Wróć do katalogu

Czarny Kryształ - prolog

Tam, gdzie wszystko może się zdarzyć pojawia się Kryształ... Ratuje przyjaciół swą magią...

CrystalWhiteAngel, opublikowano , 14 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Piękny, letni wieczór kończył dzień w Temalii, malutkiej wiosce nieopodal Nautiliańskich Gór. Lekki wiatr przynosił morski zapach znad morza. Wybrzeże było oddalone od wioski jedynie o kilkanaście minut drogi, więc wszędzie był biały piasek i małe, różowe oraz żółte muszelki. Chętnie były zbierane przez dziewczęta, które ozdabiały muszlami swoje bukieciki z kwiatów zebranych w ogrodach. Znaleźć tam mogły białe i czerwone róże, błękitne lilie i inne wspaniałe kwiaty. Obok nich rosły także owoce i warzywa, dające pożywienie mieszkańcom Temalii. Wszystkie te rośliny przykrywano właśnie lnianym materiałem by ochronić je przed chłodem nocy. Podczas przykrywania roślin, kobiety wesoło nuciły pieśni ich przodków. Ten kończący się dzień był bowiem dniem szczególnym dla mieszkańców Temalii. Dzień ten był ustanowiony przez starszyznę dniem Święta Gwiazdy, ponieważ według legendy Temalia została założona przez pewnego alchemika, który stworzył Kryształ w kształcie gwiazdy z kruszców znalezionych w Nautiliańskich Górach, by wyleczyć swoją żonę i syna. Od tamtej pory Gwiazda chroni wioskę i jej mieszkańców. Słońce zachodziło nad nabrzeżem. W czerwonych promieniach zachodzącego słońca, mieszkańcy przykrywali stoły białymi obrusami i wieszali lampiony na drzewach wokół placyku przy Kryształowej Grocie. Ta mała świątynia stawała się piękna w świetle gwiazd, więc czekano z niecierpliwością na nadejście zmroku. A gdy ten wyczekiwany moment nadszedł, gdy słońce schowało się za horyzontem, a na coraz ciemniejszym niebie zobaczyć można było gwiazdy, Kapłanki Gwiazdy rozpoczęły ceremonię. Podczas uroczystej kolacji, na którą byli zaproszeni wszyscy mieszkańcy, opowiadano legendy, śpiewano narodowe pieśni, dorośli rozmawiali, młodzież tańczyła a dzieci bawiły się w grach i konkursach, w których wygrać można było śliczne, malutkie gwiazdki zrobione z pereł. Punktem kulminacyjnym uczty było wyniesienie Gwiazdy z Groty, by zaczerpnęła mocy i światła z blasku księżyca i gwiazd. Wtedy mogła chronić wioskę właśnie tym światłem, które według legendy budzić miało drzemiące wewnątrz Groty siły, zdolne zamordować każdego napastnika. Po uczcie, Kapłanki zamykały Kryształową Grotę, dzieci pomagały sprzątać placyk, a zakochani szli na spacer nad brzeg morza. Uroczystość nie mogła trwać zbyt długo. Około północy wszystko było już posprzątane, a ludzie udawali się do domów na spoczynek. Rano mieszkańcy musieli wstać, by pracować. Byli oni bardzo pracowici i zdolni. Ceniono ich rękodzieła w innych krajach i docenianio ich zapał do pracy. Cała wioska zapadła w ciemnościach, jedynie gwiazdy świeciły na nieboskłonie w towarzystwie bladego księżyca. Wyjątkiem było małe domostwo, gdzie dopiero układano się do snu. Ich córka, nowo wybrana Najwyższa Kapłanka, która miała za zadanie strzec Czarnego Kryształu, przemywała twarz i rozczesywała włosy. Myślała nad swoim dotychczasowym życiem. O tym, jakie wielkie szczęście spotkało ją, ubogą dziewczynę, która mogła dostąpić tak wysokiego zaszczytu, jak piastowanie urzędu Najwyższej Kapłanki. Nigdy nie sądziła, że los będzie dla niej tak łaskawy. Otarła twarz ręcznikiem i poszła do pokoju rodziców. Przy stoliku siedział jej ojciec, pijąc kubek gorącej herbaty. Maia podeszła do swego ojca. - Ojcze, opowiedz mi raz jeszcze o powstaniu Czarnego Kryształu... - Ah... Dobrze dziecino… - odstawił kubek na stół i westchnął - Jak wiesz, Kryształ powstał wiele lat temu. Dziś nikt już nie pamięta dokładnej daty, najstarsi mówią, że Gwiazda chroni nas już ponad tysiąc lat. Stworzył go Aleksander z Temalii, aby ożywić swoją rodzinę, która zginęła podczas napadu oddziału żołnierzy z sąsiedniej wioski. Później założył osadę, która istnieje do dziś… Wyrzeźbił gwiazdę z czarnego kryształu z odłamkami białego kruszcu. W tą pracę włożył dużo miłości, bardzo kochał swoją rodzinę, szukał więc różnych sposobów na ocalenie ich… Oczywiście czarnych kryształów jest wokoło sporo, lecz po rzadką, wyjątkową odmianę śnieżnobiałego kryształu, musiał się wybrać do Demedii, w Atlantyce. Tam spotkał pewną staruszkę, którą zabrał ze sobą. Staruszka była miła, a alchemik samotny, więc dotrzymywali sobie towarzystwa. Pomogła mu ona w tworzeniu Świętej Gwiazdy, bowiem tchnęła moc w ten niezwykły przedmiot. Była to jej ostatnia magiczna czynność – wcześniej była wiedźmą ratującą zdrowie potrzebującym, jednak dla Aleksandra zgodziła się na przekazanie swej mocy Gwieździe. Teraz znamy ją pod postacią tej siły, która chroni nasze miasto. Później zamieszkała u tej rodziny, na życzenie wdzięcznego Aleksandra. – starzec zawiesił na chwilę głos, jakby się nad czymś zastanawiając. – Alchemik w końcu ożywił swoją rodzinę. Moc staruszki była potężna w połączeniu z gorącymi uczuciami Aleksandra tkwiących w Klejnocie. Rodzina znów była razem. Mieszkańcy pobliskiej wioski widząc ten cud, stwierdzili, że bogowie czuwają nad nimi zsyłając im tak wielki dar. Powstała Grota i Zakon Świętej Gwiazdy, którego przewodniczącą została właśnie ta staruszka, która pomogła alchemikowi. Osadę, którą założył nazwano Temalia, na cześć staruszki – Temelis Bugrun. Ustalono, że mocy Kryształu będą mogły używać tylko kapłanki w razie zagrożenia Temalii, a później i całej Nautili, odkąd to miasto zostało stolicą. Od tej pory co roku świętujemy dzień tego cudu jako Święto Gwiazdy, które jest hucznie obchodzone, a my z wielką troską wypełniamy tradycyjne obrzędy. Urząd Najwyższej Kapłanki, która przewodniczy obchodom tego specjalnego dnia, każda kapłanka piastuje dożywotnio... - ... a ja jestem prawie najmłodszą Najwyższą Kapłanką! - radośnie dokończyła dziewczyna. - Tak. Objęłaś ten urząd w bardzo młodym wieku. Chociaż jesteś nieco starsza od Pierwszej Kapłanki, pamiętaj, żeby być zawsze rozważną w podejmowaniu decyzji od których zależeć może dobro kraju i naszej stolicy. A teraz idź spać, moje dziecko. Jutro czeka cię jeszcze ceremonia zaprzysiężenia. - Dobrze. Dobranoc, ojcze. - Jesteśmy z Ciebie bardzo dumni, tylko dziewczę o czystym sercu może pełnić taką rolę… Dobranoc. Śpij dobrze. Maia uśmiechnęła się do ojca i wyszła z pokoju cichutko. Jej pokój znajdował się tuż obok, nie było ich stać na ogromny pałac, więc mieszkali w małej chatce, co im jednak nie przeszkadzało, gdyż rodzina mocno się kochała i lubili spędzać z sobą czas. Weszła do pokoju, położyła się na łóżku w swojej małej, przytulnej sypialni i przymknęła powieki. - Tak. - pomyślała - Obiecuję sobie, że zrobię wszystko by chronić wioskę i mieszkańców. Jej serce przepełniała radość, że mogła wszystkimi siłami bronić tego co kocha.

***

Otworzyła oczy. Księżyc świecił wysoko na niebie oświetlając bajeczną okolicę. Nagle, coś zastukało w pokoju obok. Usiadła gwałtownie na łóżku, próbując pozbierać rozespane myśli. Nadstawiła ucha. Znów

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych