AKTOR
OPOWIADANIE MAJĄC NA CELU PSZECTAWIĆ ZESŁANIE NA SYBERIĘ WIDZIANE OCZAMI DZIECKA.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Weszłam do baraku zbitego z desek, którego ściany pokrywała lekka szadź. Na pryczach siedziały postaci jakby archaiczne, od wieków niezmienne, choć oglądane przez sekundę. Schylone, o pochylonych głowach z buchającymi od spodu lekkimi oparami wydychanego powietrza, szroniącego ich twarze. Stałam w bramie dłuższą chwilę, kurczowo ściskając dłoń mojego starszego brata. Skostniałe posągi ludzkie przenikały mnie większym chłodem, niż syberyjski mróz. Gdy nasze drobne osoby zgłębiały się w rachityczną ruderę, to czułam jak obleka nas i pochłania inny Świat, niepodobna rzeczywistość. Tetryczejące łóżko przesiąknięte było wilgocią podobnie jak koc, który pomimo to ogrzewał. Woda potęgowała chłód otoczenia, ale ta stara szmata była dla nas niczym peleryna niewidka pozwalająca schronić się przed Tamtymi. Strach,który mi wtedy towarzyszył pewnie był ogromny, ale z biegiem czasu zapomniałam o tym uczuciu. Pozostały jedynie obrazy bez żadnych barw emocjonalnych, ot takie sobie szare fotki. Podobno wspomnienia z czasem pięknieją, moje zwyczajnie wyblakły. Lękam się tych obcych- powiedziałam. Kim oni są? Zapytałam. Według mojego brata, byli to strażnicy Królowej Śniegu. Ona sama miała siedzieć na końcu baraku. Nie było jej widać spod łachmanów, ale tam była, tam gdzie stał jej tron. Metafizycznym sposobem wyłoniła się z jego jaźni, po to by ukazać się nagą i maleńką, jak pojedynczy płatek śniegu przy narodzinach. Jej kryształowo- lodowata postać, pęczniała i rozrastała się, przywdziewając szaty dostojeństwa. Wkrótce rozpostarła się całym swoim majestatem na wygodnej zmarzlinie, spoglądając na nas podejrzliwie. Wydawała się wyniosła , ale niezbyt groźna. Spytałam o pozostałych,czy oni są źli i dlaczego tak kamienieją? Stwierdził, że oni się regenerują, gdyż są to ludzie z lodu. W czasie dnia topnieją pod wpływem gorącego pulsowania mięśni serca. Tak, bo oni mieli serca, które potrzebowały okrzepnąć zmarzliną, po to by mogły dalej żyć. Królowa pozwalała przetrwać im…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil madziar
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…