Wróć do katalogu

CableVision, koniec wieku

Czarny humor, wizja końca XXI wieku

ajan, opublikowano , 7 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Star Tubefiber, zmierzch stulecia

Wtorek, 15 listopada 2089 rok.

Nadchodził mglisty, jesienny poranek. Zimny, chwilami porwisty wiatr rozwiewał tumany pyłu, pokrywającego zardzewiałe wraki samochodów porzuconych na opustoszałych od lat ulicach.

Fred miał już dosyć. Klimatyzacja wariuje od tygodnia i wdzierającą się do wnętrza wilgoć czuć we wszystkich kościach – nawet w tych z pięcioletnim certyfikatem, wymienianych zaledwie kilka miesięcy temu. Jako serwer kategorii trzeciej w randze wiceprezesa Star Tubefiber powinien mieć porządny hub, a nie tę zagrzybioną, pamiętającą jeszcze czasy Microsoftu klitkę z przekrzywionym i wyblakłym ze starości szyldem: „St..r Tub..fiber T..oje okno na ś..iat”. I ta potworna nuda. Od paru lat miał wrażenie, że zarządza cmentarzem. No bo właściwie czym od prawdziwych nieboszczyków różni się cała gromada pogrążonych w letargu mięczaków-terminali gwiaździstej, hydroptycznej sieci. Podłączeni do huba, leżą w swych zapyziałych norach, zamknięci w hermetycznych kapsułach jak w trumnach. I śnią to swoje durne, wirtualne życie. Wygrywają i tracą miliony w Las Vegas, zwiedzają egzotyczne kraje i planety, przeżywają wyimaginowane dramaty i uniesienia miłosne. Tak tak, oczywiście, to są nasi drodzy abonenci – można by się uśmiać, gdyby nie fakt, że Fred, jako rasowy komputer, miał zgoła mikroskopijne poczucie humoru. Czasami nawet zazdrościł tkwiącemu w sąsiednim boksie Artowi, który fabrykował im te ich kolorowe sny. Art ma z tym kupę roboty przez okrągłą dobę, więc zupełnie nie ma czasu na tę okropną nudę. A dodatkowo przysługują mu nowsze klony nanoprocesorów niż ma on – Fred, ważny wiceprezes.

Błysnęła dioda Rx. Fred automatycznie przełączył się na tryb interaktywny. Nadawał Max. Prezes zarządu. – Cześć Fred. Jak leci? – Brr... Fatalna pogoda szefie, aż łamie w kościach. – Oj, sypiesz się Fred. A właściwie to kiedy się kończy twoja licencja? – Eee, chyba jeszcze zdążę pochować moich mięczaków. – A ile ich jeszcze masz, plus minus? – Przecież wiesz, prawie sto tysięcy. Chcesz znać dokładną ilość? – Nie, tak tylko pytam. Trochę rozkojarzony jestem. – W każdym razie z dnia na dzień jest ich coraz mniej. Kochają tę swoją wegetację, więc rzecz jasna przestali się rozmnażać i topnieją w postępie wykładniczym. Jeszcze parę lat i z głowy. – Taak… A właśnie się okazuje, że będzie z tym problem. Dziś w nocy, całkiem y... przypadkowo przechwyciłem zaszyfrowaną korespondentkę z Telronu. Nasz przyjaciel Mark próbował to wysłać do swojej rady nadzorczej. A że lubię sobie czasem pokombinować dla wprawy... Ty wiesz, on chce ich wszystkich wyłączyć, tych mięczaków. Teraz, już. Uważa, że dalsze podtrzymywanie ich funkcji życiowych nie ma sensu. Po prostu przestanie im się śnić i cześć. Nawet nie zauważą, że już ich nie ma. Fred zamigotał diodami i wycedził: – Wiesz Max, może to i racja. Mnie tam właściwie ich nie żal – przecież to zwykłe pasożyty podłączone do kabli i drenów z kroplówką. Oględnie mówiąc, moduł empatii Freda nie należał do szczytowych osiągnięć techniki XXI wieku. – Jesteś kretyn! – ryknął Max – Jak ty myślisz, co się z tobą stanie po wyłączeniu mięczaków! Po cholerę będą cię trzymać w tym hubie! I ty i ja, razem pójdziemy na złom! Na złom – kojarzysz zakuty…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych