Wróć do katalogu

"Cholera, to wy jesteście ludzie"

przeczytaj i oceń!!!

chyncha, opublikowano , 4 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

"Cholera, to wy jesteście ludzie" Ludzka zgnilizna toczy Ziemię. Z każdym dniem, nasza ojczysta planeta gnije coraz bardziej, a ludzi jest więcej i więcej. Spójrzmy prawdzie w oczy, człowiek to choroba tej planety, a zarazem mała, głupia istota uważająca siebie za najwyższe osiągnięcie ewolucji. Już święty Tomasz z Akwinu umiejscowił gatunek ludzki między Bogiem a zwierzętami. Piękna teoria, ale to gówno-prawda. W czym człowiek jest lepszy od zwierząt? Od koni, które zmusza do wyścigów, od krów zabijanych dla mięsa, czy od komarów, którym z nudów wyrywa skrzydełka, nóżki, czy inne członki? Eksperymentuje na zwierzętach usprawiedliwiając się ludzkimi potrzebami, poszukiwaniami leku lub innymi równie ważnymi, "wyższymi celami". Popycha medycynę na przód z każdym dniem zagłębiając się w jej tajniki, z każdym dniem i z każdą zabitą myszą. Pewnie, część z was, którzy czytacie mój tekst, jest oburzona, z tego powodu, że nie wspomniałem o ludzkim humanitaryzmie. Owszem, ratujemy zwierzęta, dajemy im dom, odtwarzamy gatunki, tworzymy rezerwaty, a wszystko dlatego że nasze miękkie serca nam to podpowiadają. Czy, aby na pewno to jest jedyny powód? Czy nie jest to alibi na nasze zbrodnicze czyny? Czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się, czy inne zwierzęta chcą jeszcze żyć na tym świecie? Nasz humanitaryzm może okazać się wtedy tylko kolejnym wyznacznikiem człowieczeństwa. "Zamykając goryla w klatce, w ZOO, bo na wolności nie przeżyje". Do cholery jasnej, ludzie bądźcie chociaż stali w swych dążeniach, "silniejszy" gatunek i tak zwycięży, po co więc uniemożliwiać słabszemu śmierć. Taka rola ewolucji, ludzie jako gatunek lepiej przystosowany do zmian przetrwają. Czy aby na pewno? Czy nie za ogólnie używam pojęcia zwierzęta? Przecież taki karaluch, żyje na tej planecie już od dawna i nic nie zapowiada jego rychłej, z nami przegranej. Trochę za bardzo rozpisałem się na…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych