Banjo i baśń - tryptyk
Michał od lat nie może pisać. Każda próba rozbija się o mur – niewidzialny, ale namacalny. Ta książka to zapis jego powrotu do siebie. Trzy części, trzy etapy walki: od pustki, przez uparte uderzenia, aż po pierwszy wyłom. To nie jest opowieść
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Banjo i baśń - tryptyk
Część 1: Iskrzące się banjo
Było lato na pewno, bo na dworze było ciepło i jasno. Dom, w którym mieszkałem, zbudował jego ojciec. Był w starym stylu, z przechodnimi pokojami. Nie wiem skąd, ale dostałem banjo. Pamiętam, że było piękne. Metalowe elementy błyszczały się i iskrzyły. Nie umiałem grać, byłem dzieckiem, małym chłopczykiem, ale wiem, że cieszyłem się możliwością brzdąkania na tym instrumencie. Jest bardzo możliwe, że banjo dostałem tego samego dnia. W domu byli goście. Może ona zawsze była, tylko jej nie dostrzegłem? Szarpnąłem struny i bardzo mnie to cieszyło. Nie spodobało się to mojemu ojczymowi. Był młodym człowiekiem, może przed trzydziestką. Był pijany, nie bardzo, ale wystarczająco, aby brzękanie przeszkadzało mu. Nie wiem, czy zwracał mi uwagę abym przestał grać. Byłem bardzo szczęśliwy. Nawet jeśli tak było, to na pewno bym nie słuchał. Wszystko stało się w gniewie; wyrwał mi banjo. Wyrzucił je za okno z pierwszego piętra. Wybiegłem z płaczem za dom. Na kostce brukowej leżało złamane banjo. Nie pamiętam, czy to on je złamał i wyrzucił, czy też siła uderzenia była tak duża. Struny trzymały je w całości, trzymając za gryf; korpus wisiał żałośnie. Pęknięta sklejka, niemożliwa do naprawy. Płakałem, czułem smutek i złość. Nie rozumiałem, dlaczego tak się zachował. Nie tłumaczono mi tego. W domu mojego ojczyma się nie przeprasza.
Część 2: „Normalny dom”
Szanowna Redakcjo,
piszę ten list w obronie Michała – dziecka artysty. W pierwszej kolejności chciałbym podkreślić, że Michał ma się dobrze i pomimo wielu trudnych chwil w swoim 40-letnim życiu obecnie radzi sobie całkiem nieźle. Stara się rozwijać swoją kreatywność i odblokowywać drzemiący w nim potencjał. Michał jest pewien, że posiada w sobie pokłady twórczości, ponieważ jako młody chłopak obficie z nich czerpał. Na pewno słyszeliście państwo o utworach, które tworzył jako nastolatek – przychodziło mu to z niezmierną łatwością i robił to z przyjemnością.
Jedyną przeszkodą, którą napotkał, był „normalny dom”, w którym się wychował. Pragnę nawiązać do opowiadania o Banjo. Jako młody chłopak Michał był zależny od swojego środowiska, przede wszystkim od apodyktycznego ojczyma, który opiekował się nim oraz jego matką. Był to człowiek bardzo nieszczęśliwy, w dodatku uzależniony od alkoholu, co nie pomagało w prawidłowym funkcjonowaniu rodziny. Przykład, jaki ów człowiek dawał, pozostawiał wiele do życzenia. Dam przykład, bo to lepiej pozwoli przedstawić tę postać. Nie chodził do kościoła, ale kazał chodzić Michałowi; nie uprawiał sportu, ale kazał uprawiać go swoim dzieciom – Michałowi zapasy, a Oli gimnastykę. Sam siedział przed telewizorem, pił piwo i rozliczał wszystkich z każdego ruchu. Przykładów można mnożyć, ale widzicie państwo, jak trudno jest żyć w takim dysonansie. Ponadto, mimo iż nigdy nie podróżował, nie czytał i nie interesował się własnym rozwojem, wiedział…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil MichalH
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…