Alison
Jeśli żyjesz w świecie pełnym miłości i ciepła, to opowiadanie przekieruje Cie na inne tory. Pokaże gorszą stronę ludzi.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Enrique263: Zdecydowałaś się już? Ali03: Tak. Spotkajmy się w parku niedaleko kina. Enrique263: Będę czekać przy wielkim dębie, o 16 :).
Zestresowana stanęła przed lustrem, w lewej ręce trzymała brązowy komplet, a w prawej małą czarną sukienkę. Alison od rana przygotowywała się na to spotkanie. Miała już na sobie zieloną tunikę i krótkie białe rybaczki, nadal, jednak nie wiedziała w co ma się ubrać. Przychodziło jej do głowy mnóstwo pomysłów, aby podkreślić swoje zielone oczy. Długie blond włosy upięła w skromny kucyk. Aby nie podkreślać swojego wzrostu, założyła białe japonki. Nie była pewna, czy warto iść na, to spotkanie. Gotowa do wyjścia skierowała się ku drzwiom. Enrique, tak na prawdę miał na imię Tomas. Rozmawiało im się wspaniale, ale on uparł się, aby przenieś ich znajomość na bardziej realny poziom. Dziewczyna bała się tego spotkania, ale była pewna, że nie ma do czynienia z jakimś zboczeńcem. Tyle się o takich teraz mówiło. Alison wydawał się być idealnym partnerem do rozmów, ale nie tylko. Chciała go poznać, być dla niego przyjaciółką. Myślała, że on również bardzo tego chce, nie myliła się zbytnio. Tylko jego oczekiwania, były stanowczo inne.
Pod rozłożystym dębem czekał on. W wcześniejszych rozmowach wspominał, że ma 20 lat, ale wygląda na starszego. Mężczyzna miał gęste czarne włosy i ciemne oczy. Był wysoki i umięśniony. - Tomas ? - zapytała podchodząc. Odwrócił się do niej z obłąkańczym uśmiechem. Wcale nie przypominał chłopaka ze zdjęcia, które jej wysłał. Przez chwilę żałowała, że się tu znalazła. Mogła wybrać inne miejsce albo w ogóle się nie zgadzać. Jego oczy błądziły po jej ciele, a ręce nerwowo zaciskały się na brzegach kurtki. Było ciepłe lato, a pod pachami miał plamy potu. - To chyba pomyłka. - rzekła zdenerwowana. - Ależ nie. - do jej nozdrzy dotarł zgniły odór jego oddechu. - Miałam się tu spotkać z Enrike263,ale pan na niego nie wygląda. To ja już pójdę. - powoli się oddalała. Poczuła szarpnięcie za rękę. - Zostań! - rzekł nieznajomy. - Proszę mnie zostawić. - nakazała Alison. - To nie koncert życzeń, maleńka. - warknął trzeźwo- Przecież kazałaś mi tutaj przyjść, teraz nie chcesz? Speszyła się. -Tak, no ale...myślałam. Oh, na zdjęciach wyglądałeś inaczej. I w ogóle, to miało się inaczej ułożyć! Miałeś czekać z kwiatami i czekoladkami. Zabrać mnie na romantyczny spacer! -zezłościła się. -Wybacz, księżniczko brak kwiatów- ukłonił się.- Nie jesteś krową, jakoś to zniesiesz. Oburzyła się. - Do tego spotkania w ogóle nie powinno dojść, to był błąd.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil geist
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…