Wróć do katalogu

Ale ty poczekaj

przyjaźń, miłość wszystko to o czym marzymy i czego najbardziej pragniemy, wraz z tym czego najbardziej sie obawiamy.

Karla, opublikowano , 7 min czytania, 3,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Uśmiechnij się.. Ja to właśnie robię.. o tak szeroko, doskonale. Za oknem zachodzi zimowe słońce. Już niedługo będzie wiosna, a wszędzie dokoła zacznie się budzić życie. Powoli z pod śniegu zacznie przebijać się, żywa zieleń. Wszystko będzie się topić… kolory ze stonowanej spokojnej szarości, zaczną przemieniać się w dynamiczne i żywe odcienie tęczy. Ogród wypełniający się pąkami tulipanów, róż, krokusów.. fala kolorów zalewająca go w ten sam sposób jak miłość wypełniająca moje serce.. Powoli dzień po dniu, coraz więcej, gęściej, wyraźniej. Nieśmiałe promienie słońca będą oświetlać ich płatki, nadawać im odpowiednie odcienie, będą się rozchylać pod ich wpływem tak jak twoje usta pod moimi i jeszcze raz będą to robić. Gorące pełne pasji pocałunki, ulotne dotyki, spojrzenia. Przyjaźń, pożądanie, strach, pewność. Wszystkie uczucia, tak nagromadzone… niepewne… Odwracam się od okna i podchodzę do komputera. Monitor jest jedyną rzeczą, która oświetla mój pokój. Wszystkie zakamarki są ukryte w przyjemnym półmroku. Czasami mam wrażeni, że ty ukryta właśnie w takim miejscu obserwujesz każdy mój ruch. Czuję się z tym dziwnie, nieswojo. Nie lubię gdy ktoś mnie śledzi – to mnie peszy. Nie mogę byś sobą we własnym pokoju. Boję się, że zobaczysz coś co ci się nie spodoba, co obróci się przeciwko mnie. Moja wyobraźnia, przecież ciebie tu nie ma i nie będzie. Nigdy. Nie będziesz na mnie patrzeć, podglądać, śledzić. To co robię jest ci obojętne. Rozgoryczenie – to uczucie które zawsze mi towarzyszy. Nienawidzę go. Chcę się go pozbyć, a nie potrafię. Bezsilność. Płacz, brak zrozumienia. Złość. Sprawdzam pocztę. Żadnych wiadomości. To było do przewidzenia – nie chcesz mieć ze mną nic wspólnego. Pisze listy, ty nie odpisujesz, ciekawe czy chociaż je czytasz, czy od razu widząc nadawcę wyrzucasz do śmieci? Nie tego na pewno nie robisz. Za dużo dla ciebie znaczę. Myślisz że nie wiem, że ty też… nie mogę powiedzieć tego słowa. Nie przejdzie mi przez gardło, jeszcze nie teraz, jeszcze na to za wcześnie. Wyłączam monitor i powoli wstaję z krzesła. W pokoju mrok. Rozglądam się, na podłodze widać blask, ślad który po sobie pozostawia księżyc. Mam na sobie T-shirt i jeansy… Powoli podchodzę do wyjścia na balkon, wyglądam na zewnątrz. Świat wydaje się taki cichy i spokojny. Gałęzie drzew są nieruchome… nie ma wiatru. Wszystko przykryte jest białym puchem. Dzięki niemu jest o wiele jaśniej. Jest pełnia, blask ziemskiego satelity odbija się od śnieżnej pokrywy. Nic nie może się ukryć, nawet ty nie byłabyś w stanie tego zrobić. Widać by było każdy twój krok. Odbity ślad – dowód twojej obecności. Na razie czuje jej brak, tęsknię za nią. Jest mi zimno, po plecach przechodzą dreszcze – a co jeśli się już nigdy nie zobaczymy. Jeśli tamta noc, przepełniona płaczem, śmiechem i alkoholem była naszą ostatnią. Co jeśli zapomnisz? Ja znam siebie… będę starać się pamiętać, ale już teraz niektóre rzeczy uleciały z mojego umysłu. Chwile były zbyt ulotne, rozpaczam nad ich utratą, powinnam się bardziej starać. Nie zapominać, przeszkadzać im w odejściu… Twój uśmiech tego nie utracę, jest zbyt głęboko wyryty w mojej pamięci. Szeroki i szczery.. twoje oczy jak dwie jasne iskierki. Zawsze szczerze wyrażające emocje. Nigdy nie byłaś w stanie się za nimi ukryć – to lustro do twojej duszy, do jej prawdziwej głębi. Wyciągam dłoń. Powoli kładę ją na klamce,

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych