Abstrakcyjna Opowieść 2
Wyobraź sobie, że musisz uciec z opowieści. To jest twój cel. Powodzenia.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Witaj. Jestem Abstrakcyjną Opowieścią.
Zakładam, że znasz zasady naszej rozmowy. Tym razem oczekuje od Ciebie znacznie więcej. Oprócz wyobraźni musisz posłużyć się sprytem oraz inteligencją. Myślisz, że dasz rade? Przekonamy się?
Budzisz się w pokoju. Nie wiesz gdzie jesteś. Rozglądasz się. Wyobraź sobie to. Leżysz na łóżku, naprzeciwko Ciebie znajduje się biurko. Ma dwie szuflady oraz jedną szafkę. Na prawo, jeżeli przekręcisz głowę, ujrzysz obraz. Po lewej stronie znajdują się drzwi. Twoim zadaniem jest wyjść z pokoju. Co robisz? Nie sądzę, ze drapanie się po głowie jest teraz dobrym pomysłem. Brawo, wstajesz. Podchodzisz do drzwi. Próbujesz je otworzyć, ale nie dajesz rady. Jak myślisz, jaka jest przyczyna? 1) Za mało zjadłeś i nie masz siły? 2) Musisz mieć klucz? 3) Wszystkiemu winne jest rozstawienie gwiazd i planet i nic tak naprawdę nie możesz zrobić? Dobrze się zastanów. Od tego, jaką podejmiesz decyzję będzie wiele zależeć. Pomyśl logicznie. Rozejrzyj się raz jeszcze po pokoju. Biurko stoi? Podchodzisz do niego? Czy dostrzegasz coś na nim, czy jest puste? Stoi lampka. Czerwona czy niebieska? Spróbuj włączyć. Działa? Jasne, że tak. Jaskrawe światło Cię oślepiło, więc wyłączasz. Czy jest coś jeszcze na blacie? Nie? A ta serwetka i kartka papieru? No przypatrz się lepiej. Rozumiem, że światło mogło oślepić na jakąś chwilę. Chwyć kartkę i zacznij czytać. „Witaj podróżniku. Znów się spotkaliśmy? Tym razem w innych okolicznościach niż zwykle prawda? Tym razem Ty jesteś bohaterem fabuły. Po raz pierwszy czytasz opowieść i nie jest to historia fikcyjnego bohatera, lecz tym razem widzisz samego siebie. Doceń to i jednocześnie nie daj temu złudzeniu się zbytnio rozwinąć. Podążaj za wskazówkami a znajdziesz wyjście. Pamiętaj, że to jest gra. I nie obowiązują tutaj zasady fair play”. No pięknie, myślisz sobie. W co ja wdepnąłem?- Zadajesz pytanie. Co mnie skusiło, żeby tutaj zajrzeć i czytać ten paskudny tekst? – Drążysz dalej, lecz nie znajdujesz odpowiedzi. Ale pomyśl. Czyż nie jest to fascynujące? Czyż nie jest to ekscytujące? Czy nie czujesz, że jesteś w stanie sprostać temu zadaniu? Cieszę się, że jesteś zdeterminowany by wyjść.
Co robisz dalej? Patrzysz na biurko. Klękasz i pozwalasz oczom ujrzeć co znajduje się w tych szufladach. Od której zaczniesz? Podejmij decyzję. Ok. Niech będzie twoja wola. Otwierasz. A co my tutaj mamy? Zbiór pism. Newsweek, Time, CKM, Playboy, Wall Street Journal, National Geographic oraz Science. Stanowczo zbyt długo przyglądasz się okładce pism z roznegliżowanymi kobietami. Spójrz na wszystkie raz jeszcze. Czy one są tutaj przypadkowo? Musi być jakaś różnica, albo coś łączącego? Kolorystycznie wszystkie są ładne, nieprawdaż? Okładki także mają przyciągające z wyjątkiem jednej. Której? Jedna z tych gazet jest dziennikiem, trzy są tygodnikami a także trzy miesięcznikami. Czy może w tej proporcji dostrzeżesz coś godnego uwagi? Jakby nie patrzeć, wyróżnia się jedna. Właśnie ta najmniej efektowna. Chwytasz ją. I otwierasz. Widzisz te nudne ciągi liter? Śledzisz je wszystkie i nic. Sama gospodarka. Same finanse. Pieniądze. Jednym słowem nudne, czyż nie? Więc, o co tutaj chodzi? Musisz iść dalej. Nie wiesz, po co te gazety tutaj leżą; może są bezużyteczne. Może mają Cię wprowadzić w błąd. Co zrobisz teraz? Druga szuflada? Otwierasz ją. Szkatułka. Zabezpieczona hasłem, składającym się z trzech cyfr. Elektroniczna ironia, prawda? Jeżeli masz czas i chęci to możesz próbować otworzyć metodą prób i błędów. Tylko czy warto? Podnosisz wzrok ponad blat biurka i patrzysz się w ścianę. Zamyślasz się. Nie poddawaj się. To nie jest trudne. Spoglądasz na szafkę w biurku. Próbujesz ją otworzyć i nic. Potrzeba kluczyka.
Wstajesz. Co proponujesz? Przejrzeć wszystkie gazety, strona po stronie, słowo po słowie. Czy może rozejrzeć się raz jeszcze? Odwracasz się i dostrzegasz coś, czego z początku nie widziałeś. Okno. Duże, przepuszczające ogromne ilości światła. Prawie oślepiające. Podchodzisz do niego, dotykasz dłońmi parapetu i wyglądasz przez nie. Nie masz pojęcia, na którym jesteś piętrze. W każdym razie nie jest to parter a wyskoczenie nie należeć będzie do logicznych i rozsądnych decyzji. No chyba, że w kieszeniach masz papiery wskazujące na twoją niepoczytalność. Właśnie, kieszenie. Czemu tam nie zajrzałeś jeszcze? Dowód tożsamości, zegarek oraz guma do żucia. Przyglądasz się przez chwilę swoim dokumentom, zupełnie jakbyś ich nie widział. Przecież to Ty. Twoje imię i nazwisko, zdjęcie także podobne do Ciebie, więc nie ulega wątpliwości, że to tak naprawdę twój dowód. Zegarek wskazujący godzinę 14:20. Guma do żucia o smaku truskawkowym? Miętowych nie lubisz? Odkładasz do kieszeni. Może się przydać później.
Będziesz tak stał czy zrobisz coś w końcu? Zauważasz obraz na ścianie. Podchodzisz i przyglądasz mu się uważnie. Ładne brązowe ramy zwracają twoją uwagę. Spoglądasz jednak na obraz i dostrzegasz: - Niebieskie niebo. - Zegar na środku, który wygląda dość groteskowo. Jakby był wchłaniany przez jakąś siłę. Wisi na jakimś dziwnym przedmiocie, przypominającym drzewo. Te z kolei stoi na jakimś meblu, które notabene także zawiera w sobie zegar, jednak już niesprawiający takiego dużego wrażenia i raczej jest mało ważny. Dolne tło pokryte jest brązem. - Wskazówki na zegarze wskazują, że dochodzi godzina trzecia. Brakuje jakiś pięćdziesięciu sekund. Działający zegar Salvadore Dali. Czy dostrzegasz jakieś powiązanie z tym, co wcześniej znalazłeś? Dwa czasy, różniące się o jakieś czterdzieści minut. Już trzydzieści siedem. Poza tym nic. Patrzysz na łóżko. Nie ma pościeli, tylko jedna poduszka. Podchodzisz do niej. Chwytasz ją, mając nadzieje, że kryje w sobie jakąś tajemnicę. Jednak nic. Nie wiem. Nie przeszkadza Ci to łóżko? Zaścielisz je? Niechętnie, ale się zgadzasz. Nie masz wyboru prawda? Ale co to? W środku łóżka znajduje się jakiś przedmiot. Co to jest? Młotek? Tak, młotek! Podnosisz go i myślisz, do czego Ci się…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Marvellous
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…