Wróć do katalogu

Cisza. Milczenie po trzykroć.

*** Komentarze mile widzane

majkel30005, opublikowano , 4 min czytania, 4,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Leżę na plecach. Zalegam jak śmieć ukryty na półce, w składzie, na wysypisku się moszczę. Wpisuję się w łóżka przestrzeń przepastną, rozciągam na baczność neurony, komórki, narządy. Nogi sztywno, ręce na warcie wzdłuż bioder unieruchamiam. Za oknem powoli budzi się ciężko dzień listopadowy, wyprzedzam jego początek, czekam na dawkę słońca niewielką. Pada. Zimno nachalnie szparą okna się gościć poczyna. Rozpłaszczam się, płaszczę przed samym sobą, wyzuwam na wierzch swoje jestestwo. Lężę na plecach. Plecami lężę do piekła, wypinam się na nie. W sufit jak w niebo przepastne wpatruję się ciągle. Przeciągłe wzdrygają mną dreszcze. Przeciąg się wzmaga, ciąg wyje drzwi szczelinami. Za oknem miasto powinno się budzić do życia, rozkwitać butów szuraniem, śpiewać fabryk chórami. Słyszę ciszę, wpatruję się w przepastną dnia czerń początków. Zasypiam, na baczność leżę.

Słońce nieśmiałym promieniem przedziera gazet pokłady, które w oknie od wewnątrz zaległy. Litery przebijają przez siebie, znana aktorka ma na czole wielką pomarańczową betoniarkę. Podoba mi się. Zbiór obrazów i niepotrzebnych słów wypływających spod tysiąca warstw na moje podobieństwo się tworzy. Nasłuchuję. Wsłuchuję się w dźwięki domu, nic nie słyszę, stereofoniczna cisza, boję się tej ciszy. Nasłuchuję. Wciąż nic, dom milczy. Czekam aż wejdzie, potrzebuję jej wejścia, dźwięku otwierających się drzwi, melodii skrzypiącej podłogi. Nie ma jej, nie nadchodzi, nie wchodzi, cisza, oczekuję. Przestałem leżeć na baczność, rozpiąłem ręce, ukrzyżowałem się za wszystkie grzechy swego istnienia. Zamykam oczy i w górę wędruję, w stronę swojego nieba. Jestem nad domem, patrzę na miasto, faluję. Cierpię za grzechy innych, chcę rozgrzeszać i zbawiać. Miasto jest puste, wyludnione, niezamieszkane. Litery wciąż…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych