Wróć do katalogu

Codzienny maraton niejasności

... Czasami nie panujemy nad biegiem własnych myśli.

Zaczytana, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Myśli czarne, myśli kolorowe, myśli płytkie i głębokie. Myśli, złączone ze sobą za ręce, tańczą w rytm zmysłowej muzyki. Ocierają się o swoje ciała, dotykają, szepczą do ucha czułe słówka. Wpadają w trans. Otacza je kolorowa mgiełka. Rozkwitają nadzieje i marzenia. Wir fantazji do reszty je pochłania. Zaczyna pachnieć francuskim croissantem i świeżo zaparzonym cappuccino. Jakieś stare kamienice, romantyczna noc pod gołym niebem. W tle muzyka, coś na kształt Edith Piaf. Uśmiech. Szeroki, gigantyczny uśmiech skierowany do dobrze znanej twarzy. Twarzy nieznanej. Myśli, myśli spisane. Myśli ubrane w słowa, epitety, porównania. Długie, rozbudowane zdania, nadające jakiejś istocie sens. Pojedyncze literki skaczące po głowie, po myślach. Literki małe, drobne i święte.

Czarna kawa rozlana na jednej z myśli nadaje światu nowego aromatu. Spełnienie ogarnia umysł. Jasność pada na przyszłość. Słońce ogrzewa i oświetla plany, których realizacja jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy zacisnąć dłoń, złapać, szarpnąć, pociągnąć. To takie proste! Myśli tańczą coraz szybciej, wszystko idzie do przodu. Widownię ogarnia szaleństwo i dzikość. Po sali rozchodzą się gromkie brawa. Serdeczne uśmiechy, miłe spojrzenia. Ale to nie koniec, to nie koniec, ja dopiero zaczynam. Później będzie tak, i tak. Będzie świetnie, szczęśliwie, kolorowo i wszystkowszystkowszystko. Myśli grzecznie przytakują. Pomysł im się podoba. Pomysł zatwierdzony, pomysł podpisany, pomysł poszedł w stronę realizacji.

Przerażenie w oczach.

Myśli odrywają się od siebie, niezrozumiała siła je odciąga. Nie można tego pokonać. Między nimi tworzy się czarna wielka dziura. Myśli stoją po przeciwnych stronach, zagrożone, samotne i bezbronne. Uważaj, bo spadniesz, uważaj, uważaj. Nad czarną dziurą, nad czarną przepaścią pojawiają się postacie, wydarzenia, jakieś przestrogi, rozum. Dziwny realizm całej tej sytuacji. Przełknięta głośno ślina nie pomaga sercu dalej bić spokojnie. Wszystko jak jeden wielki koszmar…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych