Wróć do katalogu

Baśń XXI wieku

Pewnie nie raz uważałaś, że książę z bajki nie istnieje. Czasami marzenia o czymś nieprawdopodobnym można można urzeczywistnić..

tyn.ross, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Stojąc w oknie z kubkiem gorącej kawy wpatrujesz się w samochody pędzące ulicami miasta. Lubisz patrzeć jak ciężkie krople powoli uderzają w szyby i spływają, tworząc zacieki, które w promieniach słońca mienią się wieloma barwami. Przypominasz sobie, jak w dzieciństwie uważałaś to z fantastyczną zabawę w czasie jesiennych opadów deszczu. Siedziałaś wtedy z kubkiem gorącej czekolady i zastanawiałaś się, która kropla spłynie szybciej i rozpuści się na parapecie, który delikatnie opadał na dół. Zwykle biegłaś wtedy po książkę w skórzanej oprawie, gdzie znajdowały się najpiękniejsze baśnie i delikatne szkice wykonane przez nieznanego autora. Wdychałaś zapach starości i delikatnie przerzucałaś kartki, obawiając się, że przy gwałtowniejszym ruchu karta obróci się w pył, a magia uleci z zaczarowanych stron. Nie umiałaś czytać, lecz dla Ciebie obrazki były wymowniejsze niż treść. Przyglądałaś się królewnie w kremowej sukni, która tęsknym wzrokiem wpatrywała się w horyzont. Pod palcami mogłaś wyczuć jak jej suknia drży na wietrze, a włosy opadają na twarz. Słyszałaś pełen lamentu śpiew ptaków, które opowiadały historię nieszczęśliwej dziewczyny. Mogłaś przysiąść, że widzisz łzy w jej oczach, gdy horyzont pozostał tak samo samotny jak dziewczyna wpatrująca się w niego błagalnym wzrokiem. Obserwując następne rysunki czułaś smutek ich bohaterów. Delikatna królewna spacerowała po opuszczonym ogrodzie. Nie słyszałaś śpiewu ptaków, horyzont przypominał czarną otchłań, która z każdą łzą powiększała się i wchłaniała kolejne barwy krajobrazu. Czułaś nieszczęście, które dotknęło bohaterkę i chciałaś ją uwolnić od bólu. Więc odwróciłaś kartkę. Na tle ciemnej otchłani pojawił się biały rumak. Przykładając…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych