Wróć do katalogu

"Bernard" - 6: "Listy"

Szósta część przygód Bernarda

Resor, opublikowano , 8 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

6. „Listy”

Wojna to najgorsze okropieństwo. Bernard zdążył się już o tym przekonać podczas ostatniej - która przecież była nie tak dawno temu. Teraz tylko utwierdził się w tym założeniu. Po dwu tygodniowych zmaganiach na polu bitwy dość daleko od Grotexu miała roztoczyć się ostateczna walka. Była to dość chłodna noc, ale pogodna. Było widać księżyc w ostatniej kwadrze - cała zachodnia połowa tarczy lśniła wówczas na niebie oświetlając pole mocno zbrukane już krwią. Bernard i Cezary stali blisko siebie chroniąc dla królestwa najważniejszą teraz osobę: Edwarda. Czekając na atak Bernard zaczął rozmyślać o Kindze. To dzięki niej mógł przeżyć piekło wojny. Także teraz chcąc chodź na chwilę uciec od tego zła cytował sobie w myślach ostatni dość krótki list jaki dla niej napisał: „Moja najdroższa. Na samym początku che zapewnić Cię o mojej ogromnej miłości do Ciebie. Tak dawno się nie widzieliśmy i tylko myśl o tym, że w końcu znowu się spotkamy pozawala przeżyć mi każdy dzień. Dobrze że nie musisz oglądać tego okropnego widoku jaki roztacza się podczas wojny. Wiedz, że służę naszemu królestwu po to, aby i nam się dobrze wiodło. Musimy zwyciężyć dla dobra przyszłych pokoleń. Teraz to ja chronię przyszłego króla rycerza Edwarda. Pomaga mi wciąż mój druh Cezary. Wiedz, że czekam na ten dzień w którym się to wszystko skończy i będę mógł znów wziąć Cię w ramiona. Twój na zawsze Bernard.” Chorągwie Grotexu trzepotały na wietrze, który wzmógł się potęgując uczucie zimna. W oddali słychać było nadciągające wrogie królestwa. Bernard pokrzepiony myślą o swojej ukochanej był gotowy do walki. Nie wiedział jednak, że ten list nie trafił do Kingi, lecz do innej kobiety. To było trzy dni temu. Do tajemnej komnaty wszedł jak wtedy zakapturzony mężczyzna. Widząc jak bezszelestnie rozsuwają się drzwi szafy od razu podszedł do postaci w płaszczu z kapturem. - Oto jego list moja Pani - Oznajmił bez zbędnych wstępów mężczyzna, nie wiedząc, że jego Pani miała też innego oddanego jej kochanka. - Świetnie się spisałeś Ryszardzie. Po przeczytania uznała, że Bernard może sprawić jej więcej problemów, dlatego warto mieć plan awaryjny. Napisała zwięzły list, który Kinga i Jan otrzymali dzień po nocnej bitwie. Napisane było w nim, że Bernard nie żyje. Kiedy nastąpiło starcie Cezary wiedział - jak bardzo musi teraz wspierać swojego druha. Myśli zamiast o jedzeniu zaprzątnęły mu słowa listu, który pokazał mu Bernard. Otrzymał go Edward wczoraj od samego króla: „Witaj Edwardzie. Ostatni raport zwiadowcy napełnia nas optymizmem, że wojna powinna się wkrótce skończyć. Tym bardziej się cieszę. Pragnę Cię zawiadomić iż nie zostało mi wiele życia. Medycy dają mi najwyżej jeszcze tydzień. Chcę tym bardziej byś uważał na siebie. Przekaż mój ostatni rozkaz Bernardowi - niech chroni Cię ze wszystkich sił. Grotex musi mieć poczciwego króla, a Ty jesteś jedynym poczciwym a zarazem zaufanym człowiekiem jakiego znam. Mam też ogromną prośbę do Ciebie. Jeśli umrę nie bacz na moją śmierć. Pobierz się z moją córką czym prędzej. Niech Bóg ma was w swojej opiece.” Ten atak był silniejszy niż wszystkie poprzednie. Wcześniej to Grotex zawsze miał przewagę i wygrywał każde starcie. Teraz Bernard nawet na chwilę nie mógł odsapnąć. Tak samo wszyscy pozostali. Wokół cały czas słychać było rżenie koni i szczęk krzyżowanych mieczy. Edward był w sumie zły na to, że pokazał ten list Bernardowi. Dlatego walczył z jeszcze większą pasją niż zwykle. Wtedy zobaczył, że Bernardowi ktoś wytrącił miecz z rąk. Trzech rycerzy z wrogich królestw już po woli go otaczało. Edward szybko schylił się po miecz zabitego wcześniej wroga i rzucił go w stronę Bernarda. Wówczas przeszło mu przez myśl, że dobrze zrobił pisząc dziś po…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych