Choinka
Miłość ma różne oblicza...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Grudzień
Wywlekają mnie z piwnicy, prostują pozginane kończyny. Odkurzają, czyszczą, ustawiają na środku pokoju, przedtem nadziewając na metalowy stelaż. Stoję naga, czekając na ciąg dalszy. Słychać jak ktoś szpera na pawlaczu, a w końcu taszczy kilka pudełek. Wiem co w nich jest. Mój strój! Wreszcie ktoś mnie ubierze. Dzieci zawieszą bombki, rozścielą łańcuchy i włos anielski. Ustroją watą, a czubek ozdobią gwiazdą. I znowu będę mogła cieszyć się magią świąt, spontaniczną dziecięcą radością oraz zainteresowaniem domowników.
W salonie zagości żywe drzewko. Przytaszczy je z targu ten duży mężczyzna. Jak zwykle będzie narzekał, że zapomniał rękawiczek i ma poobcierane dłonie. „Cudownie jednak pachnące żywicą” – odpowie moja Madzia i pocałuje go w usta. To ona będzie ubierać tamtą wielką choinkę. Ona poświęci jej czas, pieszczotliwie zawiesi każdą ozdobę, ptaszka, stworka, pajacyka, serduszko. Bombki, pieczone pierniki i długie cukierki w celofanie. Włos anielski i papierowe łańcuchy będą tańczyć razem z nią, zanim je rozciągnie na rozłożystych gałęziach pani lasu, którą była nim została ścięta. Zwieńczeniem rytuału będzie zawieszenie błyszczącej gwiazdy na wierzchołku. Zrobi to duży mężczyzna, a potem wyjdzie, wiem o tym, i zapali papierosa. Madzia tego nie lubi i zawsze go za to strofuje, straszny z niego nerwus.
Cały dom wypełni się silnym zapachem choinki, najpiękniejszym z perfum, intensywnym i niepowtarzalnym. Wokół niej będzie toczyć się ten niezwykły czas. Wigilia. Dzielenie się opłatkiem i słuchanie kolęd. Rozpakowywanie prezentów. Święta. Potem zabawa sylwestrowa.
A ja mizerna cicha będę stać tu samotnie i tęsknić. I wspominać czasy, gdy Madzia była małą dziewczynką i swoimi małymi rączkami mnie ubierała. Teraz nie ma dla mnie czasu, zapomniała. Stara już jestem, ale pamięć mam rewelacyjną. Pamiętam jak odwiedzała nas mama Madzi, ale nie było jej już rok temu. Wtedy Madzia płakała, dużo płakała. Siadywała na podłodze obok, tylko w blasku moich światełek i szlochała. Rozmawiała z jakimś panem, bo mówiła do niego Robert. Chciała być sama, ja byłam jedyną niemą towarzyszką jej słabości. Gdy wołał ją ten duży mężczyzna, szybko ocierała łzy i podnosiła się z podłogi, poruszając moimi gałęziami. Bombki trzęsły się i stukały o siebie. Tak bardzo pragnęłam kontaktu z nią, z jej czułymi dłońmi.
Teraz tylko dzieci, jej dzieci dzielą ze mną pokój. Są inne niż Madzia. Roszczeniowe, rozwydrzone, zachłanne i hałaśliwe. Myślę, że duża to zasługa tego
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Sylwiana
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…