Wróć do katalogu

Była kobieta

Nie czuję potrzeby opisywania takiego... CZEGOŚ . Nie jestem w nastroju . Do tego nie mam pojęcia do jakiej kategorii to przypisać .

Madziulaa005, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

"Zwyczajnie na kilka chwil Przyszły deszczowe dni I myjąc z uporem świat Inne światło rzuciły na Smutek tych wszystkich dni (...)

Niebo milczy a rzeki płyną Nim przeminą trzeba wierzyć w to, że Słońce żyje, lecz zza Kontury ciemnej chmury Kryje swą mądrą twarz" Marcin Rozynek - Deszczowe Dni

Życie to bagno. Papramy się w nim bezustannie i nawet nie kiwamy palcem, żeby coś zmienić. Bóg dał nam wolną wolę, dał nam prawo wyboru, decydowania o swoim życiu. Czasem rzuca nam kłody pod nogi jakby z nas drwił, ale mimo wszystko - MOŻEMY COŚ ZMIENIĆ! Możemy siebie zmienić, swoje życie! Tylko, że my wkładamy nogi jeszcze głębiej. Bagno pochłania nas całych i sięga aż cebulek włosów. Wpadamy w monotonię, nie zauważamy sytuacji, które stwarzają nam warunki do poprawy swojego życia. A jednak - są wyjątki stanowiące regułę. I był taki mężczyzna, który wiosną budził się na nowo. Zaczynał życie - na nowo. Spoglądał w lustro - na nowo. Czuł się dobrze, gdy widział kwitnące pąki, denerwujące komary i roześmiane dziewczyny spacerujące zawsze w grupie. Uśmiechał się do siebie pod nosem i parskał cichym, stłumionym śmiechem. To było takie odruchowe, bezwarunkowe. Od kilku lat przeżywał wiosnę swojego życia i z każdym pierwszym przebiśniegiem czuł się jak dwunastolatek, który zachwyca się kolorowym, wielkim latawcem sunącym leniwie po niebie. Nie zawsze tak było. Jako nastolatek nienawidził życia, czuł smród na każdej ulicy. Smród zawiści, wrogości, lenistwa, śmierci... Smród fałszywych twarzy ludzi o wielkich uśmiechach, a tak małych, zwęglonych sercach. I była taka kobieta... Ona pokazała mu światło. Wyrzuciła z jego pokoju wszystkie żyletki, zdjęła zasłony i wpuściła do pokoju…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych