Wróć do katalogu

Akt terroru

Krótkie opowiadanie. Dosyć specyficzne. Szybko napisane. Proszę o oceny i rady :)

Carad, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Jedyne co słyszał Imar był głos. Jakby w oddali. Przemawiał do niego. Bardzo wyraźnie. Imarze, zostałeś wybrany. Tak. Właśnie dlatego tu się znalazłeś. Masz 32 lata. Pracujesz w restauracji w Warszawie. Gdy się obudzisz musisz zrobić jedną, prostą rzecz, która uwolni cię od wszelkich zmartwień. Musisz zabić 8 osób w centrum Warszawy…

Ostre promienie słońca wpadające przez okno mieszkania Imara zbudziły go. Tak przynajmniej mu się wydawało. Przebudził się spocony i z okropnym bólem głowy. Jakby przez cały dzień musiał słuchać krzyków jego byłej żony, która zawsze, ale to zawsze zaczynała kłótnię od prostych, twardych słów. Spójrz na mnie jak do ciebie mówię. Imar pokręcił głową by wymazać z pamięci krzykliwe i gwałtowne sceny, w których główną rolę grała rzecz jasna Monika. Powoli wstał i przeciągnął się. Coś strzeliło w plecach i szybko się zgarbił. Zawsze się garbił. W szkole przez cały czas nabijali się z niego. No cóż taką już miał naturę. Spojrzał na zegarek, który leniwie tykał na nocnej szafce. 6:50. No chyba pora zbierać się do pracy. Szef znowu będzie narzekał. Coś się znowu zbije i oczywiście wszystko przez biednego, małego Egipcjanina, który tylko przyjechał do Polski by cokolwiek zarobić i uciec od rzeczywistości pustynnego kraju, w którym działo się, oj działo. Eh… Po szybkim wymasowaniu pleców udał się do kuchni. Małe pomieszczenie, no ale czego można byłoby się spodziewać po mieszkaniach w centrum Warszawy. Jak zwykle w poniedziałki Imar zjadł dwie kanapki z serem, popił to wszystko czarną kawą z mlekiem i posłuchał porannych wiadomości na jednej z polskich stacji. Niby informacyjnych, czasami dezinformacyjnych. Znów rozbolała go głowa. Wziął proszki na swą…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych