Życie bez zdarzeń
Opowiadanie, bardzo optymistyczne, choć smutne [zależy jak na nie patrzeć] jeden dzień z życia fikcyjnej postaci, którą nawet polubiłem :) w opowiadaniu fragmenty wiersza L. Staffa pod tym samym tytułem
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
{i}„[...]Zwyczajna będzie ma noc i mój dzień, Bez zdarzeń tygodnie, miesiące; Czasem z chmur padnie przelotny cień, A czasem blask rzuci słońce...
Będę do pracy szedł w ranny świt I wracał o wieczorze, Nic mnie nie będzie gnębić zbyt, Gdy do snu się położę...”{/i}
Obudził się. Pokój napełniony łagodnym światłem, miło przywitał swojego właściciela. Oczy nie piekły, głowa nie bolała. Kolejny piękny dzień się rozpoczął. Znak krzyża i wyskok z łóżka. Wyłączył budzik, nie chciał, aby obudził Katarzynę. Ucałował ją śpiącą w policzek i uśmiechnął się do niej. Dziś na uczelnie jechała dopiero po południu. Ostatni rok i seminarium magisterskie, nie zmuszały dziewczynę do tak wczesnego wstawania. Obudzony założył spodnie zarzucił koszulę i poszedł na śniadanie. Zjadł to, co zawsze kilka kromeczek z serkiem i szyneczką, popił herbatą z ulubionego kubeczka. Potem odwiedziny łazienki. Szczoteczka, maszynka, ręcznik. Popsikał się dezodorantem pod pachami i przystąpił do ubierania się do pracy. W szafie znalazł świeżą bieliznę i jeszcze nie pogięte spodnie. Zrzucił też wczorajszą koszulę, którą miał na sobie i wybrał nową piękną niebieską. Zawiązał pod szyją krawat, założył marynarkę włożył buty i wyszedł. Pierwsze kroki skierował do kościoła. Miał sporo czasu, więc trzydzieści minut w kościele nie jest dużym wyrzeczeniem, a wiadomo, że dzień rozpoczęty z Bogiem źle skończyć się nie może. Tam usłyszał słowa z księgi Koheleta:
{i}„Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem? Pokolenie przychodzi i pokolenie odchodzi, a Ziemia trwa po wszystkie czasy[...] Nagromadziłem też sobie srebra i złota, i skarby królów i krain[...] I stałem się większy i możniejszy od wszystkich, co byli przede mną[...] I przyjrzałem się wszystkim dziełom, jakich dokonały moje ręce, i trudowi, jaki sobie przy tym zadałem. A oto: wszystko marność i pogoń za wiatrem!”{/i}
Po przyjęciu Eucharystii, odśpiewaniu hymnu „Czego chcesz od nas Panie?” ruszył do pracy. W niej zawsze był mile widziany. Pracował w firmie spedycyjnej, był w gruncie rzeczy jej współwłaścicielem. Wraz z dwoma kolegami ze studiów zaczynali od starego ‘Kamaza’ i wozili gruz, teraz posiadali kilkanaście wozów i ponad sześćdziesięciu pracowników. Zaraz po wejściu do siedziby został mile przywitany przez ochroniarza, wśród załogi wzbudzał powszechną sympatię i szacunek. Uśmiechną się do „pana Ziutka” i ruszył do swojego gabinetu. Tam czekały na niego wiadomości. Niestety złe.
- Staszek! Dobrze, że jesteś. Mamy problem z tymi frędzlami z ‘Rexpolu’. - Co z nimi? Przecież wywiązujemy się z umów. - Problem leży w tym, że oni nie. Odmówili nam zapłaty za ostatni kontrakt. Kręcą coś, że nie dostarczyliśmy ich…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil assassin
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…