Wróć do katalogu

Autobiografia (rozdział 20)

Wyimaginowana historia dziewczyny, która mogłaby wydarzyć się, gdyby tylko chciała. Będę bardzo wdzięczna za komentarze.

paulina, opublikowano , 7 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozdział 20 Dwa tygodnie później dziewczyna miała umówioną wizytę u ginekologa. On zrobił jej badanie usg i stwierdził, że jest w ósmym tygodniu ciąży. Dwudziestego pierwszego stycznia odbyła się studniówka pary. Bawili się tam doskonale. Całą noc tańczyli, a dziewczyna wyglądała pięknie w czarnej sukience w białe, duże grochy. Po studniówce Dawid przeprowadził się do swojej narzeczonej, aby móc z nią być zawsze i mieć pewność, że niczego jej nie brakuje. Codziennie robił jej śniadania, a popołudniami i wieczorami uczyli się do matury. Nauczyciele odpuszczali im już szkołę, zwłaszcza tej parze. Marek również wyjechał w delegację wraz z Moniką i Kacperkiem. - Kochanie, może byśmy dzisiaj się nie uczyli? - zapytała dziewczyna, gdy Dawid karmił ją tostem. - A wiesz, że jak kobieta je z ręki faceta, to znaczy, że go nigdy nie zostawi? - zaśmiał się. - Ale ja nie mam zamiaru cię zostawiać... Co więcej, mam zamiar zaciągnąć cię do łóżka i nie wypuszczać stamtąd. - Stokroteczko, nie poznaję cię! - Nasz synek pragnie, aby jego rodzice byli blisko siebie... - zaśmiała się. - Piotruś? Może być Piotruś... Byleby był zdrowy i silny, po mamusi... - Może lepiej po tacie, hmm, bo po mnie nie będzie ani zdrowy ani silny. A i psyche będzie miał lekko upośledzoną – zaśmiała się. - Ej! Zabraniam ci tak mówić! - rozkazał. - Zabrania się zabraniać, kochany! - zaśmiała się i pocałowała go przelotnie w usta. Chłopak przytrzymał ją przy sobie i bardziej nachalnie pocałował. - Więc mówisz, że nasz skarbek chce, żebym się tobą zajął? - O tak – odchyliła głowę do tyłu i dała mu „zielone światło”, aby zaczął całować jej szyję.

Cały ten dzień spędzili w sypialni. Paulinie było to potrzebne – chciała wypocząć, a poza tym być blisko swojego przyszłego męża. Poszli do szkoły następnego dnia. Mieli co prawda tylko pięć lekcji, ale Paulina koniecznie chciała zobaczyć się ze swoją mentorką i pochwalić się jej, że już niedługo będzie mamą...

Czas leciał niewiarygodnie szybko. Paulina brała witaminy i czuła się wyśmienicie. Nadszedł koniec roku szkolnego. Bardzo trudno było rozstać się Paulinie z nauczycielami, jak również ze swoją klasą, z którą nie znała się dość dobrze, jednak już zdążyli się ze sobą zżyć. W tym dniu poszli całą klasą do baru, a wyszli stamtąd dopiero, gdy obsługa zamykała lokal, około dwudziestej drugiej. Jednak to im nie wystarczyło. Fakt, że był już koniec kwietnia, ułatwiał im decyzję o przejściu na nadmorską plażę.

Wrócili do domu dopiero rano. Choć dziewczyna nie piła alkoholu, ze względu na swą ciążę, bawiła się znakomicie. Czwartego maja o godzinie ósmej rano zaczęła się matura z języka polskiego. Paulina męczyła się z nią, choć z pozoru nie była wcale taka trudna. Następnego dnia była matura z matematyki, a później z języka angielskiego. Jako przedmioty dodatkowe dziewczyna oraz Dawid zdawali biologię i język francuski. Po zdanych egzaminach para była bardzo szczęśliwa. Teraz już niewiele było im potrzeba – dostania się na studia, a później udanego porodu. Pewnego, majowego, upalnego dnia, kiedy Paulina siedziała na tarasie w bikini i okularach przeciwsłonecznych oraz prowadziła monolog do, swojego, jeszcze nienarodzonego dziecka, poczuła, jakby w jej brzuchu zaczęły latać motyle. Była bardzo szczęśliwa. Dwudziestego siódmego maja, dziewczynę zaczął

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych