Bajka o nieustającym pechu
Bajka
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Nie tak dawno temu, w nie bardzo odległej krainie, żyła sobie dziewczynka. Kiedy była bardzo mała, przyszła do jej domku czarownica. Czarownica ta krzywdziła ludzi – zabierała im ich jedną ważną cechę. Wiedźma popatrzyła na dziewczynkę i powiedziała: - Muszę zostawić jej pamiątkę. Ale jaką? Dziewczynka jest miła, mądra, ładna i pewna siebie. Co mam zrobić, żeby przestała się z tego cieszyć? Jeżeli zabiorę jej urodę – zostanie rozum i będzie na tyle mądra, żeby to zaakceptować. Jeżeli rozum – będzie miła i ładna – i tak ją będą wszyscy lubili. Jeżeli będzie mądra i ładna, a niemiła, to starczy jej pewności siebie, żeby lekceważyć sympatię innych ludzi. Wiem… Zabiorę jej wiarę w siebie. Tym najbardziej jej zaszkodzę. I czarownica dotknęła czoła dziewczynki. Zabrała jej pewność siebie, a zostawiła szare znamię.
Dziewczynka rosła. Nie wiedziała o odwiedzinach czarownicy, nie znała więc też pochodzenia znamienia. Czasem, kiedy patrzyła w lustro, wydawało się jej, że nieregularne znamię układa się w wyraz „pech”. Przestała więc patrzeć w lustro. Po co, skoro i tak wiedziała, że jest nieładna, nie za mądra i że nikt jej nie lubi. Wszystko wokół niej było szare i trudne do zrozumienia. Ludzie byli obcy i dalecy, więc nie przybliżała się do nich zanadto. Jej życie nie było łatwe. Coraz to spotykały ją trudne rzeczy. I kiedy zadawała sobie pytanie: „dlaczego akurat mnie to spotyka”, krótkie spojrzenie w lustro przypominało jej: - Tak przecież mam nieustannego pecha. Nic dziwnego… Bywały czasem i takie dni, że życie przez chwilę nabierało kolorów i dziewczynka była prawie, prawie szczęśliwa. I kiedy już, już miała uwierzyć we własne szczęście, przypadkowe spojrzenie w lustro przypominało jej: - Uważaj masz pecha, to i tak się źle skończy. I dziewczynka szarzała, szarzała trawa za oknem i słońce przestawało świecić. Tak było bardzo, bardzo długo. W końcu dziewczynka zbuntowała się. - Muszę zmienić swoje życie.
Otwarła szeroko drzwi, odetchnęła głęboko świeżym powietrzem
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Kriskier
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…