'A rano powiem, że to był tylko sen...'
Opowiadanie o dziewczynie, która od 18 roku życia ma koszmary. Występuje w nich pewien mężczyzna. Maddie ma przeczucie, że istnieje on naprawdę. Jej przyjaciółka Courtney, uważa, że to bzdura. O niczym nie wie James- przyjaciel dziewczyn. Co będzie d
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Prolog Obudziła się w środku nocy, zlana potem. Oddychała co tchu. Przyłożyła rękę do serca. Biło tak szybko, wręcz galopowało. Odetchnęła głęboko. Podeszła do okna, by je otworzyć. Dzisiaj mężczyzna zabił jakąś kobietę. Krzyczała. Dużo, bardzo dużo. Nie wiadomo kim była… Nie wiadomo… Osunęła się na podłogę. *** Wiadomo. Jego przyrodnią siostrą… A obok ta staruszka… Te ręce pokryte wystającymi żyłami… usta otwarte w niemym krzyku… Jej matka… On zniknął tak szybko, jak się pojawił… Morderca…!- chciała krzyknąć. *** Chaos. Szloch matki. Kilkanaście karetek na miejscu zabójstwa. Zabójstwa… mordercy nie ma… Uciekł. Kobietę przykrywają czarnym workiem. Staruszkę zabierają siłą. Wszędzie jest krew. Płynie powoli po płytkach zamarzniętego chodnika… -NIE!!! Rozdzierający krzyk matki. Patrzy na swoje dziecko, na jej twarz… czerwoną od krwi, z dziurą od huku wystrzału kuli z pistoletu… *** Maddie przycisnęła palce do skroni. Trzeba zawiadomić Courtney. ***
*01* […] nieobecny wzrok i lodowate dłonie zaciśnięte w pięści tak mocno, że widać było ścięgna.
Courtney spała, kiedy obudził ją dźwięk jej komórki sygnalizujący, że ktoś dzwoni. Nie musiała patrzeć na wyświetlacz-wiedziała, że jeśli ktoś dzwonił do niej między 24:00, a 07:00 to jest to tylko i wyłącznie Maddie. -Halo?- szepnęła do telefonu, zakładając bluzę i wymykając się na balkon. Tylko tam rodzice nie mogli jej usłyszeć. -Znowu. -Co tym razem? -Zabił jakąś kobietę.-wyszeptała rozgorączkowana Maddie. -Na oko w jego wieku. Było tam z jedenaście karetek, a on uciekł. Courtney głęboko westchnęła. -Maddie, to tylko sen. -To nie jest sen! Dobrze o tym wiesz. Nie mówiłabyś tak, gdybyś widziała to noc w noc. -Wyobrażam to sobie. Idź spać. -Nie ma mowy. -To się poucz na tą zaległą klasówkę z chemii. -Dobrze… Maddie rozłączyła się, a Courtney zerknęła na zegarek. 02:15. Maddie ma naprawdę ciężkie życie… co noc się budzić z tym okropnym poczuciem, że to prawda… Wróciła do łóżka i dopiero teraz zorientowała się, że cała dygocze. *** Kiedy Courtney zobaczyła Maddie w szkole uderzyło ją, jak okropnie wygląda: podkrążone oczy, zero makijażu, włosy ściągnięte w skołtuniony ogon. Cóż… być prawie-świadkiem morderstwa to straszna rzecz. James też coś zauważył. -Jesteś chora?- zapytał, kiedy szli na boisko po lekcjach. Maddie gwałtownie zamrugała. -Ja? Nie. James chciał się spierać, ale Courtney posłała mu ostrzegające spojrzenie, więc zamilkł. -Będziesz grać? James zawahał się. -Chyba tak. Zostaniecie? -Ja…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil eS.^^
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…