Boży Plan vol. 1
No to była moja próba z trochę większą całością... Oto pierwszy fragment...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Jak zwykle, jak zwykle…. – westchnął mężczyzna nad leżącymi zwłokami młodej kobiety – czy raz nie mogliby sobie odpuścić? Jak długo to będzie jeszcze trwać. Czy tak trudno to zrozumieć!!! Lecz tych słów już nikt nie słyszał. mężczyzna ubrany na czarno jeszcze chwilę popatrzył na swoja ofiarę, następnie rozejrzał się wokół i ruszył do najbliższych drzwi. - Czy ja już zawsze będę przeklęty? – westchnął i wyszedł.
***
Nie pamiętał już kiedy ostatnio patrzył w gwiazdy. Jakoś ostatnio zupełnie nie było czasu. Ciągle cos się działo. A on ciągle musiał być czujny. nigdy nie wiadomo skąd nastąpi kolejny atak. Teraz jednak był pewien, że już nic go nie zaskoczy, jego ostatnia ofiara była dla niego wielkim szokiem. Ale jak to się stało przecież już nawet nie pamięta jak to się wszystko zaczęło. Tylko niejasne przebłyski wspomnień z okresu studiów kiedy wszystko wydawało się takie proste. Tak wtedy miał wielkie plany. Ostatecznie był przecież najlepszym studentem na roku. Przyjaciele, imprezy… Tak przyjaciele. Dziś żadnego z nich by już tak nie nazwał, nie podałby nawet żadnemu ręki. Choć niekoniecznie z ich winy. Przecież to nie ich wina, że stał się tym kim się stał…. Teraz znowu patrzył w gwiazdy i nie był do końca pewny czy powinien się z tego cieszyć. Bo tylko on rozumiał jakie niebezpieczeństwo kryje się za nimi. Żeby tylko oni wszyscy wiedzieli…. żeby wiedzieli, może nie musiałby działać takimi metodami, ale teraz… teraz już za późno. Mężczyzna podniósł się z trawy, z „być może ostatniej wielkiej łąki na Ziemi” jak głosił wielki neon jakieś dwa kilometry na północ – dawną północ.
- Co to się porobiło na tym świecie – westchnął właściwie do siebie. Pamiętał jeszcze jak za czasów jego młodości biegał razem z innymi dzieciakami po boisku grając w piłkę i zupełnie się nie przejmował wyrwanymi przy tej okazji kępkami trawy - wtedy jeszcze gęsto porastającej nie tylko wydzielone do tego strefy, ale także wszędzie gdzie tylko ręka ludzka nie sięgnęła. - Kiedyś natura odbierze co swoje, a ludzie z całą to swoją technologią będą musieli się schować tak głęboko, że już zupełnie stracą z oczu ten wyższy cel o którym dzisiaj tak pieją – tak do dzisiaj pamięta te słowa swojego starego przyjaciela, który wtedy jednak nie spodziewał się jak prorocze są jego słowa- Ani tez jak szybko się spełnią – powiedział znów do siebie. - Co się szybko spełni???
Zaskoczony mężczyzna obrócił się na pięcie jednocześnie wyciągając nóż
- Kim jesteś? – warknął - I jakim cudem udało ci się podkraść do mnie tak blisko?? - Być może na starość robisz się nieostrożny Dorrianie. - Skąd znasz moje imię? - Nietrudno było się domyślić. Dzisiaj nie ma już wielu ludzi gardzących cywilizacją i widokiem drugiego człowieka. Tym bardziej ludzi wyciągających broń przeciw drugiemu człowiekowi. - Skąd w ogóle wiesz co to jest? - Może i uważasz nas za debili ale chociaż nie rób z nas matołów nie znających własnej historii. Sami żeśmy przecież wytworzyli broń i używali jej zamiast przeciw zwierzętom – przeciw sobie. Zresztą ty robisz to do teraz. Dlatego właśnie zrezygnowaliśmy z tego typu urządzeń. - I zastąpiliście je o wiele ohydniejszą bronią. Zaczęliście prać ludziom mózgi. Ustawiać ich od początku do końca. Każdy miał wyznaczone dla siebie miejsce. Zapomnieliście, że człowiek jest indywidualistą i nie da się go absolutnie podporządkować, zawsze istnieje ryzyko… - Dość nie przyszłam tu z tobą dyskutować. - A po co przyszłaś? Wciąż tez
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Hawkmoon5
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…