Buszujący w Polsce
Fragment, bez poprawek, świeżo napisane, proszę o krytkę, ale coś wnoszącą
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Siedzę sobie przed kamienicą, cztery ściany, drzwi, dużo okien, zniszczona fasada. Właściwie to siedzę trochę dalej, w parku po drugiej stronie ulicy. Nie lubie takich chwil, nie dlatego, że jest z nimi coś nie tak, wręcz przeciwnie. Wiosna rozkwita w całej swej okazałości, psie kupy po odwilży przestaly cuchnąć. Dziewczyny odsłaniają coraz większy metraż swego ciała. Życie wychodzi z zakamarków. Boli mnie jednak efemeryczność takiej sytuacji, jest jak kac, jest, jest, nagle znika nie wiadomo kiedy dokładnie. Drugi rok tu się podziewam, studia niczym nie zmącony okres odpoczynku, zastoju intelektualnego, imprezowania, łażenia za nadętymi wykładowcami. Kolega mówi o studiach hobby, ja bym inaczej nazwał, sam nie wiem dokładnie jak, coś wymyśle. Rozmyślania zakłóciły dwie brunetki. Co za kształty, same krągłości, piękne twarze, ręce, usta, włosy. Po dłuższym namyśle stwierdziłem, że nawet podeszwy butów mają cudowne. Były jak płatek śniegu, złapiesz go w dłoń, a jego niepowtarzalny kształt rozpływa się w pospolitą kroplę wody. Tak związek przechodzi od fascynacji, do kłótni o nie kupienie śmietany, od sacrum do profanum, fatalna droga. Mimo to, chciałbym wiedzieć, co lubią, co je denerwuje, poznać ich zalety, wady, przyzwyczajenia, namiętności... Czasami dręczy mnie uczucie, że nikogo tak naprawdę nie znam, nie posiadam. Podobne rozterki niczym Humbert Humbert, też moją Lolitę chciałbym wynicować, posiąść ciało i umysł. Analogicznie jest ze znajomymi, to jest walka, kto kogo w co, czemu, jak. Znajomych mam dziesiątki, może nawet setki, przyjaciół. Hmm, dwóch, albo jednego. Sam nie wiem. Miałem jeszcze brata, nawet teraz ciężko mi się robi na sercu gdy o tym pomyślę. Byl ode mnie starszy, ale nie było barier w komunikacji. Rozumieliśmy się bez słów. Takie samo poczucie humoru, zainteresowania. Czasem wystarczyło jedno zdanie i wybuchaliśmy śmiechem. Obu przypomniało sie to samo. Z nim mogłem bez skrępowania porozmawiać o tym, że mi na jądrach wyskoczyła wysypka. To jest prawdziwa przyjażń, gdy mówisz o wysypce na jajkach. Drugą stroną medalu były jego odpowiedzi typu: "A próbowałeś najskuteczniejszej metody?"Ja pytałem: "Jakiej?" "Wody z mydłem" Oczywiście oboje eksplodowaliśmy tępym rechotem. Kolejny raz miłe chwile zniknęły. Jedna komórka, tylko tyle potrzeba aby zniszczyć cały misterny plan. Niekontrolowana proliferacja- rak. Był niezłośliwy, chociaż myśmy na niego mówili- skurwiel, tak jakby był. Okazało się zupełnie inaczej, był tylko przeżótem złośliwego. Brat umarł w męczarniach. Nie moge długo o tym myśleć, zauważyłem akurat poruszenie na drugim końcu parku. Podszedłem. Na trawie leżały wymiociny, okropnie żółte, gęste, odrażające,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Kuguar
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…