Aniele
I nic nie jest takie, jak wydaje się być na początku ;)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
"Oczekiwanie jest naszą porą a najlepiej jest czekać na Ciebie tyle wieczorów zakwitło na roześmianym niebie..." H.Poświatowska
Siedzę skulona na łóżku. Moja twarz ukryta jest w ramionach, obejmujących kolana. Tulę się do siebie w dziwnym stanie psychicznym. - płaczesz? Podnoszę głowę, uśmiecham się. - nie, no coś Ty. - widzę łzy. - to ach, nie, to ze szczęścia. Bo drzwi są zamknięte, nie uciekniesz. I choćby wieczność trwala tylko chwilę, spędzimy ją razem. To właśnie. A Ty siedzisz na drugim końcu łóżka. Taki męski, silny i ciepły zarazem. Bliskość ciał, kto to wyymyślił? I choćby się chciało posunąć odrobinę w lewo, wtedy przypadkowo stykalibyśmy się dłońmi. Ale nie, ach, nie, Ty jesteś za czysty na grzech. W Twoim uśmiechu nawet panuje harmonia. To on wypełnia ten pokój. Oddycham nim głęboko, wdech i wydech, to lepsze niż powietrze. Powietrze nie łączy się ze mną, jakby to byl przypadek. Czy istnieje noc? Tak, być może. Tam za oknami spadają gwiazdy. Miasto śpi, rano obudzi się, by żyć własnym życiem. Bardzo możliwe, że jak wieczność się skończy, wstaniesz, uśmiechniesz się ostatni raz i wyjdziesz. Tym samym wrócę na ziemię do realnego świata. Po chwili uświadamiam sobie, że to absurd. Anioły nie opuszczają swoich podopiecznych. To właśnie jest ta pewność, która rozbrzmiewa w Twoim głosie, gdy pytasz mnie o jutro. Jesteśmy przyszłością, my tworzymy nasz czas. Ach, tak. Ty i ja. I ludzie tam obok. Nie widzę ich, nie chcę. Może ściany tego pokoju są ze szkła i każdy widzi nas wpatrzonych w prawo, gdzie przestrzeń biegnie do przodu. A może Ciebie tu nie ma, tylko jesteś tam gdzieś za nami. A ja zaślepiona kolorem Twoich oczu choruję psychicznie... Absurd. Mogę w każdej chwili podejść, złapać Cię za rękę, powiedzieć. Usłyszysz? Usłyszysz. Jesteś tu dla mnie, rozmawialiśmy o tym tak niedawno. Ty jeden znasz znaczenie słów "nigdy" i "zawsze". Upewniasz mnie, że na…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Sue
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…