Wróć do katalogu

Ammwer

jezioro dusz

Quimeen, opublikowano , 6 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ammwer. by Quimeen

- Cicho cii, już jesteśmy. Między drzewami powiał wiatr, śpiew ptaków zakołysał liśćmi. Tiirl lirk ti tl. - Przykucnijmy przy tamtym dębie. Ona zawsze nadchodzi od strony kotliny. Podeszli. Wiekowy dąb płakał, ku chwale ludzi. Z odrąbanej gałęzi, sączył się karmazynowy płyn. Rozłożyste konary, pięły się w górę, zasłaniając światło. Czerwono żółte liście, ostatkiem sił trzymały się swoich pozycji. Ziemię wyścielał brązowy dywan, chrupiąc przy każdym poruszeniu. Dziko rosnące krzewy wstrzymywały drogę, do głębi lasu. Tiirl lirk ti tl. Śpiew ptaków nie ustawał, akompaniował mu szum wiatru. - Kiedy ją zobaczymy? Gdzie ona jest? – Sellinę przemogła ciekawość. - Musimy być cicho. Inaczej nie przyjdzie. Zawsze pojawia się, o tam… Między drzewami i idzie w stronę jeziora. - A potem? Widziałeś skąd przychodzi i dokąd odchodzi? Próbowałeś z nią porozmawiać? Może to elf, albo człowiek? – elfka zalała swojego przyjaciela pytaniami. Ten wpatrując się w gąszcz lasu odrzekł z cicha. - Nie wiem, nie pytałem. Ale to nie elf, ani człowiek, na pewno, zresztą, zobaczysz sama. Tiirl lirk ti tl. Słońce zabarwiło niebo na smak pomarańczy. W białych obłokach odbiło swoje ostatnie jesienne promienie i powoli skryło się za górami. Drzewa zatrzeszczały, poruszone nocą, niektóre ze starości. Wiatr ucichł. Ostatni władca tiirl skrył się w swoim gnieździe. Miły szum wartkiego potoku doleciał w podrygach powietrza, do miejsca gdzie się znajdowali. Potok wpadał do jeziora Ammwer, niedaleko stąd. Ściemniło się a niebo przybrało melancholijny szary odcień. - Spójrz tam, między dęby – szepnął Mibvel do ucha elfki. Sellina odwróciła głowę we wskazanym kierunku. Między młodymi dębami, a delikatną mgłą, w czarnych szatach, głęboko zatapiających się w półmrok, wędrowała postać. Długie słomiane włosy, tańczyły, pomimo braku wiatru. Piękna kobieca sylwetka, poruszała się z gracją, dodając majestatu czarnej szacie. Jej bose stopy, nie dotykały ziemi, gdy zdawała się koniuszkami palców, muskać liściasty dywan. Dłonie miała złożone do modlitwy, a głowę spuszczoną na piersi, szeptała. Dźwięki przywodzące na myśl szelest wiatru wtapiały się w szum potoku. Kobieta sunęła między drzewami, nie rozglądała się, zatopiona we własnych myślach. Sellina drgnęła. - To chyba człowiek, tak mi się zdaje. Jakaś kapłanka, może druid, nie wiem. Mibvel zobaczmy dokąd idzie – szepnęła cicho. - A jeżeli nie człowiek? To duch lasu. Nimfa. Nie idźmy przestraszymy j… Nie dokończył Sellina pociągnęła go za rękę. Cichutko, ostrożnie stąpając, posuwali się w stronę nieznajomej. W oddali zahukał puszczyk. Drzewa zakołysały się, wiatr się zerwał. Przemknęli w stronę najbliższego dębu, wyglądając zza pnia. Nieznajoma szeptała, a

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych