Buntownik
Nie trafi do wszystkich, bo nie wszyscy nie kroczą za "modą". Proszę nie potępać za poglady bo mam prawo takie mieć, a za wszelkie uwagi odnośnie stylu itp. będę wdzięczna, zwłaszcza za to, co należy wytknąć, bo mam szanse się poprawić. Zac
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Buntownik
Klif był wysoki na dwadzieścia metrów. O jego jasną ścianę uderzał wiatr. Było to wprost wymarzone miejsce dla samobójców. Poniżej, na czymś w rodzaju ogromnej skalnej półki, rosło kilka drzew. Większość to Acer platanoides, i tylko jedno zwało się Platanus x hispanica. Drzewa, które były w przewadze, szydziły z Platanus x hispanica. Miał on, bowiem nieforemne liście i odchodzącą płatami korę. Ot, nie był idealny, nie mógł poszczycić się wspaniałym wglądem zewnętrznym. * Pod skalną półką mieszkały ptaki. Wszystkie wykluwały się szare, lecz zaraz po przyjściu na świat, społeczność nakładała na ich piórka kolorowe barwniki i dopinała wymyślne rośliny. Tak, to nie było stado, lecz społeczność. Funkcjonował tu podział na sfery, posady, urzędy. Najważniejsze broniły wolności przekonań. Na to kładziono szczególny nacisk. Nieważne, że niektóre pseudo poglądy były wypaczeniami. Wszystko aż kłuło feerią barw. Paradowano po ulicach w zbrojach, które miały uchronić przed wychyleniem się z ogólnie przyjętej strategii funkcjonowania w tym społeczeństwie. Tylko jeden ptak pozostał szary.
Dużo czasu temu…
-Mamo! Mamo… Mały szary ptaszek człapał po ulicy, rozpaczliwie szukając swojej matki. Każda ufryzowana i u kolorowana kwoka potencjalnie mogła być jego dawczynią DNA. -Co się drzesz mały?!- Zwróciła się do ptaszyny samica z tęczowym ogonem. -Nie wiesz, że w naszym społeczeństwie nie ma patriarchalnego podziału na rodzicieli i dzieci. Wszyscy zajmują się wszystkimi! Czyż to nie cudowne?! Czyż to nie wspaniały przykład życia we wspólnocie?!
Trochę mniej czasu temu…
Szary szajba, bo tak na niego wołali (oprócz: świrus czy odmieniec oczywiście), wychodził właśnie ze szkoły, wielce szacownej placówki, w której uczyli go jak wybrać, kim być. Zabawne, że zabraniali mu tylko pozostawania w stanie obecnym, czyli takim, jakim uczyniła go natura. Droga go jego domu prowadziła poprzez osiedla górnicze, gdzie ptaki, również starające się wyglądać kolorowo, zdzierały pazury by zarobić na ziarno. Pech chciał, że w owe miejsce zawędrowała banda bezczelnych młodzieniaszków, co to w życiu mają więcej szczęścia niż oleju w głowie. -E… Szajba! Zmierzasz do twego śmierdzącego normalnością domu?!-Odezwał się herszt gangu. Szary tylko popatrzył na niego. -Patrz…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil pannaNN
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…