A Polska to wy.
Politycy - złodzieje i zdrajcy. Księża - żyjący ponad stan pedofile. Biurokraci – leniwe nieroby. Lekarze - chciwi partacze.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Politycy - złodzieje i zdrajcy. Księża - żyjący ponad stan pedofile. Biurokraci – leniwe nieroby. Lekarze - chciwi partacze. Nauczyciele – niedouczone niedojdy. Przedsiębiorcy – krwiopijczy wyzyskiwacze. Finansiści – żydowskie szumowiny. Sportowcy – beznadziejni nieudacznicy. Studenci – zidiociałe wykształciuchy. Reporterzy – bezczelni kłamcy. Policjanci – CHWDP! Można tak długo. Nie dziwi was, że dotyka to ogromnych mas społeczeństwa? Tak naprawdę każdy załapał się na jakiś paragraf. Znamienne, że przeciętny Polak tak właśnie widzi przeciętnego Polaka. Powiecie: wcale nie przeciętnego! Ale na powyższej liście jest miejsce i dla górników i dla rolników. Jest miejsce dla gimnazjalistów i emerytów. Jest dla wierzących i niewierzących. Jest tylko jedna osoba, która nie ma tam nigdy wstępu: JA. Problem w tym, że dla każdego „ja” to, kto inny. Lista wrogów narodu zawiera, więc i wszystkich i nikogo zarazem. Idąc dalej Społeczeństwo Polaków to mniej więcej tyle, co Polska. I dla nas też owa Polska jest źródłem docinek. Nawet najwięksi patrioci, których i na tym portalu nie mało, raz po raz pod Jej adresem wysyłają niewybredne epitety. „Sto lat za murzynami” – to nasz ulubiony frazes. Każdy najmniejszy błąd czy nieprawidłowość jest wytykana i wyszydzana. Czy w ten sposób można być patriotą? Inne narody starają się podejść do tego inaczej. Niemcy uważają się za „rasę panów”, Amerykanie czczą „american dream”. My tak nie potrafimy. Wzdychamy za Zachodem poszukując tam innego lepszego świata, nie przejmując czy ten świat rzeczywiście jest lepszy. Przysłowie, iż „cudze chwalicie swego nie znacie” dowodzi, że nie odkrywam tu Ameryki. Dajmy na przykład taką Francję. Francuskie społeczeństwo jest podzielone. Muzułmanie, mimo że są mniejszością, choćby i liczną, walczą o nadmierne przywileje dla ich religii. Chcielibyście żyć w kraju gdzie na każdym kroku trzeba uczestniczyć w przepychankach religijnych? Większość Polaków to zdeklarowani katolicy, którym przeszkadzają niegroźne zakusy Palikota. Zdzierżylibyście Muzułmanów? Albo takie Niemcy. Gdy wybierałem owoce na targu czujnie
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Kern
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…