Wróć do katalogu

Czarny Adam, czarna Ewa

Opowieść o naszych przodkach

Marianopublikowano 27 lutego 20237 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Pan Bóg ulepił Adama z gliny, Ewę zrobił z jego żebra i oboje umieścił w raju. Żyli tam jakiś czas, a potem zjedli zakazany owoc i za to zostali wypędzeni. Tyle mniej więcej o raju i stworzeniu człowieka wiedzą polscy katolicy, jeśli nie spali na lekcjach religii. Taka wiedza im wystarcza i nie zastanawiają się, gdzie był ów raj i jak wyglądali nasi praojcowie. Są jednak na świecie ludzie dociekliwi, którzy starają się znaleźć odpowiedzi na te pytania. Na podstawie Biblii i starożytnych tekstów wysnuwają różne wnioski, ale generalnie są zgodni, że raj mógł być „gdzieś na Bliskim Wschodzie, na terenach obecnego Iraku (Mezopotamia), w Turcji (góry Taurus), czy w północnym Iranie”. Brytyjski naukowiec David Rohl uważa nawet, że zidentyfikował „pierwotne położenie raju w dolinie Tabriz w północno-zachodnim Iranie”. O ile powyższe badania są czysto teoretyczne, to archeologia jasno mówi, że dwa - chyba najstarsze ze znanych dotychczas - miasta: Jerycho (istnieje do dzisiaj) i Çatalhöyük leżały na Bliskim Wschodzie. Wynika stąd, że na tym terenie od prawieków żyli ludzie: od starożytnych Sumerów czy Hetytów poczynając, a na dzisiejszych Arabach, Żydach i ich sąsiadach kończąc. Ludzie ci przychodzili i odchodzili, ale wszyscy mieli jedną wspólną cechę - byli rasy białej. Biali też byli twórcy judaizmu, a ówczesny Bliski Wschód był ich całym światem. Nie można więc się dziwić, że raj umieścili na swoim terenie, a Adama i Ewę uważali za im podobnych - czyli białych. Według biblijnej tradycji czarnoskórzy ludzie pojawili się na świecie dużo później. Stało się to dopiero po potopie i od początku uważano ich za gorszych. Przypisywano im bowiem pochodzenie od Chama - niedobrego syna Noego, który śmiał się z pijanego ojca. Do Europy tę teorię przenieśli chrześcijanie i bardzo się ona tu spodobała, bo stawiała białych już od zarania dziejów na uprzywilejowanej pozycji. Spodobała się i - niestety - legła u podstaw rasizmu. Rozwijał się on szybko i przyjmował różne formy: od prostackiego traktowania ludzi czarnych jak bydło, aż do tzw. „rasizmu naukowego”, który pseudonaukowymi metodami udowadniał wyższość rasy białej. Poczucie tej wyższości usprawiedliwiało handel afrykańskimi niewolnikami i ich wykorzystywanie do katorżniczej pracy na plantacjach obu Ameryk. Po niewolnictwie przyszedł kolonializm i tak ukształtował się świat podzielony na mądrych, pracowitych i dzielnych białych, oraz głupich, leniwych i tchórzliwych czarnych. Mimo że kolonii nie ma już od kilkudziesięciu lat, a Afroamerykanie uzyskali prawa obywatelskie, to rasizm z ludzkich umysłów nie wyparował. Nie wiadomo dlaczego ma się on wyjątkowo dobrze w społeczeństwach, które nigdy nie miały nic wspólnego z handlem niewolnikami ani z kolonializmem. Niestety takim krajem jest i Polska, bo źle są tu widziane mieszane małżeństwa i ich dzieci, a kibole wygwizdują czarnoskórych sportowców. W wyniku rasizmu ucierpiały miliony, tylko dlatego że przed tysiącami lat biali stworzyli Adama i Ewę „na obraz i podobieństwo swoje”, bo ludzi o innych kolorach skóry nie znali, ani nawet nie umieli ich sobie wyobrazić. A skąd naprawdę pochodzą Adam i Ewa, oraz jacy byli? Czy nam się to podoba czy nie, jesteśmy ssakami z gatunku człowiek rozumny (Homo sapiens), a najstarsze jego szczątki wykopano na południu Afryki. Wynika z tego, że - czy to ulepieni ręką Boga, czy wyewoluowawszy z innych hominidów - pierwsi ludzie ujrzeli świat gdzieś na…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych