Anna
ta ciepła, tłusta Anna.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Felicja poszła do piwnicy po wino i tak oto na kilka okropnie długich minut, zostałem sam na sam z Anną. Anna była starszą siostrą Felicji. Była gruba w ten dziwny, tłusty sposób, który sprawiał, że przy każdym ruchu jej ciałem wstrząsała konwulsyjna fala rozchodząca się od stóp, aż po obwisłe policzki. Wydawało się, że każdy z dziesiątek pochłanianych przez nią posiłków zamienia się w nieregularne grudki tłuszczu, tak gęsto rozsiane pod jej skórą. Nie przepadałem za Anną, ponieważ tak naprawdę nie przepadałem za nikim. Anna z kolei nie lubiła mnie, ponieważ całkowicie na to zasługiwałem. Siedzieliśmy na czteroosobowej kanapie a mimo to nasze uda delikatnie stykały się ze sobą. Co chwila zerkałem w stronę drzwi do piwnicy wyczekując wina i Felicji. Musiałem się napić. Musiałem powiedzieć coś, co mogłoby przerwać tą ciężką jak ołów ciszę, której niezręczność potęgowana była przez niepożądany, ciepły dotyk uda Anny. Wybierałem właśnie pomiędzy banałem o ładnej pogodzie a całkiem inteligentną opinią o jakimś filmie, usłyszaną wczoraj w metrze, gdy nagle przerwało mi głuche skrzypnięcie kanapy. Anna odwróciła się w moją stronę, więc uczyniłem to samo, nie podnosząc na nią wzroku.
- Felicja mówiła mi, że zrobiłeś ostatnio genialną sałatkę! – niemal wykrzyknęła z udawanym zachwytem.
- Naprawdę tak powiedziała? – w końcu spojrzałem jej w twarz. Zauważyłem, że cała lekko dygocze. Ja również dygotałem. Zerknąłem w dół i zorientowałem się, że moja noga nerwowymi podskokami wprawia w ruch całą kanapę. Naprawdę musiałem się napić.
- Naprawdę! – Anna uśmiechnęła się szeroko, a na widok krótkiego błysku jej białych zębów, moje ciało przeszedł nieprzyjemny dreszcz. – Może zdradzisz mi składniki? Tyle o niej opowiadała, że aż mam ochotę przyrządzić ją jutro na obiad.
- Składniki, tak, jasne. Pewnie chodzi o tą z kurczakiem… - Usilnie starałem się uspokoić nogę, jednak z każdym słowem trzęsła się coraz bardziej. Złapałem ją jedną ręką, niby od niechcenia, ale nie zdało się to na nic. - …brokułami, sałatą, groszkiem i…
Oczyma wyobraźni znów zobaczyłem jej zadziwiająco ostre górne trójki. Byłem pewien, że moje słowa ukazują się jej jako niezwykle realistyczne obrazy, które pożera w myślach delektując się każdym kęsem. Mijały długie sekundy a Anna siedziała patrząc na mnie wyczekująco. Jej wygłodniałe spojrzenie świdrowało mnie na wylot, rozsypując moje myśli w drobny pył.
- Nie mogę sobie przypomnieć co to mogło być… - wydusiłem wreszcie, rozpaczliwie szukając wzrokiem Felicji.
Anna burknęła z niezadowoleniem. Odczuwałem absurdalny strach przed tą masywną, tęgą postacią, jakby w każdej chwili mogła rzucić się na mnie, odhaczając kolejny punkt na swojej liście kulinarnych…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil supersonic
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…