Wróć do katalogu

Co widzisz?

Powiedziałaby: źle mnie oceniłeś

Riley, opublikowano , 5 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wiatr hula za oknem, a ja muszę za piętnaście minut wyjść do pracy. Zamknąć drzwi i zostawić mój przytulny dom na pastwę samotności. Jest już ciemno. Godzina siedemnasta, ale to zima, więc słońce po prostu już sobie poszło. Westchnęłam z bezsilności. Odłożyłam czasopismo dla kobiet, które zawsze inspirowało mnie do czerpania z życia radości, pomimo, że roiło się w nim od reklam. Tym razem nie skończyłam przeczytać i obejrzeć wszystkich stron. Zatrzymałam się na obszernym artykule o Helenie Rubstein, która przekonała kobiety, że szminka i róż są dla wszystkich. Helena ma rację. Coś jest na rzeczy z tym wyglądem. Kobiety ładne i zadbane wydają mi się zawsze bardziej cenione i szanowane. Podeszłam do lustra i przyjrzałam się sobie. Odgarnęłam pasmo czekoladowych włosów i zmierzyłam wzrokiem moją twarz. Zastanawiałam się co mogłabym doprowadzić do perfekcji i czy poprawi to moją sytuację. Przykucnęłam i z najniższej szafki wyciągnęłam wiklinowy koszyczek. Pachniał kwiatem pomarańczy, bo kiedyś potłukły się w nim perfumy. Wyjęłam szminkę do ust w kolorze ciemnoczerwonym, o zapachu wiśni. Schowałam ją bo odkąd ją kupiłam, nie miałam odwagi nałożyć jej na usta i wyjść tak na miasto. Prawdopodobnie za sprawą artykułu postanowiłam zaszaleć. Przegonić nieśmiałość i pokazać pazurki. Bezczelną całość dopełniłam owalnymi, złotymi kolczykami. Poprawiłam ostatni raz makijaż. Delikatnie uśmiechnęłam się do swojego odbicia. Przechodząc przez drzwi nieustannie myślałam o usunięciu dowodu odwagi. * Dym, papierosy i łase na bogatych kobiety. Standard i dobra miejscówka dla wampira eliminującego ludzką hołotę. Przejechałem językiem po wystających kłach, jakbym chciał się upewnić, że wciąż tam są. Nie jestem przyzwyczajony do bycia krwiopijcą. Przemieniono mnie dwa miesiące temu, a jeszcze nie mogę się przystosować. Dwa miesiące w porównaniu z wiecznością to naprawdę mało. Dobrze, że chociaż filmy pomyliły się i głód to nie taka straszna sprawa jak go malują. Nie taki straszny diabeł jak go widzą. Zaśmiałem się cicho, co przyciągnęło uwagę szarookiej, mądrej blondynki o spojrzeniu zimnym niczym stal. Musiała dopiero przyjść, bo właśnie teraz mnie zauważyła. Nie chciałem grzeszyć nieskromnością, ale wyglądałem bardzo dobrze. Wampiry uroda ukochała. Blondynka miała na imię Anna. Przedstawiła mi się pewnym głosem, a potem zaskoczyła zapraszając do swojego ciepłego łóżka. Odmówiłem, bo lubiłem brunetki, przez co…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych