Archaniołowie
Historia Black Mist'a oraz kilkorga postaci z nim związanych, można umownie uznać je za pierwsze opowiadanie z jego Universum.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- No, Drake, opowiedz mi jeszcze raz historię Archaniołów! – zażądała dziesięcioletnia dziewczynka o długich blond włosach, leżąca we wspaniałym łożu z czterema kolumienkami i baldachimem, wpatrywała się w siedemnastoletniego czarnowłosego chłopca siedzącego na parapecie otwartego okna. - Alicjo, młoda dama nie powinna używać „no” na początku zdania – skarcił ją Drake kiwając palcem z niezadowoleniem, ale równocześnie puścił do niej oko, co zepsuło cały efekt – Naprawdę, Alicjo, nie powinnaś się interesować ich historią. Archaniołowie to nie postaci z jakiejś śmiesznej bajeczki. Oni istnieją naprawdę. - No wiem… - zaczęła ale widząc karcące spojrzenie rzucane jej przez chłopca spod przymrużonych powiek szybko się po prawiła – T-to znaczy… Wiem. Rozumiem przecież, ale chciałabym o nich usłyszeć jeszcze raz! Przecież właśnie dlatego, że oni są prawdziwi, opowieść o nich jest tak wciągająca! A poza tym… - zaczęła grymasić robiąc smutną minę – A poza tym od kiedy jestem chora, to nie mam innych rozrywek niż rozmowy z tobą. - Mi to bardzo schlebia… moja mała chorowitko – zaśmiał się i uśmiechnął z zadowoleniem – No dobrze… Opowiem ci, ale słuchaj uważnie i staraj się mi nie przerywać jak ostatnio. Dziewczynka zakopała się w pierzynę i cała zamieniła w słuch wpatrując się wielkimi błękitnymi oczami w czarnowłosego chłopca. - Jak z pewnością wiesz, po buncie Lucyfera, on i jego sprzymierzeńcy zostali wygnani z Królestwa Bożego i wrzuceni wprost w odmęty piekielne. A trzeba zaznaczyć, że nie było ich mało. Dziesiątki Archaniołów i setki, a może nawet i tysiące aniołów. Alicja głośno wciągnęła powietrze, co wywołało uśmiech na twarzy Drake’a. - W piekle nie ma dostępu do Boga, skazani na wieczne katusze spowodowane odrzuceniem, pozbawieni jakiejkolwiek nadziei , potępieńcy starają się skusić ludzi do czynienia zła, by ci podzielili ich smutny los. Wszystkich odrzuconych aniołów nazywamy Legionem Potępionych. Ale nawet potępiony może zrozumieć swój błąd i chcieć go naprawić. Podczas gdy pozostali kuszą ludzi do zła, niektórzy potępieńcy czynią rzeczy wprost przeciwne. Kierują ludzi ku dobru. W uszy sączą słodką pieśń o wspaniałości Boga, o jego wielkiej miłości i o potrzebie dzielenia się tą miłością z ludźmi. Wielu zwykłym aniołom właśnie w ten sposób udało się dostąpić odkupienia i sam Bóg zszedł do piekła by w chwale przebaczyć tym którzy na to zasłużyli. Jednak grzech Archaniołów był znacznie większy niż ten zwykłych aniołów. Bo zwykli aniołowie jedynie poparli Lucyfera, zgodzili się z nim, a Archaniołowie go wsparli, wspólnie starli się z Archaniołami wciąż wiernymi Bogu. Alicja aż pisnęła i zakryła głowę pierzyną. - Coś się stało, Alicjo? – zapytał z uśmiechem Drake – Czyżby panienka się przestraszyła czegoś? - Nie – pisnęła, stłumionym przez pierzynę głosem – Mów dalej! - Naturalną koleją rzeczy jest więc, by zadośćuczynienie Archaniołów było znacznie większe. Muszą więc wspomóc ludzi całą swą wiedzą, mocą i umiejętnościami. Archaniołowie są na tyle potężni by na krótki czas wydostać się z piekła i cieleśnie przebywać w świecie ludzi. Dziewczynka zerknęła spod kołdry, błękitne oko błysnęło ciekawsko. - Ale i tak, pokusa, by… ci podli ludzie… jak mówi o nich Lucyfer, podzielili ich straszny los, jest olbrzymia. Tak więc odkupienia dostąpiło jedynie troje Archaniołów. - Tylko troje?! – nie wytrzymała i zapiszczał dziewczynka z niedowierzaniem. Chłopiec z powagą pokiwał głową. - Tak. Tylko troje… - Jak się nazywali? – Zapytała szybko Alicja, zanim zdążyła ugryźć się w język. - Alicjo, znowu zaczynasz mi przerywać. – skarcił ją Drake – Właśnie miałem ci to powiedzieć… Pierwszym któremu się to udało był Whispering Stone. Archanioł który dał ludzkości magię. - Ale magia została zakazana przez kościół! – wykrzyknęła zdziwiona dziewczynka. - Ale tylko dlatego, że ludzie zaczęli używać jej do czynienia zła. Whispering Stone… A raczej Blake Sunrays, jak nazwali go ludzie… szczególnie interesował się losem opuszczonych. Dzięki magii stworzył dom w którym zebrał z ulic miast i wsi niechciane dzieci. Dom był niezwykły, zbudowany z kamienia którego Sunrays nasycił swymi słowami. Bo przecież, jak już mówiłem, Archaniołowie nie mogli przebywać w świecie ludzi przez cały czas. Sieroty były szkolone przez słowa Sunrays’a w piśmie, czytaniu, a także w używaniu magii. Te dzieci stały się pierwszymi i najpotężniejszymi Magami. Gdy dorosły, same wyruszyły w świat dzieląc się swoją wiedzą i mocą z każdym kto pomocy potrzebował. Leczyli chorych, kończyli wojny i waśnie, a także uczyli innych. I Bogu spodobało się to, co zapoczątkował Sunrays. I Bóg pozwolił mu wrócić do Swego Królestwa. A Whispering Stone przyjął jego łaskę. - Niesamowite… - westchnęła Alicja. - Drugim Archaniołem była Blue Fire, czyli – uśmiechnął się spoglądając prosto w oczy dziewczynki – Alicja NIghtwish, piękna pani o złotych włosach i oczach jak bezchmurne niebo. Strateg i czwarty pod względem siły Archanioł z Królestwa Bożego. - Kobieta była strategiem…? – po raz kolejny Alicja nie potrafiła zapanować nad swoimi słowami. - Tak. Czy to dla ciebie takie dziwne? – W odpowiedzi Alicja szybko pokręciła głową, a jej włosy rozsypały się w złotej kaskadzie po poduszce – To właśnie dzięki niej małe królestwo z północy zdołało przejąć władzę na całym kontynencie… - Nie mówisz chyba o… - Oczy Alicji rozszerzyły się ze zdumienia. - Owszem, właśnie o tym mówię… ale lepiej nie powtarzaj tego nikomu… - dziewczynka pokiwała stanowczo głową – Wybrała to królestwo, gdyż jego król był dobry i mądry. Zwycięstwo i dominację na kontynencie zdołano osiągnąć jeszcze za jego życia. I dla wszystkich którzy stali się poddanymi owego króla nastały czasy spokoju i dobrobytu. I Bóg w swej łasce pozwolił jej wrócić do Swojego Królestwa. Lecz ona chciała najpierw wrócić do Piekła, by zabrać stamtąd jeszcze kogoś. - Co…?! - Lecz nie pozwolono jej na to. A gdy właśnie przez to chciała odrzucić Bożą łaskę, sam Archanioł Michał przybył po nią i wyrywającą się i płaczącą siłą zabrał z powrotem do Królestwa Bożego. Alicja wytrzeszczyła oczy ze zdumienia, nawet szczęka jej opadła - Co? Jak to… dlaczego…? – zapytała drżącym głosem. - Bo Michał był jej towarzyszem… jej mężem. Nie wiedziałaś o tym…? – dziewczynka ponownie potrząsnęła głową. –Tak… to nie jest zbyt znany fakt… Ale kontynuujmy. Ostatnim z potępionych Archaniołów któremu udało się odkupić swoje winy jest Black Mist… Izydor Crow… To imię przyjął w późniejszym czasie… Najgenialniejsza istniejąca istota nie będąca Bogiem. Jemu odkupienie zajęło najwięcej czasu. Bo na początku wcale nie chciał pomagać ludziom. Wręcz przeciwnie. Głęboko w odmętach piekieł stworzył maszynę z metalu, ognia i czystej nienawiści napędzaną ogniem piekielnym. Piekielną lokomotywę. Demona z Metalu. Niepowstrzymaną maszynę zniszczenia. I wysłał ją na ziemię, do ludzi. W owym czasie żadna wojna nie zabrała tyle istnień co ta jedna machina. W piekle dzień i noc przy piecu który ją napędzał uwijały się diabły i demony dorzucając węgla i podsycając płomienie, by maszyna nie przestała się poruszać i zabijać. Iż darzyło się pewnego razu, że Black Mist przechadzając się po zniszczonych przez swoje dzieło ludzkich osiedlach napotkał na coś, czego nie spodziewał się tam spotkać. Nadzieję. Alicja westchnęła głośno. - W jednym ze zrujnowanych domów dostrzegł chybotliwy błysk płomienia świecy i jakieś poruszenie. Sądził, że to jacyś ludzie, otumanieni destrukcją, kryją się przed nieuniknionym losem. Jak wielki było jego zdziwienie gdy odkrył, że kryje się tam jedynie jedna mała ludzka dziewczynka. Nuciła coś i zawzięcie przy czymś majstrowała. Zaintrygowany Archanioł podszedł bliżej. Dziewczynka była tak pochłonięta pracą, że nawet go nie zauważyła. Składała jakieś urządzenie wielkością i kształtem przypominające małą piłkę, na pierwszy rzut oka prosty mechanizm. Najwyraźniej skończyła, bo niespodziewanie wyprostowała się i z zadowoleniem malującym się na pobrudzonej twarzyczce przyglądała się swojemu dziełu. Black Mist nie wytrzymał i wyciągnął jej z rąk mechanizm. Jak wielkie było jego zdumienie, gdy odkrył, że dziewczynka złożyła pozytywkę, która pod dotykiem Archanioła zaczęła wygrywać smętną melodyjkę. Dziecko z oburzeniem zażądało zwrotu swojej własności, wyciągając po nią ręce, ale były to próżne wysiłki. Nie mogła dosięgnąć nawet do łokcia Archanioła. Pozytywka była złożona z największą starannością i Black Mist nie mógł zrozumieć jak tak małe dziecko mogło ją zrobić. Rozejrzał się w zgliszczach, wszędzie walały się jakieś śruby, koła zębate i innego rodzaju mechanizmy. Uśmiechnął się, dziewczynka wzbudziła jego ciekawość. Bez słowa oddał dziewczynce pozytywkę i odszedł. Oburzona dziewczynka krzyknęła za nim, aby nie próbował więcej przychodzić. Ale on i tak pojawił się tam następnego dnia. I znów zastał ją przy pracy. Bez słowa wszedł przez zburzoną ścianę i
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil tVoS
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…