Wróć do katalogu

Czarny gołąb

Kiedy mieszka się w absolutnej samotności, należy bardzo uważać, by nie zgubić się we mgle...

Ariel, opublikowano , 9 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

{i}She was a january girl she never let on how insane it was in that tiny kinda scary house by the woods by he woods by the woods{/i} Tori Amos

Dni mijają, ponure i szare. Każdy z nich jest tak podobny do drugiego, że zlewają się w nijaką, burą masę. To już chyba tydzień, jak nie byłam w miasteczku, a może prawie dwa? Wtedy trwał piątek, lecz mogę się mylić. Mam wprawdzie kalendarz, wisi na ścianie w największym pokoju, ale co z tego, skoro czerwona ramka tkwi od dawna w tym samym miejscu? Na pewno nie ma już października, o nie. Na październik jest zbyt mokro, mgliście i zimno. Deszcz i wiatr mówią mi, że musi być później. W moim małym domku to jedyni goście. Otwierają okiennice i wchodzą z łoskotem, żeby ze mną porozmawiać. Tak dawno z nikim nie rozmawiałam. Są jeszcze koty. Trzy duże, pręgowane stworzenia z naderwanymi uszami. Żyły w tej okolicy od zawsze; pamiętam, że widziałam je, kiedy się tu sprowadziłam. Czasem je lubię, a czasem bardzo mnie denerwują, szczególnie gdy próbują wejść mi na głowę i wydają się być po prostu wszędzie; dokąd tylko nie pójdę, widzę kota. Dużo śpią, choć niekiedy gdzieś wychodzą i nie wracają całymi dniami. Pewnie wtedy polują. Ja ich nie karmię, bo zawsze o tym zapominam, a one mi nie przypominają. Prawie nie mają kiedy - sama również jem bardzo rzadko. Dzisiaj na pewno nie miałam nic w ustach; nie czułam jeszcze głodu. Kiedy skończą mi się zapasy, których na razie mam jednak dużo, będę musiała pojechać do miasteczka. To skomplikowane. Trzeba naładować akumulatory w starym jeepie, wyciągnąć go z szopy... Dobrze, że chociaż nie zardzewiał - chociaż kiedy miał to zrobić? wszakże używałam go całkiem niedawno temu... - ale i tak będę miała z nim dużo pracy. A ostatnio jakoś nie mam czasu, żeby się nim porządnie zająć. Co robię? Och, mnóstwo rzeczy... nie bardzo chce mi się je wymieniać. Przekładam przedmioty z miejsca na miejsce pod pozorem sprzątania, czytam po dziesięć książek jednocześnie, słucham muzyki, chodzę po lesie, rozmawiam z kotami i z wiatrem, czasem śpiewam, chociaż ostatnio raczej rzadko... Chętnie obejrzałabym jakiś film, ale telewizor chyba się popsuł, a ja nie wiem, jak go naprawić. To kolejna rzecz, którą będę musiała zrobić, kiedy pojadę do miasteczka. Może pojutrze? Mogłabym też pójść do kina. Grają teraz... och, nie pamiętam co, ale słyszałam, że ciekawe i skłaniające do refleksji. Właściwie wszystko skłania mnie do refleksji, nie mam z tym żadnych problemów, mogłabym więc pójść na cokolwiek... Chyba zaraz nakarmię ptaki. Jest już jesień, więc mają problemy ze znalezieniem pokarmu; u mnie sczerstwiało pieczywo, mam też trochę ziaren, powinno im smakować. Tylko czy im starczy? Wyraźnie widzę jedynie czarnego gawrona siedzącego na gałęzi koło okna, reszta niknie we mgle, ale wydaje mi się, że na dworze jest ich dużo. Nie, to raczej gołąb. Zmylił mnie jego kolor. Szkoda, że nie gołąb pocztowy, może miałby dla mnie list? Od dawna nikt niczego do mnie nie napisał. No dobrze, ja też nic nikomu, ale ktoś jednak mógłby o mnie pomyśleć. W końcu mieszkam na takim pustkowiu, mogło mi się coś stać, ale nikt nie chce się upewnić, że u mnie wszystko w porządku. Gdybym na przykład umarła, oni by tego nie wiedzieli... Parę dni temu ktoś tu był, przechodził koło mojego domku. Ale nie pukał, a ja nie chciałam go zagadywać; odszedł zresztą bardzo szybko. Poza tym mam tu idealny spokój. Jestem absolutnie wolna, mogę robić, co tylko zechcę - spać w dzień, a w nocy szaleć i tańczyć, wybijając rytm ciężkimi butami uderzającymi z łoskotem o podłogę, krzyczeć i śpiewać, chodzić na wieczorne i nocne spacery - i nikomu nic do tego. Mogę też całymi dniami nie robić w ogóle nic - i też jest dobrze. Właściwie nudno mi tutaj troszkę. A czasami strasznie. Ten człowiek mnie nieco zdenerwował, przeszedł koło moich okien tak nagle, a ja nie wiedziałam, po co tu był i czego chciał.... Oho, już zapadł zmrok, trzeba zapalić lampy. Szkoda, ptaki nakarmię dopiero jutro. Chyba nie odlecą do tego czasu? Krążę teraz po domu, zapalając światła. Kuchnia, sień, salonik... Do sypialni teraz nie wchodzę, nie chce mi się. Rzadko tam bywam - wszystkie sprzęty mam w innych pomieszczeniach, a tam stoi tylko łóżko, szafa, są też jakieś inne niepotrzebne mi…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych