Wróć do katalogu

Anioł w adidasach

Co mnie spotkało na spacerze z psem.

Mateusz-Khan, opublikowano , 4 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Idąc z psem spokojnie dreptałem po rozmokłym śniegu, spadającym z nieba wraz z deszczem. Na dworze było przeraźliwie zimno a mi nie chciało się wkładać rękawiczek. W końcu jestem mężczyzną, myślałem. Ale wracając tak nocą moją głowę zaprzątały inne myśli a mianowicie dręczyło mnie jedno pytanie. Czy anioły istnieją? Wiele osób na całym świecie uważało, że widziało anioły. Nie wiadomo na pewno czy była to prawda. A może to tylko schorowany lub szalony umysł płatał właścicielom przedziwne figle. Nic nie wiadomo. Wyrwany z zamyśleń przez moją kudłatą bestię ciągnącą żywo smycz, spostrzegłem, że coś tu nie gra. Nie wszystko było normalne. Światło pobliskich latarni dziwnie przygasło, na jezdni nie było ani jednego samochodu a okna domów stały się dziwnie ciemne. Jakby ktoś, a może coś, zgasiło w nich życie... I znowu wyrwany z rozmyślań przez mojego Cerbera, spostrzegłem następną anomalie. Ale było to piękne przewidzenie. Z ciemnego, zachmurzonego nocnego nieba spadał, a raczej spływał lub zlatywał anioł. Nie wiem skąd wiedziałem, że to właśnie Boży posłaniec, ale coś mi mówiło, iż to właśnie on. Biła od niego złocista, świetlna aura i to właśnie ona przygasiła sztuczny blask latarni. Dwa piękne, długo piure i rozłożyste skrzydła poruszały się w wolnym tempie. Długie, sięgające ramion, kręcone złote włosy miło kontrastowały z bielą szaty i skrzydeł anioła. Nad głową wisiała mu piękna, równie jak włosy, złocista aureola. Spojrzałem na twarz anioła, lecz gdy teraz spisuję to, nie mogę sobie przypomnieć rysów jego twarzy ani jakiegoś szczególnego wyrazu. Czasami mówi się o ludziach z…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych