Bachus jak fraszka…
Ot, taka króciutka wariacja dla Enki...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
{i}Bachus jak fraszka…{/i}
{i}…dla Enki…{/i}
Klęcząc na eleganckiej, bogato zdobionej wersalce, siłowała się z powieszonym na ścianie obrazem. Próbowała go zdjąć, będąc jednocześnie przy tym delikatną, tak by po wszystkim nikt (w sensie jej ojciec) nie zorientował się, że w ogóle był on dotykany, a tym bardziej ściągany ze ściany koloru czerwonego wina, który tak świetnie przecież pasował do samego dzieła, {i}„Bachusa”{/i} autorstwa niejakiego Włocha – Caravaggio. Rzecz jasna nie był to oryginał, lecz któraś z kolei kopia, co bynajmniej nie umniejszało, ani nie odbierało piękna zamalowanemu farbami kawałkowi płótna.
W prawdzie powiedziawszy, dziwiła się sobie i swojej naiwności, ale musiała sprawdzić, przekonać się sama. Stanąwszy w końcu na meblu, objęła pedantycznie białą ramę, ciemne jak węgiel jej włosy opadły na wysoko zadarty nosek, a obraz wreszcie odkleił się od ściany i obróciwszy się, powoli, z gracją zeszła z wersalki, dumna z siebie położyła „Caravaggia” na wzorzystym dywanie {i}„Bachusem”{/i}odwróconym do ziemi.
Sięgnęła po długi śrubokręt i krwistoczerwony kubek parującej herbaty, leżące na wysokim, fantazyjnie rzeźbionym stole nie zakrytym żadnym obrusem lub dzbanem z kwiatami. Szybkim, nerwowym ruchem pociągnęła solidny łyk ciepłego płynu, nie spuszczając z oczu wierzchniej strony obrazu, by w końcu kucnąwszy i postawiwszy kubek obok kolana, drżącymi dłońmi sforsować deski, broniące dostępu do delikatnego płótna. Szybko odchyliła jedną z drewnianych części, gdzie wciąż nie dowierzając, spostrzegła ciemny prostokącik, gryzący się kolorystycznie z brudną bielą wyblakłego arkusza, na którym z drugiej strony znajdował się wizerunek antycznego boga.
Delikatnie wyciągnęła starą fotografię tkwiącą za ramą najprawdopodobniej dwadzieścia lat i przyjrzała się jej uważnie. Uwieczniała dwójkę młodych ludzi, kobietę i mężczyznę. Stali na tle powieszonego na ścianie {i}„Caravaggia”{/i} zupełnie nadzy. W ich rysach rozpoznała własnych rodziców, bez wątpienia byli niezwykle atrakcyjni i ucieszyła się na myśl, jak bardzo podobna jest do matki.
Odkąd pamięta, męczyło ją wrażenie, że słowa uchodzące spod wierszowego jej pióra, przybierają realne kształty. I broń Panie Boże – to żadna z jej kolejnych, wyszukanych, zawsze celnych metafor. Dosłownie, literalnie jej fraszki i wiersze ożywały niesione magicznym duchem i wiatrem w przestrzeń i rzeczywistość, na zawsze przestając być tylko snem. Zrozumiała to dziś, więc szybko napisawszy fraszkę o swych rodzicach i {i},,Bachusie”{/i}, postanowiła sprawdzić swój dar…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil erazmus
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…