Cud - mjut
Historia niesamowita
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ciemny zaułek W pewnym mieście dzieje się ta historia. Miasto to jest piękne, rosną tu drzewa cytrusowe na rondach - co z tego, że sztuczne i plastykowe, ważne że ocieplają miasto.
Ale historia nasza nie będzie się toczyć na pięknych rondach, ani pod palmami z plastyku.
Prolog
W pewien ciemny zaułek trzeba wejść, by kupić tanio miód. Miód jest towarem deficytowym, pożądanym przez wiele osób i trudno go kupić legalnie. Pszczoły zbuntowały się bowiem i nie chcą go już produkować za marny kilogram cukru - nie pozwalają nikomu zbliżyć się do uli. Legalne kupno tego produktu pierwszej potrzeby stało się dużym wydatkiem, a sprzątaczki i kierowcy, klauni i przedszkolanki muszą oszczędzać na przyszłość - może kiedyś będą mieć czas by pojechać tam gdzie rosną prawdziwe, nieplastykowe palmy? Również ci, którzy zbrązawiali swe ciała pod prawdziwymi palmami kupują miód w tym zaułku - ale robią to tylko dlatego by mieć więcej wizerunków Mieszka I i innych historycznych władców na papierkach.
A w zaułku można kupić miód taniej, o wiele taniej.
Ciemny zaułek znajduje się między dwiema kamienicami z cegły, obrzuconymi niedbale starym, szarym tynkiem. Nad niektórymi oknami widać jeszcze resztki wspaniałych, rzeźbionych gzymsów. Kiedyś przyjeżdżali tu nawet eksperci, którzy fotografowali te gzymsy, mówili coś o wpisaniu kamienic na listę zabytków, ale pewnego dnia nie przyjechali i słuch o nich zaginął. Niektórzy mają nadzieję, że ci specjaliści od gzymsów kiedyś wrócą, że może w końcu wymieni ktoś okna, bo zimą strasznie ucieka przez nie ciepło i wiatr hula głośny. Chodnika tu nie ma ( kiedyś był, ale zostały z niego tylko pojedyńcze kostki ), kosze na śmieci są zawsze przepełnione, a szczurów i innych żyjątek zawsze tu pełno. W lewej kamienicy ( lewa to ta, gdzie jest mniej śmietników ) są brązowe, dębowe drzwi - to nimi wchodzi się do nielegalnego punktu sprzedaży miodu. W drzwiach tych nie ma specjalnego zasuwanego okienka, nie trzeba podawać żadnego hasła by wejść do środka, jak to jest pokazane we wszelkich filmach o czymkolwiek nielegalnym. Przeciwnie, może tu wejść każdy pomiędzy godziną ósmą rano a ósmą wieczór. Oprócz miodu sprzedaje się tu bowiem zupełnie legalne rzeczy, potrzebne każdemu. Można więc kupić zapałki dla rozniecenia domowego ogniska, sól żeby zupa była słona ( za słona też nie może być ) i świeczki by oświetlić sobie życie w przypadku braku prądu.
Sklepik w ciemnym zaułku…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil jerzy_krzysztof
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…