Cała ja
Opowiadanie jest o dzieczynie która przechodzi w życiu czasem ciezkie chwile...gdy cos sie zaczyna układać to i tak nie do końca.....
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Była „zwykła” nastolatką? Wcale nie, mimo ze niczym się od wielu osób nie różniła to w głowie miała swój świat. Żyła swoim życiem i szła swoimi drogami, które często okazywały się bardzo kręte. Wiec wcale nie była taka zwykła. Może kiedyś, dopóki główna droga życia całkiem się jej poplątała i nie umiała znaleźć już tej właściwej. Na początku nie przejmowała się tym za bardzo bo problemy były małe. Jakaś miłość bez wzajemności, kłopoty w szkole, domu. Ale to przecież nic ona była tylko nastolatka a każdy w jej wieku ma jakieś problemy. Dopiero, kiedy zaczęła dorastać coś podpowiadało jej, że nie wszystko idzie tak jak powinno. Dlaczego podoba się jej jeden chłopak od 4 lat a nawet się nie znają? Dlaczego w szkole nic jej się nie układa, ciągle sypia się jakieś banie bezpodstawnie? Dlaczego nie dostała się do tej szkoły na której jej tak zależało? O co cały czas chodzi rodzica, czemu tylko do niej maja zawsze jakieś ale...? Dlaczego ludzie tak śmiesznie patrzą na jej potargane spodnie, dwie inne sznurówki w butach? O co im wszystkim chodzi? Przestała szukać odpowiedzi na te pytania bo z dnia na dzień było ich coraz więcej. Miała wrażenie jakby każde z tych pytań coraz bardziej się nasilało. Przestał sobie z ty radzić. Zaczęły się sobotnie imprezy, chociaż wcześniej nie chodziła nigdzie. Zaczęła palić fajki, trawę. Często upijała się bo jak to mówiła „Tylko wtedy nie myślę tyle i nie jest mi smutno”. Potem wpadła chyba w nie odpowiednie towarzystwo?! Imprezy coraz bardziej przypominały melantrze, było więcej alkoholu i pojawiło się więcej trawy. Szkoła...Totalnie ja olała. Często ból, który w sobie nosiła nasilał się tak, że brała żeletke do ręki i cięła sobie nadgarstek. Ujrzawszy krew było jej lepiej a potem godzinami siedział i płakała przez Niego! Kolejna sterta pytań: Dlaczego akurat on?, Co ja w nim widzę?, Czemu on nie zwraca na mnie uwagi?, Co mam zrobić? Wpadł jej do głowy pomysł aby pisać do niego listy- pisała. Dała mu raz prawie 30 listów ale...Chyba nic nie pomogło? Było tak jak wcześniej. Wiec pomyślała, że da sobie z nim już spokój do niego nic nie dociera, że zapomni!!! Udało się ale na jakiś czas. Może trwałoby to dłużej, gdyby tamten chłopak ja zechciał ale...Nie udało się!!! Spotkali się wprawdzie jeszcze kilka razy ale to do niczego ich nie zobowiązywało. Taka tam sobie wakacyjna miłość.
Jak w wakacje wylegiwała się do późna w łóżku do momentu gdy nie zadzwoniła koleżanka. Prosiła aby Emi po usłyszeniu tego co zaraz miała jej zamiar powiedzieć, nic sobie nie zrobiła. Emi obiecała ale...Czy ktoś dotrzymuje obietnic jak nie wie o co chodzi? Wtedy usłyszała: „Tomek chodzi z Gośką”. Zapanowała cisza. Emi nie mogła wydusić z siebie ani słowa. Była w szoku, chyba to do niej nie dochodziło. Odłożyła telefon i zaczęła płakać!
„...Stoję samotna pośród tłumu, Zostałam z niczym, bez uczuć, Jak coś poczuć gdy serce milczy, Widziałam o jeden obraz za dużo, Dla ciebie nie mam już miejsca, Gdy marzenia się kruszą...”
Mimo, że było tak ciepło, słońce świeciło za oknem-jej nie chciało się wychodzić z domu. Leżała zapłakana w łóżku i nie wiedziała co się dzieje. W głowie pojawiła się kolejna sterta pytań: Co ja robię źle?, Dlaczego ona a nie ja?, Co powinnam w sobie zmienić aby w końcu zwrócił na mnie uwagę? To wszystko ja przerosło i to jeszcze bardziej niż cokolwiek wcześniej. Po raz kolejny wzięła do ręki żeletke i pocięła sobie nadgarstek tylko, że tym razem bardziej niż kiedykolwiek. Wtedy pogrążyła się sama w sobie bardziej niż kiedykolwiek. Pierwsza myśl, która przyszła jej do wtedy do głowy: ZABIJE SIĘ!!! Zbiegła na dół do łazienki, otworzyła apteczkę i wyciągnęła z niej wszystkie najmocniejsze tabletki. Było ich sporo! Pobiegła do swojego pokoju, podzieliła tabletki na trzy tury. Po połknięciu usiadła na łóżku i znowu się popłakała. Wtedy do pokoju weszła jej siostra, zobaczyła ją zapłakaną i wyzywała ja, że jest nienormalna bo ciągle płacze, że cos z nią jest nie tak. Po czym zaczęła się z niej śmiać, chociaż nie miała pojęcia co Emi czuje w tym momencie. Potem dni mijały jej na totalnej monotonni. Nic się jej nie chciało, nie miała ochoty na żadne imprezy, kompletnie na nic. Życie przestało mieć dla niej sens bez niego!!! Nie mogła znieść widoku jego i jej trzymających się za ręce. Przestała panować nad swoimi emocjami, łzy leciały jej z oczu za każdym razem gdy ich spotkała. A kiedy zaczęła sobie z tym radzić miedzy nimi się popsuło. Wtedy Emi ja znienawidziła, znienawidziła ja za to, że nie potrafiła dać mu szczęścia.
Mijały dni, tygodnie a problemów jej w ogóle nie ubywało. W domu było jeszcze gorzej niż przedtem. Rodzice dowiedzieli się, że Emi pali trawę, była boruta i oczywiście kara. Pierwsze co zrobiła to napisała list, list pożegnalny do rodziców, rodziców których już sama nie była pewna czy kocha. Traktowali ja jak ćpuna, totalne zero. Znajomi przestali przychodzić jakby się czegoś bali a przecież robili to samo co ona tyle tylko, ze ich rodzice nie wiedzieli. Zbliżały się 18-ste urodziny jej koleżanki. Nigdy nie pomyślałaby, ze ten dzień odmieni jej życie na długi czas. Znała go wcześniej, fakt podobał się jej ale...To zbyt piekne-myślała. Jednak ten jeden wieczór nie był snem. Miał na imię Przemek, był wysoki, miał piękne brązowe oczy no i w ogóle...Miał w sobie to „cos”. Siedzieli przy jednym stoliku naprzeciwko siebie. Cały czas wymieniali się spojrzeniami. Potem zadziałał chyba alkohol, Emi odważyła się i zaczęli rozmawiać, potem tak z znienacka przytulił ja i zaczęli się całować. Jednak nie liczyła, ze to potrwa dłużej. Na drugi dzień spotkali się na meczu, wymiana spojrzeń, jakiś uśmiech i sen się urwał?! NIE!!! Zadzwonił na drugi dzień, chciał się spotkać. Umówili się na czwartek, Emi jechała do nysy na casting do grupy tanecznej. Pojechał z nią potem jakąś pizza, spacer. Siedzieli na ławce, trzymali się za ręce...Emi nie mogła w to uwierzyć-taki chłopak jest teraz jej! Znajomi Emi zaprosili go w sobotę do Otmuchowa na typowa Otmuchowska imprezke. Popatrzył na nią jakby pytał wzrokiem czy może wpaść? W sobotę wyszła po niego, bo kumple przywieźli go na przestanek. Bała się reakcji znajomych bo przecież nie wszyscy go znali. Nikt nic nie mówił tylko Lasce cos nie pasowało. No nie ma się co dziwić, parę miechów w tył był zabujany w Emi i dostał kosza. Siedzieli sobie wszyscy przy jednym stoliku na stadionie, oświetlonym świeczkami bo było ciemno. Przemek znienacka chwycił Emi za rękę i nie chciał jej puścić. Potem ktoś zapytał: „A wy w ogóle jesteście razem?” Oni sami nie znali odpowiedzi na to pytanie ale to ich zmobilizowało do działania. Przemek aby ich uświęcić w przekonaniu, zaczął ja całować. Wszyscy byli szczęśliwi że w końcu zaczęło się jej układać tylko Laska nie zniósł tego widoku i poszedł do domu. Tak mijały dni, tygodnie. Emi często płakała...Ze szczęścia! Nie mogła uwierzyć w to, ze w końcu pojawił się ktoś kto dał jej tyle szczęścia, zawsze jest przy niej, rozumie ją i że po raz pierwszy od nie wiadomo jak dawna zamiast Tomkowi powiedziała komuś innemu „Kocham cię”. Była pewna, ze będzie to trwać wiecznie, ze nigdy się nie skończy, jednak...Ta fatalna sobota, nie wypowiedziane myśli i urwana rozmowa, popełniła błąd w momencie zapomnienia. Jak to w sobotę siedzieli na stadionie i opijali urodziny koleżanki, wtedy pojawił się ON- Tomasz. Było okey do czasu. Przemek i On na jednej ławce a ona pomiędzy nimi. Nie wiedziała co robić, przytuliła mocno Przemka i szepnęła mu do ucha: „Pamiętaj, że Cię kocham”. Przemek wymyślił sobie, ze pojada do Nysy po alkohol, Emi nie chciała zostawiać ekipy wiec została. On pojechał a czar prysł!!! Tomasz i Emi praktycznie sami...Zaczęli rozmawiać, namotał jej w głowie, prawił komplementy, pytał co ona do niego czuła i czemu akurat on? Pytał tez o Przemka- czy jest z nim szczęśliwa, skąd jest i w ogóle. Emi napisała esa do Przemka żeby nie przyjeżdżał bo ona zaraz idzie do domu. Potem trojka znajomych wyciągnęła ja na jakąś działkę. Kuba siedział i grał na róże, Tomasz na bongosie. Emi się rozpłynęła, tak jak za każdym razem gdy słyszała dźwięk jego bębna. Może gdyby Przemek wtedy wrócił, może gdyby ona pojechała z nim ale... Niedziela była chyba jej najgorszym dniem. Nie wiedziała czy dalej chce być z Przemkiem, czy go kocha bo w głowie siedział jej znowu Tomasz. Poprosiła o parę dni, tłumaczyła że musi sobie coś przemyśleć bo się namotało. Kiedy zadzwonił we wtorek już wiedziała, ze chce być tylko z nim, że dalej go kocha a tamto nic już dla niej nie znaczy!! Spotkali się w środę jak zwykle o 17 na parkingu. Ręce chyba jeszcze nigdy w życiu się jej tak nie trzęsły jak wtedy. Bała się spojrzeć mu w oczy, powiedziała mu cała prawdę, wszystko. On miał dobry humor wiec myślała, ze nie wszystko stracone ale...Tak nie było! Teraz to on poprosił o czas na przemyślenie sobie tego, twierdził, że nigdy wcześniej nie borykał się w związku z takimi problemami, że ta sprawa jest dal niego za świeża. Pojechał...Wtedy wiedzieli się po raz ostatni, ostatni raz uśmiechali się do siebie, ostatni raz rozmawiali. Wtedy zrozumiała, ze gdyby mogła chciałaby wszystko pozmieniać. Ale było już za późno... Myślała, ze da sobie rade, ze ma jeszcze Tomka ale tak nie było. Zadawała sobie pytanie: „Jak teraz być, jak żyć?” Nie potrafiła, nie chciała iść dalej bez niego. Straciła tak cenną osobę w swoim życiu nie potrafiła normalnie funkcjonować. Dni mijały jej na płaczu, wspomnieniach. Wszystko dokoła przypominało jej go. Przestała dawać sobie rade sama ze sobą, znowu pojawiły się ślady sznytów na nadgarstku. Z dnia na dzień coraz bardziej pogrążała się w sobie. „...To typowe gdy coś idzie źle, Wszystkie dawne uczucia wygasły już, Murem dzielony, każdy nowy dzień, „...To typowe gdy coś idzie źle„... Wszystkie dawne uczucia wygasły już, Murem dzielony, każdy nowy dzień,
Któregoś dnia dowiedziała się że Przemek chodzi z jej…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil roxy18666
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…