Barwne życie Jane Stewart Rozdział III
ciąg dalszy
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
ROZDZIAŁ III
Następnego dnia postanowiłam poszukać sobie pracy. Wcześniej próbowałam zaciągnąć Rose na odwyk, ale ona mi się wyrwała i gdzieś zwiała. Po 0,5 godzinie wyruszyłam na poszukiwanie pracy. Gdy wieczorem byłam już w „domu”, bo ten wiatrak nazywaliśmy domem miałam już pracę, byłam kelnerką w pobliskim pubie. Kiedy kolejnego dnia przyszłam do pracy za barem stał jakiś przystojny koleś. Brunet o zielonych oczach, wysoki, wyglądał na takiego, co cały weekend spędza na siłowni. Zapoznaliśmy się, facet nazywał się Billie. Był uprzejmy i zabawny, wpadł mi w oko, ja mu chyba też. - Pierwszy dzień w pracy, co? - spytał. - Tak, chcę zarobić na chatę, bo nasz stary dom się zwalił. - Ooo.... I gdzie teraz mieszkacie? - Pewnie się zdziwisz, ale w starym wiatraku. - Aha... to bardzo ciekawe. Potem Billie zaczął opowiadać, jak mu się pracuje, jest fajna szefowa i ogólnie jest super. Chwilę później otworzyli pub. Przez pierwszą godzinę nic się nie działo i mogliśmy spokojnie pogadać i poflirtować. Okazało się, że kolo jest w moim wieku. Potem już przyszli goście i przerwali nam ten miły czas. Po trzech tygodniach ja i Billie byliśmy parą. Pewnego dnia mój chłopak przyszedł w koszulce z krótkim rękawkiem. Jego ręka wyglądała dokładnie tak samo jak ręka mojej siostry. Na drugiej miał tatuaże. Pomyślałam „Trudno i tak go kocham.”. W sobotę, kiedy byliśmy u Billiego on zaczął mi opowiadać, jak kiedyś koledzy w dyskotece namówili go do wzięcia heroiny. Było extra, byli w siódmym niebie, wszystkie laski na nich leciały! Jednak kolejnego dnia Billie czuł, że MUSI wziąć. Uzależnił się, wiedziałam. Mawiał „Musisz spróbować, jest świetnie.”. Po dwóch miesiącach namawiania wzięłam. Billie miał rację, byłam w euforii! Mój chłopak zawsze miał strzykawkę przy sobie. Po trzech miesiącach pracy w pubie zarobiłam tyle, abyśmy mogli wyprowadzić się z tej ruiny. Kupiliśmy małe mieszkanko na przedmieściach. Starzy siłą zaciągnęli mnie na odwyk. Trafiłam do szpitala, było okropnie. Zakazali mi ćpać, miałam ochotę ich zabić. Miałam tam siedzieć rok. Nie, to byłoby zbyt straszne. Zwiałam po dwóch miesiącach. Odnalazłam Billiego, wróciłam do pracy. Rodzice nie wiedzieli, że jestem na wolności. Pewnego dnia zobaczyłam mojego faceta.... całującego się z inną laską! Zaczęło buzować we mnie wzburzenie. Jjj... Jak on mógł!? Nawet ze mną nie skończył!! Co za egoistyczny cham! Postanowiłam się na nim odegrać. Poszłam do fryzjera, obcięłam włosy i przefarbowałam je na brąz. Potem poszłam do manikiurzystki i zrobiłam sobie akrylowe paznokcie w delikatnym kolorze. Kolejnego dnia poszłam do sklepu i kupiłam kilka wydekoltowanych bluzek, 3 mini, kilka par rurek, duże korale i 2 pary szpilek. Kiedy w domu ubrałam się w te ciuszki, wyglądałam naprawdę sexy. Tydzień później dowiedziałam się, że mój ex pracuje teraz gdzie indziej. Zatrudniłam się tam. Billie mnie nie poznał, ale zaczął się nam mnie gapić jak wół na malowane wrota. Pomyślałam „Mój plan idzie dooskonalee”. Po dwóch tygodniach ja i Billie znów chodziliśmy ze sobą. Po 4 miesiącach bycia razem zaczęłam dalej realizować swój plan. Poznałam gostka o imieniu Mike. Blondyn o niebieskich oczach, wysoki. Najpierw go podrywałam, po miesiącu byliśmy razem. Pewnego dnia Billie zobaczył mnie i Mike'a w parku. Przytulaliśmy się, trzymaliśmy za ręce. Billie zabrał mnie do domu i zrobił mi…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil I love Green Day
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…