Wróć do katalogu

Apokalipsa Małgorzaty

Krótka przypowiastka, zachęcająca do koszystania z życia, póki je mamy.

Elenwen, opublikowano , 5 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Mamusiu? - Słucham, córeczko? Gosia wciągnęła cicho powietrze, po raz ostatni rozważając sens pytania. - Co to jest Apokalipsa? - Objawienie, kochanie. - odpowiedziała mama, ze zwykłą pewnością w głosie. - Co to znaczy objawienie? Mama spojrzała na dociekliwą córeczkę z przymrużonym okiem, uśmiechnęła się i położyła dłoń na jedenastoletniej, złotej główce. Zataczając palcami kręgi po jasnych loczkach zastanawiała się w milczeniu. - Odkrycie rzeczy nieznanej. Dziewczynka nie wykryła niepewności w głosie matki, lecz wstała i powiedziała: - Chciałabym doznać tego. - Jeszcze przed tobą dużo czasu, Gosieńko. - Chcę teraz... - Czasami trzeba czekać – mówiła matka cierpliwie, z matczyną troską obserwując zmagania córki z czasem. Gosia kiwnęła głową, po czym odbiegła, szurając kapciami po wykładzinie.

Małgosia stała i patrzyła przez szybę na pola rozpościerające się aż po horyzont. Zachodziło słońce, malując trawę w złoto czerwone pasy. Dziewczyna otworzyła okno, a zimny wiosenny wiatr rozwiał jej włosy. - Zamknij okno! – krzyknęła mama – jest minus dwa stopnie, chcesz się przeziębić? Małgosia milcząc przycisnęła dłonie do szyby i popchnęła ją w kierunku okiennej ramy, po czym zamknęła. Chłód ustał. Czyż nie było przyjemniej oglądać zachodu słońca zza rozgrzanego parapetu opierając dłonie na gorących żebrach kaloryfera? Otwarcie okna wiązało się z bólem. Zimnem. Poznanie całej prawy było bardzo bolesne. Małgosia nienawidziła bólu, ale chciała patrzeć na świat taki, jaki jest naprawdę... Chciała go poznać. Czekała na objawienie. Rozległ się tupot i do kuchni weszła mama i spojrzała wilkiem na szesnastoletnią córkę. - Ale tu zimno! - Przepraszam. - Po co otworzyłaś okno? - Było...duszno... Kobieta nie odpowiedziała, tylko westchnęła, odwróciła się i odeszła.

Małgorzata ucałowała w główkę nowonarodzone dziecko. Spojrzała w jego granatowe oczka. Synek wpatrywał się w jej oczy. Ona uśmiechnęła się patrząc na niego – oto jej dziecko. Czyżby doświadczyła już wszystkiego? Poczuła na ramieniu ciepłą dłoń. - Wyglądasz jakbyś wiecznie na coś czekała – uśmiechnął się jej mąż. - Bo czekam – uśmiechnęła się Małgorzata. – Całe życie jest czekaniem, zauważyłeś? Pokręcił głową i roześmiał się. Nigdy nie rozumiał, jaką tajemnicę skrywała w sobie. Nie był pewien, czy chciał to wiedzieć. Ona nie była pewna, czy przeżyła już wszystko.

Pani Małgorzata leżała w łóżku. Siwe włosy pokrywały jej…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych