza utarty schemat, czy nie możesz samodzielnie myśleć? - Chciałbym porozmawiać twarzą w twarz. Usłyszał dobroduszny śmiech i w końcu coś w jego głowie zaczęło się otwierać. - Nie mogę cię zobaczyć? - Nie, nie możesz. - Po co tu jestem? - Żeby przypomnieć sobie, co otrzymałeś. W jeden chwili przez głowę Damiana przeszło całe jego życie. Osiągnął naprawdę wiele, mimo przeciwności, wciąż parł do przodu i pokonywał kolejne bariery. Nikt nie przypuszczał, by dziecko alkoholików, które niemal każdego dnia odczuwało głód i nie mogło go zaspokoić, z czasem stanie się właścicielem jednej z największych firm w Polsce. Jemu to się udało. Wymagało to jednak stałej, ciężkiej pracy. Nie wiedział, co to znaczy odpoczynek, nie wiedział, co znaczą inni ludzie. Dla niego to były tylko trybiki, które układając się w całość, tworzyły wielką korporację, która mogła naprawdę wszystko. - Tak naprawdę nic nie otrzymałem, doszedłem do tego, co mam, całkiem sam. Nie miałem w nikim wsparcia, nie mogłem na nikogo liczyć. - Ty znowu swoje. Nie widzisz, iż każdy twój krok oddala Cię od celu? - To dzięki tym rękom … Damian podniósł przed oczy swoje ręce i zaniemówił. Dlaczego one są tak przeźroczyste? Próbował je dotknąć, ale się nie dało. Dopiero teraz spojrzał na swoje ciało i z przerażeniem odkrył, iż jest nagi. Całkowicie nagi i dyskutuje z jakimś głosem. Mimowolnie zakrył intymną część swojego ciała, rękami które były przeźroczyste. - I co, dużo udało ci się przenieść do tego miejsca? Można to nazwać sukcesem? Teraz wspomnienia nie były już dla niego tak łaskawe. Już nie widział przed sobą człowieka sukcesu, który mimo wielu wyrzeczeń osiągnął wszystko. Zobaczył człowieka samolubnego, który w swoim życiu nikomu nie pomógł, a wręcz szkodził. Nieraz decydował się na zwolnienie osób, które jego zdaniem nie były dość…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych