Wróć do katalogu

28.VI.1569 & 23.X.2005

Z dużym przymrużeniem oka, do gazetki szkolnej [tzn. w końcu się nie ukaże, bo prof. woli nie ryzykować zamknięciem gazetki ;))

Aga_darkside, opublikowano , 5 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

{b}28.VI.1569 – Rzeczpospolita Obojga Narodów. 23.X.2005 – Rzeczpospolita Obojga Kaczorów.{/b}

Witam w Rzeczpospolitej Obojga Kaczorów! Niedługo prawdopodobnie przeskoczymy na następny poziom (wątpliwego) rozwoju. Z III RP wejdziemy w IV! Ta dziecinna zabawa z numerkami bardzo przypadła do gustu braciom Kaczyńskim, którym wydaje się, że zostali namaszczeni na wyzwolicieli narodu z sideł III Rzeczpospolitej. Przecież wyniki mówią same za siebie! Prawicowo – socjalistyczna (to w Polsce wcale się nie wyklucza) partia braci Kaczyńskich wygrała wybory parlamentarne. Najsłynniejsi polscy bliźniacy nie przejmują się wcale tym, że aż 60% Polaków nie wzięło udziału w wyborach. Mogą też krzyknąć przeciwnikom w twarz trzy słynne słowa czyli TKM (Teraz, nie do powtórzenia, My). Jak powszechnie wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia (szczególnie apetyt na władzę), więc gdy na horyzoncie zamajaczył kolejny cel – zwycięstwo w wyborach prezydenckich, Jarosław Kaczyński dla „dobra” brata zrezygnował ze stanowiska premiera na rzecz bliżej nieznanego Kazimierza Marcinkiewicza, a PiSowcy ochoczo rzucili się do „walki”. A to Lech Kaczyński straszył liberalizmem kandydata PO (odtąd nazwanie kogoś liberałem to największa obelga), a to bulterier PiSu Jacek Kurski zaplątał w kampanię oddziały Wehrmachtu. Atak na Łuku Kurskim nie powiódł się jednak, a sam winowajca został usunięty z szeregów partii. PiS wciąż wyciągał asy z rękawa. Na pomoc Kaczorowi imieniem Lech rzucił się Ojciec Dyrektor wraz z moherowymi beretami – bojówkami PZPR (Polskiej Zjednoczonej Partii Radiosłuchaczy). W rydzykowym królestwie aktywnie udzielali się działacze PiS z posłem Markiem Jurkiem na czele, do którego osoby niestety będę musiała jeszcze powrócić. Polski Ciemnogród uwierzył, że Tusk jest „be” i trzeba go „zatopić” razem z Platformą. Na pomoc ruszył też ludowo – populistyczny oszołom Andrzej Lepper, który - o zgrozo! - uważa się za męża stanu. I udało się! „Wstrętny liberał” Donald Tusk poległ, ku uciesze Ciemnogrodu. Jaki elektorat, taki prezydent. Triumfujący PiS(uar) postanowił iść za ciosem i pozbyć się Platformersów. Przepychanki i kłótnie (szumnie nazwane rokowaniami koalicyjnymi) zostały przerwane, gdy wybrzydzający na Bronisława Komorowskiego PiS – zwycięzca z poparciem Samoobrony, Ligi Patologicznych Rodzin i PSLu wybrał Marszałkiem Sejmu ultrakatolickiego radykała (znanego już nam) Marka Jurka. Było to zakamuflowane przesłanie dla Platformy Obywatelskiej pt: „Spieprzajcie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych