Alkaria - Podniebne bestie
Alkaria to pełna przygód opowieść z dziedziny fantastyki o pokonywaniu zła i lęków, również tych, które skrywamy w głębi duszy. Odpowiada też na pytanie, czym tak naprawdę jest miłość oraz udowadnia, że owo uczucie może być silniejsze niż śmierć.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
{font:impact}Podniebne bestie{/font}
{font:verdana} Założyłam torbę, której niewielki ciężar oparłam o biodrze. Ułożyłam ją tak, aby nie przeszkadzała mi podczas biegu i w walce. Przesunęłam dłonią po rękojeści miecza, w nadziei, iż tchnie we mnie magiczne siły. Fakt, że muszę się pożegnać z Jasperem wiedząc, że mogę już go nie ujrzeć wydał mi się trudniejszy niż cała przeprawa przez stada wrogów. Pokochałam tego chłopca i byłam szczęśliwa, że bezpiecznie powróci do tunelów. – Wkrótce się spotkamy. Obiecuję wam to – zakomunikowałam. – Nie przedłużajmy pożegnania. Już czas – rzekłam, dając znak, że jestem gotowa. Domenciusz i Jasper wyjęli łuki, które były jedyną bronią pozostałą po krasnoludach. W panującej ciszy niemal słyszałam dźwięk naciąganej cięciwy i świst strzał, które przecinały niebo niczym błyskawice. Spokojne dotychczas płaszczki, które najwyraźniej spały, wydały z siebie głośny pisk dezaprobaty i zaczęły kołować nad naszymi głowami w poszukiwaniu wrogów. Jasper wyszedł z ukrycia, stąpając po otwartym terenie. Rozległ się kolejny potworny pisk, jakby płaszczki wydały okrzyk zadowolenia z tak „łatwej” zdobyczy. Kiedy ruszyły ku niemu, wszyscy rzucili się biegiem, zagłębiając się w las. Zachłanne płaszczki poszybowały za nimi, zahaczając o wierzchołki łysych drzew. Kilka z nich jednak zostało, wisiały w powietrzu bez ruchu, jakby spały. Nie miałam zbyt wiele czasu do namysłu. Wybiegłam na otwarty teren, kumulując złoża swej odwagi. Wiedziałam, że pozostałym nic nie grozi. Dokładnie obmyśliliśmy nasz plan, który polegał na odciągnięciu płaszczek i ukryciu się w jaskini. Znaleźliśmy dostatecznie mały otwór wejściowy, przez który kreatury się nie przecisną. Rasir mówił, że będą one czyhały niedaleko, aż zdobycz wyjdzie z ukrycia, lecz starzec, faun i Jasper poczekają jeszcze dłużej. Kiedy będą bezpieczni, wrócą do tunelów. Zmusiłam się do jak najszybszego biegu. Nie zważałam na ból w nodze i pulsującą głowę. Liczył się tylko bieg. Szybkość miała być moją bronią. Na początku wydawało mi się, że płaszczki mnie nie zauważają. Niestety, po chwili do moich uszu dotarł okropny dźwięk alarmujący o pojawieniu się intruza. Za poradą Domenciusza, zaczęłam biec zygzakiem – to je dezorientowało. Jedna z nich próbowała wbić się w szponami we mnie, lecz trafiła w ziemię i utkwiła w tej pozie na moment. Inne starały się nakryć mnie swoim ciałem, jednak udawało mi się unikać ich ataków. Kiedy byłam niemal zadowolona ze swych poczynań, ogon płaszczki zahaczył o moje stopy, powalając mnie na ziemię. Kolejna kreatura już lądowała, chcąc mnie przydusić. Przeturlałam się prędko na bok, unikając konfrontacji. Podniosłam się i biegłam dalej. W oddali dostrzegłam przepaść, o której wspominał Rasir. Choć bieg był wyczerpujący, przyspieszyłam. Odbiłam się stopą od…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil alkaria
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…