Wróć do katalogu

Chciałem być - Rozdział 5... Bożena

Kiedy 34 letni, niezbyt rozgarnięty życiowo Janek dowiaduje się że może być synem znanego muzyka rockowego jego życie zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Janek wie że czar może w końcu prysnąć dlatego stara się dotrzeć do rockmana

Excelsior, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

W kuchni pachniało koperkiem i lekką rezygnacją. Bożena, matka Janka, krzątała się przy blacie w długiej, wypłowiałej spódnicy i bluzce w psychodeliczne wzory. Wyglądała trochę jakby właśnie wróciła z protestu w sprawie wolności Tybetu, choć ostatni raz wyszła dalej niż do Biedronki tydzień temu. Makaron parował w garnku, a ona z wprawą nakładała go do talerzy — jeden dla siebie, drugi dla syna, który właśnie siedział przy stole z miną dziecka, które wciąż ma za złe, że nie zostało kosmonautą.

— Ile chcesz? — rzuciła, nie patrząc.

— Nieważne — mruknął Janek.

— „Nieważne", a potem znowu powiesz, że za dużo ci nałożyłam.

— No to powiem, a ty i tak mi tyle samo tego tam nawalisz — odparł, opierając łokcie na stole. — I potem gruby jestem jak Sekielski przed tym filmem.

— Gruby jesteś po tych kebabach od Turków. I nie pyskuj znowu matce. Jakbyś tak wszystkim nie pyskował, to by cię znowu z pracy nie zwolnili.

Janek przełknął słowa, które cisnęły mu się na język. Zamiast tego westchnął i oparł się o oparcie krzesła. W tej kuchni zawsze był trochę mniejszy, trochę mniej pewny siebie.

Bożena postawiła przed nim talerz gorącego rosołu. Janek chwycił łyżkę i zaczął jeść, siorbiąc głośno. Przez chwilę w pomieszczeniu panowała cisza, tylko łyżka uderzała o porcelanę.

— Janek, nie... — zaczęła matka.

— Co u Boogiego? — przerwał jej nagle, nie patrząc.

— Dobrze, na bieganie jakieś pojechał znowu — odpowiedziała, zaskoczona zmianą tematu.

— Do Poznania?

— Tak, nie wiem, chyba.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych