Wróć do katalogu

Bez tytułu cz.2

Kolejna część informacyjna.

Synis, opublikowano , 10 min czytania, 3,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Tym razem krótka część, pełna nowych informacji. Spodziewane są literówki i innej maści błędy.

II

Noc z wolna zamieniła się w dzień. Od niedawna goszczący na niebie Verserette przybladł nieco na swojej barwie, kiedy pierwsze promienie słońca zaczęły rozświetlać horyzont. Chmury nie przyniosły obiecywanego deszczu, i jakby zawstydzone ulotniły się w powietrzu. Kolejny dzień minął powoli, ustępując miejsca nocy. Verserette schował się za chmurami, które ni stąd ni z owąd pojawił się szczelnie pokrywając niebo. Pierwsza błyskawica, która przeszyła niebo nie dawała złudzeń - idzie deszcz, wyczekiwany i wytęskniony. Przez kolejne kilka dni będzie padać non stop. Okolica w tym czasie zmieni się nie do poznania. Durina wystąpi z brzegów, zajmując swoje tereny zalewowe. Okoliczni mieszkańcy, przygotowani już na tą okoliczność będą musieli powystawiać swoje łodzie. Przez najbliższy czas bowiem będzie to jedyny sposób, by wydostać się z miasta. Teren, na którym leży Sul'lasill zamieni się z wyspę na cały okres trwania pory mokrej. Sul'lasill leży w delcie Duriny nie bez powodu. Jest to jeden z mechanizmów obronnych miasta. Oblężenie podczas pory mokrej jest niemożliwe. Atak od strony oceanu jest również niewykonalny, z tego względu, że większość miasta znajduję się albo na klifie, albo nad klifem albo wręcz jest wykuta w skale. A to oznacza, że cześć portowa jest najbardziej narażona na atak. W związku z tym, jest to najbardziej zmilitaryzowane miejsce na tym kontynencie. Historia miasta pamięta tylko jeden epizod, kiedy to podjęta została próba jego zniszczenia. Próba ta zakończyła się niepowodzeniem, ale zabrała wiele istnień ze sobą. Każde z czterech Wykutych Miast jest zbudowane tak, by było bardzo trudne do zdobycia. Sul'lasill leży nad klifem, Vertisall jest wczepione w skalne urwisko, do którego można się dostać tylko przez sieć mostów. Rianafell w sercu Gór Seików, dostępnych tylko z powietrza. No i Lazanfill, daleko w głębi Wielkiego Wschodniego Boru, gdzie zwykły śmiertelnik szybciej postrada zmysły, lub zostanie żywcem zjedzony, niż odnajdzie jakąkolwiek drogę. Każde z tych miast posiada w swoim sercu największy skarb, który należy bronić bez względu na wszystko. Spuścizna, którą zostawiła Stworzycielka, klucz do mechanizmu obrony przed bestiami Lainfareza. Timoh przez cały dzień i poprzedzającą go noc nie ustępował dziewczyny na krok. Robił sobie tylko krótkie przerwy, w czasie których stan dziewczyny drastycznie się pogarszał. Zdrowie starca też. Riviln miał wrażenie, że mężczyzna wyglądał, jakby postarzał się o kilka lat. Sprowadzenie innego równie utalentowanego uzdrowiciela zajmie kilka dni jak nie dłużej. Do tego czasu dziewczyna zdąży umrzeć. Timoh nie mówił wiele, nie tracił energii na niepotrzebne rzeczy, ale z wyrazu na jego obliczu można było wyczytać brak nadziei. Riviln siedział w kącie obserwując deszcz za oknem. Praktycznie nie ruszył się z miejsca, odkąd przyszedł do uzdrowiciela. Miał tą przewagę, że mógł regenerować siły poprzez krótkie medytacje bądź wprowadzanie się w letarg. W przeciwieństwie do ludzi nie potrzebował snu. Mógł by tak praktycznie bez końca siedzieć w jednym miejscu i obserwować. Jedna z bardzo wielu cech charakterystycznych, które wywoływały u ludzi strach i dyskomfort. A może przede wszystkim zazdrość. Iiels była jedną z długowiecznych ras zamieszkujących Laurenie i jedyną, która zamieszkiwała ten kontynent. Nie licząc seików, które są wszędzie i nigdzie. Udają, że ich nie ma i że nic ich nie obchodzi. Tak przynajmniej sądzą ludzie, którzy czują się dominującą rasą w tej części świata, myśląc równocześnie, że do nich on należy. Inną cechą charakterystyczną iielsów, wzbudzającą zazdrość u ludzi, to długowieczność granicząca z wiecznością. Wynika to z prostej linii z tego, że mają najlepszą łączność energetyczną z otaczającą ich przyrodą. Może łatwiej było by powiedzieć - iiels są otaczającą przyrodą, żyją w niej, razem z nią, są jej strażnikami. W przeciwieństwie do ludzi, którzy wykorzystują otaczający ich świat do własnych, nie raz egoistycznych potrzeb, tak naprawdę nie licząc się z późniejszymi konsekwencjami swoich czynów. Idąc w las karczują drzewa, zasiewają pola, wyjaławiając ziemię, nie dają jej szans na regenerację. Nie korzystają i nie chcą korzystać z tego, co oferuje Matka Natura. Wolą brać siła to, co według nich, słusznie się im należy. Efekty takich działań widać już od wielu Przejść. Dotkliwe susze nawiedzają centralną część kontynentu, zamieszkanego przez ludzi. Co ciekawe, są oni niesamowicie oburzeni, że iiels nie pozwalają im się wprowadzić na gęsto…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych