Autobiografia (rozdział 5)
Piąty rozdział mojej powieści, w której wykorzystałam elementy własnej autobiografii. Napisana jest ona w tej formie, gdyż nie chciałam, aby to wszystko, co jest tam opisane, aż tak mnie dotykało. Proszę o konstruktywne komentarze.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Walka Przez kilka następnych dni Paulinka była bardzo osowiała. Choć Krzysiek chciał ją przekonać do siebie na wszelkie sposoby, to jednak dziewczynka jakby tego nie widziała. W jej pokoiku, odremontowanym przez lekarza, były wszystkie zabawki, o jakich mała zawsze marzyła. Całymi dniami mogła z niego nie wychodzić. W końcu przyjechał po dziewczynki tata. Paulinka po raz pierwszy naprawdę się cieszyła. Marek zabrał dziewczynki na wspaniałą wycieczkę do Disneylandu, bawiły się znakomicie. Po tygodniu tam spędzonym, wróciły do domu, a tam znów zaczęła się Paulinki walka z wiatrakami. Trwała ona aż kilka lat. Co prawda Paulina wyjeżdżała każdego roku z ojcem na wakacje, jak również matka tłumaczyła jej, że tak nie można, że przecież Krzysztof jest miłością jej życia i oddałby za jej córki wszystko. Do Pauliny jednak nic nie trafiało. Ona miała przed oczyma tylko i wyłącznie to, co robił jej, gdy była u niego w szpitalu. W końcu wybłagała ojca, aby pozwolił jej zamieszkać razem z nim. Do domu Krzysztofa wprowadził się jego syn, z którym co prawda Paulina znalazła nić porozumienia, ale to i tak nie zatrzymywało jej przy matce. Do lekarza miała żal i wydawało jej się, że to, co jej zrobił już nigdy nie przestanie boleć… Trzynastego czerwca przyjechał do niej ojciec, aby przekazać jej nowinę. Akurat były jej siedemnaste urodziny, a dziewczyna nie spodziewała się ojca. Zapukał do jej pokoju. - Proszę – usłyszał głos dziewczyny, ale mówiła to bardzo niechętnie, niby od niechcenia. Nigdy nie lubiła tego dnia, szczerze nienawidziła swoich urodzin. - Cześć córeczko - powiedział Marek, gdy wszedł do jej sypialni – mam nadzieję, że nie przeszkadzam… - Tato – zbystrzała – co ty tu robisz? – zapytała, a jej twarz od razu rozjaśniała. - Pomyślałem, że skoro dzisiaj jest twój dzień, to może przyda ci się jakaś miła niespodzianka… - wyjaśnił. - Dziękuję – przytuliła go. - Mam dla ciebie niespodziankę – oznajmił. - Ale, przecież wiesz, że tego nienawidzę – przypomniała. - Oj, wiem… Zrzędzisz, jak stara maruda… - narzekał. – Czy to znaczy, że nie chcesz ze mną jechać? - Gdzie jechać? – była zdezorientowana. - Bo… właśnie to jest jeden z tych prezentów… Otóż dogadałem się z Anią i teraz te wakacje i nie obiecuję, ale być może przyszły rok szkolny, spędzisz w Gdańsku – oznajmił. Zapiszczała z radości. Nigdy, nawet w najśmielszych snach, nie spodziewała się takiego obrotu spraw. - Wiesz, że jesteś najlepszym facetem, jakiego widział ten świat? – zapytała retorycznie i niemal rzuciła się ojcu na szyję. - Cieszę się, że w końcu to zauważyłaś - zaśmiał się, również uradowany z widoku zadowolonej córki. Chciał nacieszyć się tym widokiem, bo od prawie dziesięciu lat nie była tak szczęśliwa. Nie zdążyła nawet porozmawiać z matką, gdyż za bardzo rozpierała ją energia i od razu po wyjściu ojca, zadzwoniła do swoich przyjaciół. Rozmowa z każdym z nich wyglądała podobnie. Krótko, zwięźle powiedziała, że musi się z nimi spotkać i…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil paulina
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…