Wróć do katalogu

Autobiografia (rozdział 21)

Wyimaginowana historia dziewczyny, która mogłaby wydarzyć się naprawdę, gdyby tylko chciała.

paulina, opublikowano , 9 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozdział 21 Mijał tydzień za tygodniem. W lipcu wiadome było, że para dostała się na studia na kierunki, na które chcieli. Para składała dokumenty na ten sam kierunek, to znaczy na psychologię, na Akademię Medyczną w Gdańsku i oboje się tam również dostali. Już w sierpniu z Pauliny psychiką było znacznie lepiej. Do tej pory jednak nie współżyli ze sobą. W końcu sama zaproponowała Dawidowi ich wspólną noc. - Dziękuję – powiedział, gdy leżeli nadzy tylko w swoich objęciach. - To ja ci dziękuję za to, że czekałeś na mnie... - powiedziała. - Niedługo miał być nasz ślub – powiedziała w końcu, choć nie chciało jej to przejść przez gardło. - Jeśli jeszcze nie jesteś do tego gotowa, ja poczekam... Poczekam, bo na ciebie warto... - Dziękuję, że mnie rozumiesz... - Nie masz za co dziękować, kochanie. Po prostu cię kocham – wyznał i pocałował ją przelotnie w usta.

- Gdzie chcesz jechać na wakacje? - zapytał Dawid, gdy robili wspólnie obiad. - Wakacje? - zapytała zaskoczona. - Przyda nam się takie pozytywne naładowanie akumulatorów – zażartował. - Myślisz? - Jestem przekonany. Tylko dokąd? - Tak najbardziej – zaczęła i cmoknęła go w usta – najbardziej – on jednak przerwał jej znów pocałunkiem – chciałabym teraz pójść z tobą... - zaśmiała się. - Zrobię, czego tylko zapragniesz... - Tak? Okej! W takim razie chodź na razie jeść! - zaśmiała się i pociągnęła go za koszulkę do salonu. Paulina jeszcze doprawiła spaghetti. Dawid w tym czasie zaniósł do jadalni talerze, sztućce i kieliszki do wina. Zjedli wspólny obiad, popijając czerwonym winem i rozmawiając o głupotach. Później przeszli do salonu i chłopak włączył ulubiony film Pauliny – Lejdis. Dziewczyna zawsze na tym filmie wręcz płakała ze śmiechu. Tego wieczoru czekała ich jeszcze niespodzianka. Gdy Marek i Monika przyszli z pracy oraz odebrali z przedszkola małego Kacperka, na podjazd domu zajechał samochód Krzyśka Kibarda. Nikt nie spodziewał się ich, zwłaszcza w środku tygodnia. Pierwsza z okna zobaczyła ich Paulina. Akurat leżała wraz z Dawidem w swoim pokoju. Niemal sprintem wyskoczyła do nich. - Mamo, Krzysiek – zawołała zdziwiona – cześć! - Cześć córeczko – pierwsza odezwała się matka dziewczyny. - Jak się czujesz? - zapytała. - W miarę – zaśmiała się dziewczyna. - A wy co tu robicie? - Przyjechaliśmy, bo się za tobą stęskniłam, córeczko – powiedziała Anna. -Jasne. Takie kity, to ja mogę wciskać. Ojciec, co macie za biznesa? - zaśmiała się dziewczyna do Krzyśka. - Miło, że nazywasz mnie swoim tatą, ale... Może weszlibyśmy i przywitali się z resztą? - No dobra... - powiedziała; była niby zrezygnowana, jednak tylko do momentu, aż zobaczyła Majkę. Anna wraz z Krzyśkiem poszli w stronę domu. W tym czasie między siostrami zawiązała się rozmowa. - Nie wiesz, o co może im chodzić? - zapytała Majka zdezorientowana. - Kazali mi wsiadać do samochodu i o nic nie pytać... - Myślałam, że ty mi powiesz, o co tu chodzi... - powiedziała Paulina. - O, cześć Artur – przywitała się z przyrodnim bratem, gdy ten tylko pojawił się w zasięgu jej wzroku. - Ja, na przykład, wiem o co chodzi, tylko ojciec obiecał, że jak cokolwiek wam powiem, to mi jaja urwie – zaśmiał się. - I mówił to tak poważnie, że aż się przestraszyłem. - O nie, braciszku, i nawet dla mnie nic nie powiedziałeś? - oburzyła się Majka. - Nie mogłem, ojciec by mnie zabił, ale obiecuję, że dzisiaj wszystkiego się dowiecie. I mam wrażenie, że tak jak ja, na początku w to nie uwierzycie... Siostry weszły do domu, a Artur wziął jeszcze walizkę i podążył zaraz za nimi.

- Możecie nam w końcu powiedzieć, o co chodzi? - Paulina domagała się odpowiedzi, gdy już przed wszystkimi stały gorące napoje, a dziewczyny usiadły obok siebie. - Jeszcze nie – odpowiedziała Anna, a na jej twarz wdarł się potężny uśmiech. - Ej no! - oburzyła się Majka. - To nie fair! Artur wie, a my jak te dzieci we mgle! - Powiedziałeś im? - zdenerwował się Krzysiek. - Nie. Spoko, ojciec... - zaśmiał się chłopak. - Więc – zaczęła Anna – mamy wam do zakomunikowania pewną bardzo ważną nowinę... - Tylko nam nie mów, że w ciąży jesteś, mamo... - zaśmiała się Paulina. Anna zawahała się przez krótką chwilę, Krzysiek też był jakby zamurowany. Domyśliły się? - Więc... - podjął Krzysiek – moja ciotka, która nie miała nigdy dzieci, a ja byłem jej pupilkiem – zaśmiał się…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych