Wróć do katalogu

Bezimienny

Ucieleśnienie zła

Maradeth, opublikowano , 7 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Było już bardzo poźno, księżyc wznosił się wysoko nad wodami Tamizy. Szła sama analizując wszystko co wydarzło się przed godziną. Jak ona, taka pewna siebie, twarda, nie bojąca się niczego kobieta mogła postąpić tak beznadziejnie. Jak mogła dać się tak podejść temu zarozumiałemu Johnemu. Nigdy nie płakał, jednak teraz w obliczu klęski swojej osobowości zalał się łzami. Ostatni raz płakała na pogrzebie swojego chłopaka 10 lat temu. Glupie… Dziecięca miłość, a ona w wieku 15 lat myślał, że życie się dla niej skończyło. Pozbierała się, jednak nie obyło się bez młodzieńczych buntów, próby samobójczej i tysiąca innych problemów. Zatopiła się we wspomnieniach. Może dlatego nie zauważyła postaci podążającej za nią krok w krok. Gdy skręciło w Port Street i zatopiła się w ciemnościach poczuła nagłe szarpnięcie. Straciła równowagę jednak przytrzymały ją czyjeś ręce. Chciała wstać, wyswobodzić się z żelaznego uścisku, jednak osobnik był zbyt silny. Chciała krzyczeć, ale nie mogła wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Zupełnie jakby ktoś odebrał jej zdolność do posługiwania się językiem. W życiu nie czuła czegoś takiego, traciła kontrolę nad swoim ciałem. To nie ona nim kierowała lecz ten mężczyzna. Nie była w stanie zrobić nic. Jak za mgłą usłyszała: -A teraz pójdziesz ze mną Dorothy Nie chciała tego. Cała jej świadomość broniła się przed tym. Jednak jej ciało odmówiło posłuszeństwa. Dobrowolnie ruszyła za mężczyzną, którego nie znała, nie miała pojęcia skąd znał jej imię, nie widziała jego twarzy. Była przerażona. Weszli do jakiegoś mieszkania. Doroty usłyszała za sobą głos nieznajomego: - Od dzisiaj należysz do mnie. Będziesz robiła wszystko co Ci każę. Będziesz nosić imię Lilith. Zrozumiałaś? Pokiwała powoli głową, chociaz jej świadomość wcale nie chciała do nikogo należeć. -Dobrze- powiedział- a teraz się rozbierz Lilith Wola kobiety została już zupełnie opanowana przez tego mężczyznę. Ostatnie próby obrony zakończyły się porażką. Lilith powli pozbywał się kolejnych części garderoby. Stała przed nim naga, a długie czarne włosy opadały jej na ramiona. Mężczyzna kiwnął na nią palcem, dając znak by podeszła bliżej. Wsunął jej rękę miedzy nogi. Nie chciała tego, jednak ten mężczyzna wzbudzał w niej tak silne pożądanie, że nie była w stanie nad tym zapanować. Mężczyzna pozbył się czarnych, skórzanych spodni i płaszcza. On także był teraz nagi. Jednym ruchem pchnął Lilith na podłogę, stając tuz za nią. Bez żadnego ostrzeżenia wbił się w nią Krzyknęła, a jej ciało przeszedł niewyobrażalny ból, mieszający się z podnieceniem, nad którym nie potrafiła zapanować. Lilith w życiu nie czuła się tak jak teraz. Tej nocy szczytowała kilka razy. Nie potrafiła powiedzieć ile to wszystko trwało. Po wszystkim mężczyzna wstał i powiedział: - A teraz idź weź kąpiel Bez słwoa sprzeciwu wykonał polecenie. Nie myślała o niczym. To co jeszcze niedawno nie dawało jej spokoju odeszło w niej pamięć. Nie było już pewnej siebie Doroty. Teraz była Lilith i ten mężczyzna. To właśnie on był teraz całym światem, nie liczyło się już nic innego.

-Cholera jasna John, jak to wyszła sama? – Tommy krzyczał do słuchawki – Człowieku! Jest 4 nad ranem, a jej ciągle nie ma! Jak mogłeś pozwolić, żeby kobieta sama wracała przez poł Londynu?!…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych