Aga II
tak to się wszystko ciągnie...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Pierwszy raz wyszła ze strychu, gdy miała dwa lata. Maleńkie nóżki nieporadnie stawały niepewne kroki. Malutkie a jakże wielkie, bo tak daleko. Świat wydał się ogromny. Bez ograniczeń. I to było piękne. Poczuć wolność. Bez ograniczeń. Od tego czasu jej ulubionym zajęciem było wędrowanie po dużej kamienicy. Lubiła patrzeć jak matka przytula jedno z sześciorga dzieci, albo jak staruszek przegląda zdjęcia. Zwiedzała dokładnie piwnice, korytarze, opuszczone pokoje z wybitymi szybami, to co oglądała stawało się jej małym prywatnym światem- z wybitymi oknami. Matka nie zwracała na nią uwagi. Jedzenie zostawiała na stole, małe porcje, przecież jedzenie było drogie... Nie dla każdego. Nie każdy może się liczyć. Nie każdy może żyć. Nie nasza sprawa.... Nie nasza decyzja... Nie nasz problem. Kiedy Aga skończyła pięć lat, nauczyła się bez strachu wychodzić na ulicę przed domem. Kamienica, w której mieszkała z matką, mieściła się na obrzeżach miasta- te okolice przyciągały wszystkie męty, oraz typy z pod ciemnej gwiazdy- właśnie w takim środowisku dorastała Aga. Szybko przestało zadowalać ją własne podwórko. Jeszcze zanim skończyła siedem lat poznała każdy zakamarek swojej ,,brzydkiej” dzielnicy. Brzydkiej. Ludzie, którzy uważali się za „dobrze postawionych” tu nie przychodzili. Bo tu była prawda. Cała prawda o społeczeństwie, o drugim człowieku. Bo tylko tutaj można było pochwycić spojrzenie w którym zawarta była niema prośba, a takie spojrzenia nie były miłe. Nie pasowały. Brzydka dzielnica pokazująca całą prawdę. Żyjmy w zakłamaniu. To ładne. Znała każdy zaułek, każdy kamień, każdego pijaczynę, narkomana, jaki tylko pojawił się w tej dzielnicy. Nie dziwił ich widok małej dziewczynki samotnie spacerującej po takich zaułkach. W tym świecie nie wolno dziwić się niczemu. Takie warunki. I musimy ich przestrzegać. Nieme prawo. Kto złamie zasady odpada. Wypada z gry nazywanej „życiem”. Mała strata. Dla nas. A dla niego? Nieważne. Było minęło. Teraz nie liczy się z drugim człowiekiem. Często do niej zagadywali. Nie pozwoliła do siebie mówić inaczej, jak tylko Aga, to było jej imię, jedyna rzecz, jaką miała na własność. I brzmiały twardo i silnie. Dokładnie tak, jaką chciała być. W niedługim czasie wszyscy zrozumieli, że mała brązowo oka i czarnowłosa dziewczynka to nie jest osoba, z którą warto zaczynać. Na początku śmieszyło ich, że takie małe dziecko chce zdobyć dla siebie autorytet, ale wkrótce się z tym pogodzili. W tej dzielnicy nie wolno było się niczemu dziwić. Wszystko mogło się tu zdarzyć.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil _gabi_jedza_
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…